Adi,
„Jesteś aresztowany blablablablablabla Brenna, dokończ”? Napisała mi, że biurko nie będzie się wydzierać jak nie będziesz zakrywać formułki i że do jutra czar powinien się wyczerpać. Nie ma za co, kochanie. Formułka idzie tak, że mówisz, że aresztujesz pod zarzutem *TU WSTAW SOBIE COŚ* oraz, że aresztowany może zachować milczenie, bo wszystko, co powie, może zostać wykorzystane przeciwko niemu. Bez „Brenna, dokończ”. Jak bujałeś się ze Stanleyem to on to gadał? Czasami trudno mi uwierzyć, że coś wpada do tej jego pustej makówki.
Co do sabatów i spędów, to na Lithę nawet moja noga nie postanęła, na Lammas nie wiem też czy pójdę… I tak, wiem. Najwyraźniej faktycznie jabłko nie upada daleko od jabłoni.
Piwo pijam, czasami. A co, czemu niby nie pasuje? Coś jest nie tak z moją twarzą? Czy Ty próbujesz mnie obrazić, Adi? Coś jeszcze do mnie nie pasuje? I chętnie się z Tobą zobaczę, tak, nie tylko biznesowo.