• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości

[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#1
23.04.2024, 10:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 18:27 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie Piszę więc jestem
Rozliczono osiągnięcie - Isaac Bagshot - Piszę więc jestem

—22/07/1972—
Anglia, Little Hangleton
Isaac Bagshot & Anthony Shafiq
[Obrazek: AKzbWIv.png]

Muzo
Na­tchniu­zo

tak
ci
koń­ców­ko­wu­ję
z nie­pi­sa­nio­wo­ści

na­treść
mi
ości
i
uzo



Dochodziła siedemnasta, gdy powrócili do posiadłości Anthony'ego, po oglądaniu zamkowej rudery naszpikowanej możliwie strasznymi, że aż kuriozalnymi rekwizytami. Shafiq, mimo że jednoznacznie dał do zrozumienia, że chce z Isaakiem porozmawiać, nie odzywał się w karocy wcale, patrząc przez uchyloną zasłonę na rozjaśniające się niebo. Gdy dotarli na miejsce te kilka minut później, u góry znów królowało słońce, a jedynym śladem po burzy była pospiesznie parująca z liści drzew i traw woda.

Rezydencja ociekała prostotą i skromnością, złożona niejako z dwóch części na modłę domów ze starożytnego Rzymu: głównej, piętrowej siedziby na planie kwadratu z symetrycznym acz niewielkim atrium w środku oraz drugiej, na planie prostokątu, gdzie ujmując rzecz największym skrócie podłużny basen na środku okraszony rzędem cyprysów i bielonych rzeźb, otoczony był kolumnadą podtrzymującą ciągnące się arkady, kryjące się rozległe tarasy, przylegające do gościnnych pokoi oraz zadaszonych przestrzeni do relaksu, rozmów i zabaw.

Isaak teleportowany był za pierwszym razem w przestrzenie ogrodowe, które mogły zachwycać wprawne oko lubujące się w architekturze Włoskiej dbałością o detale. Tym razem jednak nie wyszli na zewnątrz, Anthony bowiem na obszernym holu w pierwszej części domu, nie wyminął potężnej fontanny z rzeźbą Urobosa pożerającego słońce by wyjść do drugiego atrium, a wspiął się po marmurowych schodach do góry. I znów, w milczeniu tuż przy potężnych drzwiach prowadzących najprawdopodobniej do sali balowej, odbił w prawo, idąc niespiesznie długim białym korytarzem wyłożonym miękkim lazurowym dywanem. Gdy skręcili ponownie oczom młodego stażysty ukazał się specyficzny widok - ciąg dalszy korytarza gubiła ascetyczny, klasyczny wygląd na rzecz kolekcji, która w bardzo chaotyczny sposób prezentowała przy ścianach. Rzeźby, misy, wazy, artefakty - wszystkie eksponaty łączył jeden wspólny motyw: smok. Białe ściany i rozległe okna uwypuklały chaos kolorów i faktur, Anthony zdawał się jednak totalnie na to nie zwracać uwagi. Otworzył pierwsze drzwi, które napotkali i zaprosił Isaaca do środka.

Porządek powrócił, tym razem młody chłopak miał szansę zderzyć się z inną kolekcją. W białym, klasycystycznie wykończonym i bardzo jasnym pomieszczeniu każda z półek uginała się od książek, przywodząc na myśl księgozbiór Parkinsonów z Alei Horyzontalnej. Przy oknach, których widok z pewnością był magicznie spreparowany, stało obszerne biurko, fotel za nim i dwa fotele przed nim. Anthony odwiesił płaszcz na stojący przy wejściu wieszak, ściągnął rękawiczki i odetchnął głęboko znajomym zapachem kurzu i mądrości wieków.

– Herbaty? A może whisky? Na co masz ochotę Isaaku? – zapytał miękko, podchodząc do biurka i wyciągając z niego grubo ciosaną w szklę karafkę i dwie szklanki. Mimo entuzjazmu, który okazywał przez cały okres zwiedzania, zdawał się zmęczony. Teraz dopiero widać było jego lekko zapadniętą i pobladłą twarz, teraz w tym świetle dostrzec można było sińce pod oczami, jakby od jakiegoś czasu nie spał zbyt dobrze. A przecież w biurze nie było go wcale, zupełnie jakby panna Stanhope miała racje, zupełnie, jakby się ukrywał.

– Co myślisz o dzisiejszym dniu? – zapytał nalewając i sobie i jemu, choć na razie w ogóle nie usiadł, a oparł się biodrem o biurko. – Potrzebuję Twojego oka. Mów mi wszystko. – uściślił ocierając sobie usta kciukiem, gdy upił niewiele złocistego płynu. 
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2631), Isaac Bagshot (1936)




Wiadomości w tym wątku
[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 23.04.2024, 10:16
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 23.04.2024, 22:47
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 24.04.2024, 18:49
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 25.04.2024, 20:46
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 27.04.2024, 10:09
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 28.04.2024, 15:06
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 29.04.2024, 16:38
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 04.05.2024, 20:31
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 05.05.2024, 23:32
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 07.05.2024, 21:59
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 14.05.2024, 20:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa