• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?

[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#5
24.04.2024, 21:58  ✶  

Pasowała do tego świata pozorów, bo nauczyła się w nim lawirować, grać w tamtą grę – wystarczało niewiele o sobie mówić i potakiwać, gdy ktoś chciał opowiadać, a potem ulotnić się niezbyt wcześnie, by było to odebrane jako niegrzeczne, ale zdecydowanie nie zbyt późno, by się nie upodlić. Pasowała tam, bo umiała się wtopić w tło, matka dobrze ją nauczyła, lubiła te wszystkie suknie, materiały, uwielbiała tańczyć. I jednocześnie wcale tam nie pasowała, nie lubiła tych słodkich perfum, kolorowych i ciężkich makijaży, uśmiechać się sztucznie i tańczyć jak jej zagrają. Wcale nie chciała grać w tę grę, wolała by dali jej święty spokój. Sauriel miał rację, panowało tam zepsucie i zgnilizna, którą próbowano ukryć dużą ilością zapachów i kolorów oraz pieniędzy i sztucznych uśmiechów. Ten modlący, słodkawy zapach nie pochodził od wypięknionych dam, tylko od trupa, którego usiłowano ukryć pod wyszywanym przez skrzaty najdroższym obrusem. I to nie był świat Victorii i jednocześnie się w nim obracała, balansując na krawędzi jak zgrabna akrobatka. A Sauriel był tą osobą, która tym bardziej uwidaczniała jej to zepsucie i jednocześnie pokazywał, że po tej drugiej stronie jest dużo piękniej. I robił to chyba nieświadomie, ale wpływał na nią od dnia, w którym się spotkali twarzą w twarz, wtedy, w grudniu, w rezydencji Rookwoodów.

– Pomówienia to by były, gdyby miały ci zaszkodzić, a nie wyjdzie to poza naszą dwójkę – odpowiedziała mu gładko, doskonale wiedząc, że w zasadzie to Sauriel marudzi tylko dlatego, żeby pomarudzić i nie miał tego na myśli, ale nie mogła sobie odmówić tych leciutkich zaczepek i mentalnego tykania go palcem. – Nie musisz, ja chcę – a było przecież na co popatrzeć, Sauriel musiał mieć świadomość, że z pewnością wielu pannom się podobał, w tym jej – zresztą powiedziała mu o tym całkiem szczerze jeszcze nim Beltane zamieszało w ich relacji. Nie musiał próbować jej sprzedawać tej twarzy – zresztą, no właśnie, już kiedyś o tym rozmawiali, nawet jeśli Victoria pociągnęła tamtą rozmowę dla żartu i z ciekawości co Sauriel w ogóle powie. Pamiętała też konkluzję, że gdyby chciała spróbować, to żeby powiedziała, zresztą ona powiedziała mu to samo, że gdyby chciał, to… Tamta rozmowa była tak surrealistyczna i nawet nie chodziło o to, że tyczyła się wykonywania "małżeńskich obowiązków" z wampirem, gdzie oboje nie mieli pojęcia jakby to było, ale sam ten jej wydźwięk… i to nie tak, że Victoria nie była ciekawa, albo że nie chciałaby spróbować, albo że nie chciałaby go dopuścić tak blisko siebie – bo chciała, i była też całkowicie przekonana, że może dałoby się coś zaradzić na jego dysfunkcję czy niemoc, tak samo jak była pewna, że mogłaby mu dać mnóstwo przyjemności czy ukojenia, skoro mówił, że jego zmysł dotyku jest tak czuły. Ale przede wszystkim nie chciała, by to faktycznie był obowiązek, ani nie chciała go do niczego zmuszać, a już zwłaszcza w tak intymnych sprawach. – Dziękuję, o miłościwy – parsknęła, dając się ponieść tej scence i korzystając z okazji, że Sauriel zdawał się mieć dobry humor i sam rzucał żarcikami. Ona też miała dobry humor – znacznie jej się poprawił, odkąd wyrwała się z domu i zaczęła się opiekować małym kotem, który już się zaznajomił z jej mieszkaniem i potrafił jej nie odstępować na krok, chociaż nadal brała kicie na ręce, gdy korzystała ze schodów. – Jeśli tylko chcesz – była to niedosłowna zgoda, że da sobie zrobić zdjęcie. Może powinni zrobić sobie jakieś wspólne? Może zdołałaby go do tego namówić? Nie mieli wielu takich pamiątek, a Victoria ostatnimi czasy bardziej je doceniała i starała się nimi otaczać, by nie czuć się taka samotna. – Chyba często go używasz? W sensie aparatu. Strasznie się cieszę, że trafiłam – ale był to przemyślany prezent, nawet jeśli pomysł wpadł jej pod wpływem chwili, ale pielęgnowała ją aż zakwitła i sprezentowała go miesiąc temu Saurielowi, w chwili jego dużo gorszego (to małe niedopowiedzenie) samopoczucia.

