21.04.2024, 16:25 ✶
Isaac uśmiechnął się, czując jak palce Laurenta wędrują po jego twarzy oraz szyi, a później bawią się jego włosami. Przymknął na chwilę oczy, po czym zaśmiał się w głos, słysząc komentarz na temat uprawiania miłości.
-W takim razie życzę Ci, żeby ludzie oceniali Cię tak jak ja. Chociaż nie wszyscy, bo może mógłbym poczuć się nieco zazdrosny? - Ścisnął lekko udo Laurenta w miejscu gdzie trzymał dłoń. Zaczął powoli wstawać, jednak nie po to żeby się odsunąć. Wsunął chłopakowi palce we włosy, a ustami dotknął miejsca na szyi gdzie wczoraj zostawił czerwony ślad.
- Zapraszam cię… - Zaczął i zdecydował się na pozostawienie podobnego śladu tuż obok tego pierwszego. Tym razem użył również zębów, przygryzając skórę nieco mocniej niż powinien. - … do bardzo niebezpiecznej współpracy, która zdecydowanie jest w zasięgu twoich rąk… - Mówił i uniósł nieco głowę żeby móc pocałować Laurenta w policzek. Palcami prawej ręki przeczesywał lśniące blond włosy, a lewą objął go w pasie.- … potrzebuje twoich pomysłów, obecności… - Kolejny, nieco mokry pocałunek, tym razem już bliżej ust. - … potrzebuję partnera w "zbrodni"... - Zaśmiał się cicho i zacisnął delikatnie palce na włosach chłopaka. Nosem dotykał jego policzka. Przymknął oczy uśmiechając się kącikiem ust. - ... będziemy drukarzami. Za współpracę płacę pocałunkami... - Odchylił głowę Laurenta i nieco nachalnie pocałował go w usta. Przymknął lekko powieki, jednak patrzył mu prosto w oczy.
Czy ryzykował? Bardzo. Ale chciał i musiał. Podjął już decyzję.
-W takim razie życzę Ci, żeby ludzie oceniali Cię tak jak ja. Chociaż nie wszyscy, bo może mógłbym poczuć się nieco zazdrosny? - Ścisnął lekko udo Laurenta w miejscu gdzie trzymał dłoń. Zaczął powoli wstawać, jednak nie po to żeby się odsunąć. Wsunął chłopakowi palce we włosy, a ustami dotknął miejsca na szyi gdzie wczoraj zostawił czerwony ślad.
- Zapraszam cię… - Zaczął i zdecydował się na pozostawienie podobnego śladu tuż obok tego pierwszego. Tym razem użył również zębów, przygryzając skórę nieco mocniej niż powinien. - … do bardzo niebezpiecznej współpracy, która zdecydowanie jest w zasięgu twoich rąk… - Mówił i uniósł nieco głowę żeby móc pocałować Laurenta w policzek. Palcami prawej ręki przeczesywał lśniące blond włosy, a lewą objął go w pasie.- … potrzebuje twoich pomysłów, obecności… - Kolejny, nieco mokry pocałunek, tym razem już bliżej ust. - … potrzebuję partnera w "zbrodni"... - Zaśmiał się cicho i zacisnął delikatnie palce na włosach chłopaka. Nosem dotykał jego policzka. Przymknął oczy uśmiechając się kącikiem ust. - ... będziemy drukarzami. Za współpracę płacę pocałunkami... - Odchylił głowę Laurenta i nieco nachalnie pocałował go w usta. Przymknął lekko powieki, jednak patrzył mu prosto w oczy.
Czy ryzykował? Bardzo. Ale chciał i musiał. Podjął już decyzję.