• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora

[08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#8
20.04.2024, 19:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.04.2024, 19:38 przez Leo O'Dwyer.)  
To było jak dzień, kiedy dowiedziałem się o animagii. To było jak dzień, w którym po raz pierwszy w pełni poczułem się kotem. To było dzień, kiedy kończyłem osiemnaste urodziny. To było jak dzień, kiedy wpadłem do wielkiego zbiornika wypełnionego mlekiem. To był po prostu kolejny, z tych wspaniałych dni, tylko że tym razem nie byłem w tym samym, osamotniony, narcystycznym sobą, tylko miałem u boku towarzyszkę w uśmiechowej zbrodni. Razem celebrowaliśmy ten dzień. Kompletnie sami, więc to jeszcze bardziej podsycało intymność sytuacji. Wokół panowała względna cisza. Otaczały nas jedynie dźwięki natury. Taki spokój, a ja w środku, głęboko, ale też płytko, w sobie płonąłem i wariowałem, mając ją tak blisko siebie. Dziwiłem się sobie, że wcześniej nie miałem okazji ujrzeć jej z tej perspektywy, z której miałem oglądać ją teraz, bo... Och, mógłbym wcześniej coś zrobić, podziałać, zdobyć jej serce albo coś, cokolwiek, co zbliżyłoby nas jeszcze bardziej do siebie. A teraz byliśmy tu sami, ja nie miałem okazji jej przygotować na nas, bo to się działo, te ferie barw we mnie i nie byłem w stanie się powstrzymać. Ja wiedziałem, że nie będę zdolny się powstrzymać.
Szczególnie że patrzyła tak na mnie, tymi zielonymi oczami pełnymi fascynacji. Widziałem to w niej, w tych jej roześmianych oczach. Powiedziałbym, wręcz wykrzyczał, że idealnych, perfekcyjnych oczach, bo nie dałoby się do nich wcisnąć ani grama radości więcej. Były jej esencją. Oblizałem się wygłodniały... tarapatów chyba. Z tyłu głowy miałem gdzieś tam zanotowane, że to prawdopodobnie była kiedyś dziewczyna Vincenta. Którą się nie chwalił! Nie rozumiałem, czemu kompletnie się nie chwalił tak cudowną dziewczyną. Gdybym ja miał... to bym się chwalił. Może mama miała rację, że z taką ciastkową, zaradną kobieta to ja powinienem od razu w żeniaczkę, tylko że mama też nie wiedziała o tej masie rzeczy, którą miałem za uszami, i nie wiedziała, że Norka ma dziecko, gromadę kotów i, kto wie, może gromadę adoratorów, ustawiających się za nią kolejkami... Ale halo! Leo, kociaku! Leoleoleo! Wszelka absztyfikancja nie miała z tobą szans! Miałem w tym urok i klasę, i gromady doświadczenia. Nikt nie był w stanie się mi oprzeć. Może poza Panią Florence, ale ona była kobietą specyficzną.
- Wybacz, moja droga, ale kiedy tak na mnie patrzysz, to ja się nie mogę powstrzymać - przyznałem wielce niewinnie, choć myśli miałem niesamowicie grzeszne. Wstrzymałem na moment oddech, bo nie wiedziałem, co sobie o tym pomyśli, ale wszystko we mnie wręcz krzyczało, bym w niej ukochał każdy skrawek ciała. I to nie tak, że sobie krzyczało i tyle. Świeciło się wszystko jak te alarmy czerwone, migające, pikające, nawołujące. Ja nie mogłem tego zignorować kompletnie, więc jak zwykle zamierzałem grzecznie usłuchać swojego wewnętrznego ja. Byłoby niepoprawnym działać wbrew sobie, więc porzuciłem koszyk pod stopami by naprzeć na nią całym sobą, by ująć pucatą twarz w uwolnioną dłoń, a drugą ręką strategicznie objąć by nie była w stanie mi zwiać. Ja wiem, że to może tak nie powinno być, że pod przymusem czy coś, ale koci instynkt mi to podpowiadał by nie dać ofierze zwiać, więęęc... byłem usprawiedliwiony poniekąd. Uśmiechnąłem się łobuzersko tylko na sekundą, bo już wpijałem się w jej rumiane usta. Mnie do pocałunków słodkich nie trzeba było długo namawiać.
I Bogini mi świadkiem, że ja uschnę niczym szczypior na pustyni, jeśli Norka nie odwzajemni mojej fascynacji. Tak też mi mówiło moje wewnętrzne ja. Tak ją też wziąłem i też na wszelki wielki... tą drugą ręką też objąłem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leo O'Dwyer (3349), Nora Figg (3453), Pan Losu (87)




Wiadomości w tym wątku
[08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 19:20
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Pan Losu - 15.04.2024, 19:20
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 15.04.2024, 22:06
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Pan Losu - 15.04.2024, 22:06
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 23:57
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 17.04.2024, 22:42
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 18.04.2024, 09:42
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 20.04.2024, 19:37
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 20.04.2024, 20:07
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 22.04.2024, 19:25
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 25.04.2024, 12:17
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 28.04.2024, 19:24
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 29.04.2024, 11:13
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 03.05.2024, 14:01
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 05.05.2024, 21:17
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Leo O'Dwyer - 18.05.2024, 20:49
RE: [08.08.1972] Szaleństwo Windermere. Owoce lata. | Leo & Nora - przez Nora Figg - 18.05.2024, 22:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa