• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania.

[10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania.
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#12
12.04.2024, 15:37  ✶  
Słowa o zakupie posiadłości były pierwszymi, które nie stały się dla Peregrina szpilą wbitą w idealne wymierzone wrażliwe miejsce. Nie zazdrościł mu majątku, nie pragnął fortuny — tej Longbottoma, Dolohova, kogokolwiek innego. Marzyła mu się wiedza, potęga, kontrola, niezależność, pozycja, piękno, doskonałość, mężczyzna — ale nie marzyły mu się dworki, posiadłości, złoto, do którego zarządzania trzeba było zatrudniać ludzi. Dopóki on i jego najbliżsi byli zabezpieczeni, a funduszy wystarczyło na rozwijanie jego pasji, nie zwracał zazdrośnie oczu ku opływającym w bogactwa.
— Jestem pewien, że nie pożałujesz decyzji. Włochy pełne są urokliwych zakątków — rzekł, mnąc wspomnienie swoich podróży, wściekle wymazując je z pamięci.
Było coś w sposobie, w jaki ten człowiek mówił o Vakelu, w iskrach skaczących pomiędzy nimi, gdy ciało spotykało ciało, w kolorowych kwiatach zdobiących hebanowe włosy… Peregrin czuł podskórnie, że ma do czynienia z kimś, kto cenił nie tylko powab kobiety. Ktoś, komu mógł podobać się Vasilij Dolohov i — co gorsze — kto mógł podobać się temu słynnemu wieszczowi.
Jaką zaś on miał szansę, kiedy bał się w ogóle sięgnąć w jej kierunku?
Dotyk dłoni Morpheusa nadszedł w idealnym momencie, aby skruszyć Trelawneya. Płatki wypadły spomiędzy jego palców, które drżały, błądząc po ręce Longbottoma.
Naciągnięta boleśnie w jego wnętrzu struna pękła w końcu, uwalniając całe napięcie, lecz bynajmniej nie w sposób, jakiego Peregrin się spodziewał. Jeszcze przed chwilą widział oczami wyobraźni, jak odwraca się, aby wściekle żłobić paznokciami policzki niewymownego, poczuć jego ciepłą krew na palcach, odebrać mu chociaż to jedno: urodę.
Przez Peregrinusa przeszła pożoga gniewu, a za pożogą kroczyła śmierć — po śmierci nie było nic. Cisza i pustka.
— Proszę samemu kupić i dostarczyć owoce. Asystuję Dolohovowi, nie jego przyjaciołom. — Słowa były bezbarwne i pozbawione wyrazu. Niemal przezroczyste, lekkie, uleciały jak dym ku koronom drzew.
Och, zazdrości wiodąca przez wszystek ludzkiego doświadczenia.
Zazdrość — owoc każdego smaku. Słodki zachwytem, cierpki kompleksem, ostry nienawiścią, gorzki rozpaczą. Epileptyczny taniec ułożony w rytm zbyt wielu melodii splątanych w walce o dominację. Jedna przez drugą. Wszystkie na raz.
Szaleńcza symfonia ukoronowana tąpnięciem, pod którym młody mężczyzna ugiął się, składając kapitulację.
— W jaki sposób miałoby mi to przeszkadzać? Czyż podążanie za mistrzem nie jest wpisane w naturę pracy asystenta?
Z postrzępionej rany, którą zostawiła zaszyta w piękne słówka krótka potyczka z Morfeuszem, sączyła się powoli krew, a z nią wypływała wola walki Trelawneya. Marzył tylko o tym, aby zadano mu już ostateczny cios. Gdyby tylko Vakel zjawił się tu, odwrócił od niego i utonął w objęciach tego mężczyzny. Każde ciche westchnienie, każda namiętna deklaracja, każdy czuły gest między tymi dwoma — po kolei rozrywałyby go na kawałeczki. Nie zamknąłby oczu, nie odwrócił głowy. Czekałby, aż podrażnione nerwy wepchną go w otępienie, zobojętnieje na wszystko i zostanie po nim pusta, nieczuła skorupa.
Jedynie taką drogę do wybawienia widział — kroczenie pustą ścieżką śmierci, bo po śmierci nie było nic.


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (3225), Pan Losu (76), Peregrinus Trelawney (2560)




Wiadomości w tym wątku
[10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 08.04.2024, 00:25
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Pan Losu - 08.04.2024, 00:25
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 08.04.2024, 18:06
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Pan Losu - 08.04.2024, 18:06
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 08.04.2024, 19:57
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 09.04.2024, 18:13
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 10.04.2024, 00:16
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 10.04.2024, 15:44
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 11.04.2024, 20:47
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 11.04.2024, 22:45
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 12.04.2024, 12:23
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Peregrinus Trelawney - 12.04.2024, 15:37
RE: [10 VIII 1972, świt] Szaleństwo Windermere. Epifania. - przez Morpheus Longbottom - 13.04.2024, 13:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa