• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Biały Wiwern [18 kwietnia 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel

[18 kwietnia 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#2
20.12.2022, 16:55  ✶  
You're a silvertongued jackboot thug with
White skin but you're no white dove
And you're scared of us 'cause we show you love
Until there's none of us left to love
theme

Granice świata mugoli były miejscem tajemnym i pełnym dziwów. Najbardziej tajemniczym z nich wszystkich, bo mama i tatko machali paluszkiem i mówili: syneczku, ale nie chodź do mugolaków, bo dostaniesz czyraków! Nawet nie czuli, że rymowali. Złota zasady i jeszcze te platynowe przykazy trzymały nas z daleka od kłopotów tamtego świata. Nie baliśmy się tego pełnego gróźb paluszka (no, może troszeeczkę), a ręki boskiej, która nazywana była prawem. Listami gończymi, które potem ścigały tych najgorszych po całym świecie. Dość tragiczne w tym wszystkim było to, że w pewnym momencie swojego życia, kiedy kroczyłeś po tej granicy, odkrywałeś, że nie boisz się o swoje sumienie. Boisz się tylko tego, żeby nikt cię nie przyłapał. Ten świat zmieniał się szybko i ewoluował gwałtownie. Muzyka, która kiedyś nas łączyła, ewoluowała razem z nim. Przecież po drugiej stronie tego koszmaru czekały dziwy i ekscytacje. Koncerty i stosy płócien, które czekały na zamalowanie. Bo świat mugoli trzymał zawsze to, do czego jakoś niezwykle ciągnęło. A granice... czy te granice w ogóle jeszcze dotyczyły linii między mugolami a czarodziejami, czy może były już znacznie innym, daleko posuniętym porównaniem..?
Kiedyś były kradzieże płyt, czysto niewinne zakradanie się po zioło czy krycie przed prefektami w składziku na miotły z chichotem. Było leżenie na boisku do quidditcha i przyglądanie się leniwym chmurom w równie leniwe popołudnia. Najgorszą karą była konieczność czyszczenia klas, a tymi bardziej znośnymi dywanik u opiekuna domu. Jestem święcie przekonana, że ten dywanik do dziś pamiętał na sobie odcisk kolan Sauriela i Fergusa. Dzisiaj? Dziś były ucieczki w poszukiwaniu wrażeń do tego mugolskiego świata albo do zadymionych uliczek, gdzie można było dostać kosę w żebra albo zaliczyć stratę paru zębów na starcie. Dzisiaj uciekało się w świat niekończących się fajek, papierosów i whiskey popijanych przez starych, dumnych ze swych osiągnięć czarodziejów. I nigdzie nie było na tyle dobrze, żebyśmy chcieli tam zostać. Ludzie znaleźli swoje prace - jeden był lekarzem, drugi został w Hogwarcie - dziś jest profesorem. Tamta nieśmiała niusia z ostatniej ławki - rodzina jej zmarła i sama została dziwką, pracuje w burdelu za rogiem. Tamta ze starszej klasy poszła do Munga, dziś robi świetne eliksiry i ratuje ludzi, ale brat jej się powiesił. Bestroskie popołudnia już minęły. I nikt już nie leżał na murawie, przeliczając sunące chmury i szukając w nich owiec i brykających zajęcy.

Stał na zewnątrz, bo dopiero przymierzał się do wejścia do środka. Zagajony przez trójkę "znajomych", których krzywe i zakazane mordy jawnie wskazywały na to, że to właśnie jedni z tych, którzy kosę w żebra by ci sprzedali, wypalali właśnie papierosa. Albo raczej - on wypalał, bo oni obrócili się plecami i w trójkę zaczęli odchodzić, kiedy Sauriel zaciągał się resztką papierosa. Nic się nie zmienił od ostatniego spotkania. Chyba. W półcieniach rozjaśnionych latarniami i blaskami z okien Wiwerny wzrok był zwodzony czarem złota i pomarańczowych błysków. Ciągle poruszających się cieni, które brały w swoje żarliwe posiadanie ten świat. Ramoneska na plecach, przetarte spodnie, ciężkie buciory i rozczochrany włos. Idealna czerń na bladej sylwetce o podkrążonych oczach. To miał być potencjalnie spokojny wieczór - nie zamierzał dlatego nawet na dłużej się zatrzymywać w tym pubie. Ot - kilka głębszych i do domu. Bogowie uchowajcie tego, kto chciałby te dojrzane przez różowe okulary plany zepsuć i wprowadzić chaos do kawałka świata, gdzie miał zagościć ład..!
Więc niech bogowie uchowają właściciela głosu, który przeciął uliczkę pubu.
Sauriel uniósł głowę, ściągając brwi - patrząc spod byka, gdy dym opuszczał jego wargi powoli i leniwie, jakby wiedział, że teraz każdy nerwowy ruch czy gest może zostać obrócony przeciwko tobie. W pierwszym momencie nie rozpoznał tego głosu i nawet nie wyłapał, że to do niego te słowa są kierowane. Była pustka w głowie i było przeświadczenie, że to jakaś kłótnia czy bujda została wyniesiona na zewnątrz baru. Nie. Naładowany wściekłością i wycelowany w niego pocisk kroczył w jego stronę, niosąc ze sobą burzę, siłę huraganu i trzęsienie ziemi 666 w skali Beauforta. Takim sposobem ściągnięte brwi i spojrzenie, które mówiło don't fuck with me zmieniło się bardzo szybko - brwi się uniosły, a wzrok... to spojrzenie nagle mówiło o kurwa... Rzucił fajkę na ziemię, nie patrząc nawet gdzie ląduje, ale co za różnica - wszędzie była taka śliczna, wiosenna ciapa... zresztą umówmy się - ostatnie o czym teraz myślał to o straszliwym losie niedopałków rzucanych na bruk. Nie był gotowy na to spotkanie. W ogóle nie był na TAKIE spotkanie. Popalił mosty i pożegnał słodkie i bezkarne popołudnia - te jego były aktualnie bardzo karne. Czasami jednak nie tak łatwo jest utopić swoje demony. Potrafiły pływać.
- Kurwa... - Wymsknęło mu się na głos pomrukiem pod nosem, robiąc kroczek w tył i jednocześnie obracając się w pełni przodem do nadchodzącego kataklizmu. Kataklizmu, który ewidentnie chciał mu rozkwasić tę "żyję-ale-nie-żyję" twarzyczkę.


[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Fergus Ollivander (7060), Sauriel Rookwood (9520)




Wiadomości w tym wątku
[18 kwietnia 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 20.12.2022, 16:24
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 16:55
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 20.12.2022, 20:35
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 21:02
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 22.12.2022, 19:18
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 22.12.2022, 19:49
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 23.12.2022, 16:42
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 23.12.2022, 17:42
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 26.12.2022, 13:15
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 26.12.2022, 18:24
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 27.12.2022, 19:35
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 27.12.2022, 20:34
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 28.12.2022, 17:59
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 28.12.2022, 18:41
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 29.12.2022, 19:50
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 30.12.2022, 00:30
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 01.01.2023, 23:20
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 02.01.2023, 15:01
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 02.01.2023, 20:35
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 04.01.2023, 01:11
RE: [kwiecień 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Fergus Ollivander - 04.01.2023, 18:03
RE: [18 kwietnia 1972] Nie żyjesz za to, że nie jesteś martwy | Fergus & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 05.01.2023, 10:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa