19.04.2024, 14:24 ✶
11.07.1972, Londyn
Vika,
no mogło być tak, że Stanley odwalał brudną robotę i trochę mi go przez to brakuje. Głównie to on gadał, nie będę Ci ściemniać, że nie. No i z nim nigdy nie było nudno. Porobiło się z tym jego zniknięciem, nie? Zapadł się jak kamień w wodę, chyba się obraził na całe Ministerstwo, bo nie daje znaku życia. Nie był nigdy zbyt foszasty to może niedługo mu przejdzie, bo zaczynam się o niego martwić. Co do biurka - jak do jutra to nie zniknie, to przysięgam że zamienię je z biurkiem Brenny albo będę jej podrzucał fasolki o smaku wymiocin przez najbliższy rok.
Twoja twarz jest po prostu zbyt piękna na chamski kufel z byle jakim piwem, kuzynko! Czemu każdy zakłada, że chcę go obrazić? To miał być komplement, Vika, totalnie bezinteresowny i jak najbardziej szczery! Nie zawsze jestem dupkiem, wiesz?
Daj znać kiedy możesz się wyrwać, ja stawiam!
A