Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że w takich sytuacjach alkohol potrafił okazać się prawdziwym wybawieniem. Sam niejednokrotnie po niego sięgał, ułatwiając sobie tym samym przetrawienie pewnych informacji. Może przemawiało przez niego poniekąd uzależnienie, ale... może zostawmy ten temat, zanim zabrniemy zbyt daleko. Powiemy zbyt wiele.
Westchnął, słysząc określenie ten chuj. Rozsądek podpowiadał mu jednak, że nie on powinien teraz wszystko tłumaczyć. Nie on powinien starać się uspokoić młodszego Borgina. Dlatego też nie zareagował. Ograniczył się jedynie do tego westchnięcia, pozwalając żeby zainteresowani sięgnęli po szklankę z alkoholem. Sam sobie procentów nie odmówił. Wziął do ręki szklankę, czekając na rozwój wydarzeń.
Czekając na odpowiedni moment - taki, w którym będzie mógł ponownie włączyć się do tej rozmowy. Cokolwiek od siebie dodać.
- Jesteś jego rodziną, a to znaczy, że jesteś też powiązany z nami. - wreszcie zabrał głos. Ustosunkował się do zarzutu, jakoby Anthony był tutaj piątym kołem u wozu. Zbędnym dodatkiem. Może nawet obciążeniem? Nie taki był jego cel. Gdyby nad całym tym spotkaniem, gdyby nad tym wszystkim zastanowił się chwilę dłużej, zapewne zauważyłby, że zabierał się za to od niekoniecznie odpowiedniej strony. Teraz niestety mógł jedynie próbować jakoś to uporządkować. Załagodzić sytuacje. - Nie zapraszałem Ciebie, żebyś był dla niego dodatkiem. Jeśli pozwolisz mu wszystko wytłumaczyć, zrozumiesz że sprawy nie wyglądają w tym przypadku tak, jak Ci się wydaje.
I być może zdecydujesz się przeprosić mnie za tego chuja, smarkaczu. Tych słów jednak nie wypowiedział, choć pewna irytacja pojawiła się z tyłu głowy. Nie podobał mu się ten brak szacunku - zupełnie nie na miejscu, skoro obydwaj Borginowie znajdywali się właśnie w jego domu. Merlin jeden wie, ile go teraz kosztowało, żeby na to nie zareagować; żeby nie pokazać Anthony'emu, gdzie dokładnie było jego miejsce.
Cale szczęście cierpliwość zawsze była jedną z tych cech, którą można było Robertowi przypisać; którą Robert mógł się pochwalić. Nie brakowało mu jej podczas wspólnej akcji w lutym. Nie mogło zabraknąć również i teraz. W tym momencie. Podczas tego konkretnego spotkania.