Tak, głos miał bardzo przyjemny dla ucha, zwłaszcza wtedy, gdy śpiewał. Lubiła gdy grał, tak bardzo to do niego pasowało… gdy kilka dni temu sama weszła na scenę (nadal nie wiedziała co do licha ciężkiego ją podkusiło) i zaśpiewała, też o tym myślała, o nim grającym na gitarze. Siebie zaś nie podejrzewała o tak dobry głos, ale ludziom się podobało.

– Mroczne polowania – powtórzyła za nim sceptycznie, bo sama nie czuła tutaj żadnego zagrożenia. Tak, aura była dość upiorna, ale nie powinna być inna, skoro przyleźli tutaj w nocy, księżyc dawał taką eteryczną poświatę, było… chyba chłodno, a każdy gwałtowniejszy dźwięk zostawał zniekształcony przez stare mury zamczyska. – Czekaj, ciebie to bawi! Chciałbyś żeby jakiś pojeb cię pogonił, bo wlazłeś na jego teren! – powiedziała to niemalże z wyrzutem… niemalże. Po prostu się z nim droczyła, udając że poznała jego mroczny sekret. – Czy ja tu jestem przynętą? – uniosła wyżej brwi, a jedyną oznaką tego, że żartowała, był lekko drgający prawy kącik ust, który bardzo chciał się wyrwać w górę, a Victoria próbowała to powstrzymać. – Co za przebiegły kiciuś – pacneła go delikatnie dłonią, to był leciutki dotyk, prawie jakby tego wcale nie zrobiła. – Masz na myśli ufryzowanych i nadętych lalusiów? – spróbowała, gdy już stanęła przed tymi kwiatami i nawet wyciągnęła do nich dłonie, by przesunąć do siebie kwiaty datury, chcąc mocniej zakosztować jej pięknego aromatu. – Powiedziałabym chyba, że wtedy są zdziczałe? – odpowiedziała mu, jak to zwykle miała w zwyczaju: odpowiadać na te jego głupiutkie pytania. Nigdy ich nie zbywała, zawsze starała się mu dać atencję, skoro o nią prosił. Wzięła głębszy oddech i uśmiechnęła się z pewną błogością, przymykając powieki, sycąc się zapachem i spokojem tego zapomnianego przez świat i ludzi ogrodu. Mogłaby tu zostać dłużej, bardzo lubiła noc. Było tak cicho, tak… tajemniczo. – To datury, bardzo mi się podobają. Czasami mówi się na nie anielskie trąby, to przez kształt tych kwiatów – powiedziała niby od niechcenia, gdy już zbliżyła się na powrót do Sauriela, zostawiając ogród w spokoju. Uśmiechnęła się go niego ciepło, radośnie – bo sprawił jej tym przyjemność. Tym, że pomyślał, że chciałaby sobie wziąć jakieś sadzonki.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (12220), Victoria Lestrange (15975)




Wiadomości w tym wątku
[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.04.2024, 22:52
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 22.04.2024, 09:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 22.04.2024, 21:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 23.04.2024, 23:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 24.04.2024, 21:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 27.04.2024, 00:14
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 27.04.2024, 16:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 29.04.2024, 13:28
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 05.05.2024, 17:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 06.05.2024, 20:18
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 07.05.2024, 00:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 07.05.2024, 22:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 08.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 09.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 10.05.2024, 20:54
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 15:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 11.05.2024, 21:22
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 22:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 14:46
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 12.05.2024, 17:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 20:20
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 13.05.2024, 16:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 13.05.2024, 21:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 15.05.2024, 16:35
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 15.05.2024, 21:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 16.05.2024, 16:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 16.05.2024, 21:32
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 17.05.2024, 19:48
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 14:30
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 18.05.2024, 16:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 18:50
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 10:08
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 19.05.2024, 16:42
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 23:31
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 20.05.2024, 15:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 20.05.2024, 20:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 00:11
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 21.05.2024, 19:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 21:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa