09.04.2024, 08:09 ✶
Ten Icarus zapewne prędzej utonąłby, bo jego pióra nawilgły niż spalił się zlepiający je wosk. Albk doleciałby bezpiecznie, bo zrobiłby dokładnie to, czego domagał sie ojciec? Cathalowi nawet nie przyszło do głowy, że jego pytanie może zadziałać w ten sposób - wszak nie tyle kwestionował historię o rzymskim pochodzeniu Artura, ile jej zwyczajnie nie znał, bo owszem... nie czytał źródeł na jej podparcie. Walijskie źródła mugolskie na podparcie teorii, że Artur w istocie był liderem Brytów wywodzących się z Romów, nie znalazły się dotąd w obszarze jego zainteresowań. Legendę króla Artura studiował zaledwie w tych podstawowych aspektach, niezbędnych komuś, kto zajmował się historią magii, a związki z Rzymem niezbyt go dotąd interesowały.
Chociaż gdyby przyszło mu to do głowy, być może i tak by spytał. Nie należał do najmilszych ludzi ma świecie.
- Typowi mugole - odparł tylko, a po ustach przesunął się mu uśmiech. Szukali źródła legend w kilku realnych postaciach, i przy okazji sami generowalu opowieści, jeszcze bardziej przyćmiewające prawdę. Ale jak można było ich winić? Dla niech nie istniał Merlin, Excalibur nie niósł żadnej magii, Nimue była co najwyżej kapłanką... - W takim razie, kto wie? Może królewskie pochodzenie dodano mu faktycznie później, jako legitymizację jego władzy. Choć równie dobrze pewnie Merlin mógł w takim razie odwiedzić kiedyś Rzym i mu doradzać bądź wśród jego rycerzy byli Rzymianie, genialni stratedzy. Być może kiedyś w jakiejś kolejnej jaskini znajdziemy odpowiedź - powiedział, ręką wskazując na miecz w gablocie.
Zamyślił się na chwilę, gdy padły kolejne słowa, zapatrzony na wiekowe ostrze. Czy Rzym złupiono na szczęście czy na nieszczęście? Nigdy nawet się nad tym dotąd nie zastanawiał, przyjmując, że to los każdej potęgi dawnych czasów: wznieść się tylko po to, by upaść. Może nie studiował rzymskiej historii z takim zapałem, jak Prewett, ale że historia całej Europy, a o Egiptu była z Rzymem powiązana, to oczywiście lista przyczyn upadku imperium niemal natychmiast wyświetliła się gdzieś w jego głowie.
Kolos, który upadł pod własnym ciężarem.
- Masz rację, chociaż chyba niewielu poza Rzymianami było tak bezczelnymi, by kraść obeliski mające ponad trzydzieści metrów i przewozić je przez pół świata. Czasem zastanawiam się, co kryło się w głowie człowieka, który spojrzał na Lateranese i w Karnaku i uznał, że będzie pięknie wyglądał na Cicus Maximum – mruknął Cathal. – Czy może i z Rzymu znikły podobne zabytki?
Mógłby wymienić każdy z obelisków, o których dziś wiedziano, że Rzymianie wywieźli je z Egiptu bądź wykonali własne kopie – ale w drugą stronę nie orientował się już tak dobrze.
– Cathal? Panie Prewett? – padło tymczasem gdzieś od drzwi, a do pomieszczenia głowę wsunął jeden ze współpracowników Marianne Shafiq. – Tylko wy zostaliście, zaraz zaczynamy poczęstunek. Cal, Marianne kazała cię znaleźć.
Chociaż gdyby przyszło mu to do głowy, być może i tak by spytał. Nie należał do najmilszych ludzi ma świecie.
- Typowi mugole - odparł tylko, a po ustach przesunął się mu uśmiech. Szukali źródła legend w kilku realnych postaciach, i przy okazji sami generowalu opowieści, jeszcze bardziej przyćmiewające prawdę. Ale jak można było ich winić? Dla niech nie istniał Merlin, Excalibur nie niósł żadnej magii, Nimue była co najwyżej kapłanką... - W takim razie, kto wie? Może królewskie pochodzenie dodano mu faktycznie później, jako legitymizację jego władzy. Choć równie dobrze pewnie Merlin mógł w takim razie odwiedzić kiedyś Rzym i mu doradzać bądź wśród jego rycerzy byli Rzymianie, genialni stratedzy. Być może kiedyś w jakiejś kolejnej jaskini znajdziemy odpowiedź - powiedział, ręką wskazując na miecz w gablocie.
Zamyślił się na chwilę, gdy padły kolejne słowa, zapatrzony na wiekowe ostrze. Czy Rzym złupiono na szczęście czy na nieszczęście? Nigdy nawet się nad tym dotąd nie zastanawiał, przyjmując, że to los każdej potęgi dawnych czasów: wznieść się tylko po to, by upaść. Może nie studiował rzymskiej historii z takim zapałem, jak Prewett, ale że historia całej Europy, a o Egiptu była z Rzymem powiązana, to oczywiście lista przyczyn upadku imperium niemal natychmiast wyświetliła się gdzieś w jego głowie.
Kolos, który upadł pod własnym ciężarem.
- Masz rację, chociaż chyba niewielu poza Rzymianami było tak bezczelnymi, by kraść obeliski mające ponad trzydzieści metrów i przewozić je przez pół świata. Czasem zastanawiam się, co kryło się w głowie człowieka, który spojrzał na Lateranese i w Karnaku i uznał, że będzie pięknie wyglądał na Cicus Maximum – mruknął Cathal. – Czy może i z Rzymu znikły podobne zabytki?
Mógłby wymienić każdy z obelisków, o których dziś wiedziano, że Rzymianie wywieźli je z Egiptu bądź wykonali własne kopie – ale w drugą stronę nie orientował się już tak dobrze.
– Cathal? Panie Prewett? – padło tymczasem gdzieś od drzwi, a do pomieszczenia głowę wsunął jeden ze współpracowników Marianne Shafiq. – Tylko wy zostaliście, zaraz zaczynamy poczęstunek. Cal, Marianne kazała cię znaleźć.