• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora

[08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#6
17.04.2024, 22:42  ✶  
- Z tym kolegą to ja się jeszcze zastanowię, bo nie mamy okazji widzieć się za często... Może ewentualnie, jeśli pojawi się na horyzoncie, to ja przybiegnę do ciebie w podskokach o przesłodką bułkę? - zaproponowałem, bo w sumie szkoda by było żeby się zmarnowała, a nie sądziłem by komuś aż takie słodkości pasowały, poza tym smutno byłoby oddać ją komuś innemu, skoro była dedykowana dla Crowa... Ale byłem grzeczny i nie mówiłem głośno o kogo chodziło, bo Crow chyba się ukrywał. Tak wywnioskowałem z tych jego konspiracji, ten miesiąc temu, kiedy mieliśmy okazje spotkać się w Dziurawym Kotle. Barmaniłem tam na zastępstwo. - Będzie więcej dla mamy - dodałem zaraz zadowolony, bo ja rynek zbytu mogłem znaleźć przeogromny. Dla przykładu, swojej Szefowej Mungowej to ja wysyłałem raz w tygodniu ciastka. Może powinienem je następnym razem podpisać, żeby nie zapomniała, że to słodkie ciastka od słodkiego kociaka.
Ale co tam ja, co tam słodkości, co tam moje znajomości, bo kiedy tak odbierałem mleko od Norki, to tak spojrzałem prosto w jej ocze zielone, to kompletnie w nich odpłynąłem, a właściwie to przepadłem, bo były tak zielone jak zielona była trawa. Wielka, przeogromna polana, z długą tą trawą, a wśród tej trawy mały Leo, oczywiście w kociej postaci. Choć teraz to się w nich odbijała moja osoba - też byłem przepiękny, ale w mgnieniu oka, w mgnieniu obu oczu, pary zielonych oczu, to te moje samouwielbienie minęło jak z bicza strzelił, bo jednak te oczy... Ach, te zielone oczy... Przez twe oczy zielone, twe oczy zielone oszalałem... Zrobiłbym dla ich właścicielki wszystko. Ach, wszystko! Nawet pracowałbym ciężko w pełnię księżyca, kiedy to nie znosiłem czegokolwiek robić w pełnię księżyca, bo mnie to strasznie męczyło, mnie blokowało przed przemianą w kota i ogólnie byłem marudny. Ale dla Norki to bym nie marudził. Poza tym pełnię miałem dawno za sobą.
- Masz koszyk??? Aż z tego wszystkiego, z tego... ach, z wszystkiego, nie zauważyłem! - stwierdziłem zaskoczony, wracając do względnej rzeczywistości, bo zaraz też chwyciłem Norkę za rękę i aż mi serce niemalże z piersi wypadło, kiedy poczułem ten magiczny dreszczyk, prądzik podniecenia. Przejąłem od niej jednak grzecznie koszyk i westchnąłem lekko, wdychając jej słodki zapach. Pachniała cukiernią albo to cukiernia pachniała nią. Cóż, ale wziąłem zaraz koszyk w lewą rękę, bo z kolei prawą postanowiłem uchwycić ją pod ramię. Tak, pod ramię. Pragnąłem czuć jej rozgrzaną skórę, taką rumianą, taką, jaką miałoby słońce, gdyby było człowiekiem. Dosłownie taką skórę by miało. Jak Szefowa Norka. - Ależ nie przejmuj się kąpielą. Możemy to sobie odpuścić, szczególnie że jakoś specjalnie wody nie lubię. Możemy porobić inne rzeczy. Mogę pomóc ci z jagodami. Albo możemy gdziekolwiek - kontynuowałem i pewnie machnąłbym na to ręką, ale niespodziewanie zabrakło mi rąk do dyspozycji. Ile to ja ich miałem? Gdzie się podziały?
- Tam mi wygląda na miejsce, takie miejsce, gdzie znajdziemy ich mnóstwo. Chodźmy, chodźmy. Tam jest trochę cienia i z pewnością jest tam super - stwierdziłem, prowadząc tam Norkę. Była znacznie niższa ode mnie, ale tak przeuroczo niższa. Mogłem być dla niej dżentelmenem. Poprowadzę ją godnie na te leśne salony. - Masz bardzo piękny uśmiech, Norka. Masz taki uśmiech jak słońce - przyznałem i jakoś doceniałem jej bliskość zdecydowanie bardziej niż zwykle. Ja ogólnie uwielbiałem być w pobliżu innych ludzi oraz naruszać ich prywatną strefę, bo wtedy czułem się, że jestem ich najlepszym przyjacielem, ale z Norką... Z Norką, to ja bym jej chyba wszedł na głowę i pewnie bym to zrobił, gdybym nie chciał być blisko niej jak najbardziej całym sobą, największym możliwym sobą. I z nią rozmawiać żeby słuchać jej głosu, a w kociej postaci nie mógł bym tego robić... Choć ona mogła mówić do mnie. Ona uwielbiała rozmawiać ze swoimi kotami, tylko że ja nie mógłbym jej odpowiedzieć. O Pani Matko! Jak żyć?!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leo O'Dwyer (3349), Nora Figg (3453), Pan Losu (87)




Wiadomości w tym wątku
[08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 19:20
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Pan Losu - 15.04.2024, 19:20
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 15.04.2024, 22:06
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Pan Losu - 15.04.2024, 22:06
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 23:57
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 17.04.2024, 22:42
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 18.04.2024, 09:42
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 20.04.2024, 19:37
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 20.04.2024, 20:07
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 22.04.2024, 19:25
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 25.04.2024, 12:17
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 28.04.2024, 19:24
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 29.04.2024, 11:13
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 03.05.2024, 14:01
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 05.05.2024, 21:17
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 18.05.2024, 20:49
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 18.05.2024, 22:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa