23.04.2024, 09:03 ✶
No tak, teraz miała się rozpocząć rozmowa o rodzinie. Nie było nic dziwnego w tym, że Olivia znała Laurenta czy kojarzyła nazwisko, oczywiście. Ale Icarus był innym Prewettem. Takim, który nie do końca zasługiwał na to nazwisko, przynajmniej zdaniem niektórych. Jednak musiał to rozegrać gładko, nie dać po sobie poznać, że rodzina nie była dla niego łatwym tematem. W tym wypadku mógł być po prostu szczery.
- Tak, to mój kuzyn. Moim ojcem był Dedalus Prewett - po tych słowach przerwał na chwilę. Mówił o ojcu, a to sprawiało, że chciał się napić. Każda myśl o nim dawała taki impuls do chwycenia za szklankę. - Tyle, że nie musisz się teraz martwić, że rozmawiasz z kimś ważnym. Powiedzmy, że nie jestem najbardziej pełnoprawnym Prewettem, jakiego można by sobie wyobrazić.
Mógł po prostu powiedzieć, że był zwykłym bękartem. Po co ubierać to w eufemizmy i zostawiać niedopowiedzenia? Ale jakoś nie mógł tego wydusić. To słowo nadal nim trochę wstrząsało. Określało go, odbierało mu znaczenie. Macocha wiele razy nazywała tak Icarusa, nawet jak był jeszcze dzieckiem i nie miał żadnej możliwości obrony.
- To stąd znajomość eliksirów. Chętnie kiedyś do was zajrzę. Jak widzisz, tu eliksiry się przydają - powiedział, ciesząc się, że temat odszedł na chwilę od szlachetnej rodziny Prewettów. - I spokojnie, nie każde nazwisko musi coś mówić. Lepiej jest jak nic nie mówi i ludzie nie zadają niewygodnych pytań.
- Tak, to mój kuzyn. Moim ojcem był Dedalus Prewett - po tych słowach przerwał na chwilę. Mówił o ojcu, a to sprawiało, że chciał się napić. Każda myśl o nim dawała taki impuls do chwycenia za szklankę. - Tyle, że nie musisz się teraz martwić, że rozmawiasz z kimś ważnym. Powiedzmy, że nie jestem najbardziej pełnoprawnym Prewettem, jakiego można by sobie wyobrazić.
Mógł po prostu powiedzieć, że był zwykłym bękartem. Po co ubierać to w eufemizmy i zostawiać niedopowiedzenia? Ale jakoś nie mógł tego wydusić. To słowo nadal nim trochę wstrząsało. Określało go, odbierało mu znaczenie. Macocha wiele razy nazywała tak Icarusa, nawet jak był jeszcze dzieckiem i nie miał żadnej możliwości obrony.
- To stąd znajomość eliksirów. Chętnie kiedyś do was zajrzę. Jak widzisz, tu eliksiry się przydają - powiedział, ciesząc się, że temat odszedł na chwilę od szlachetnej rodziny Prewettów. - I spokojnie, nie każde nazwisko musi coś mówić. Lepiej jest jak nic nie mówi i ludzie nie zadają niewygodnych pytań.