• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia

1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
20.12.2022, 17:11  ✶  
To nie było jedno z tych wyczekiwanych spotkań, a przynajmniej nie dla Victorii, bo jej rodzice chyba bardzo czekali na ten umówiony dzień. A brązowowłosa? Wiedziała, że ma być jakieś spotkanie towarzyskie, że ma sobie zarezerwować ten dzień, ten wieczór, że to jakaś ważna impreza. Ale matka zawsze tak mówiła o tych wyjściach, albo odwiedzinach kogoś w ich domu – więc się niczego szczególnego nie spodziewała prócz nudnego wieczoru i rozmów niemalże o pogodzie. Miała przykazane, by ładnie się ubrać – tak jakby zawsze się ładnie nie ubierała – i włożyła na siebie granatową sukienkę, upięła długie, brązowe włosy, założyła kolczyki, naszyjnik i zrobiła lekki makijaż, podkreślając swoje duże, brązowe oczy i lekko oliwkową karnację. Tu nie było miejsca na wyglądanie zbyt skromnie, przecież trzeba było być dumnym ze swojej rodziny, a swój status pokazywać. I dopiero kiedy była już gotowa do wyjścia, to jej powiedzieli. Że wiedzą, że nie tak dawno temu straciła narzeczonego – (co z tego, że jakoś mocno nie ubolewała, był ich wyborem) – ale znaleźli dla niej kolejnego kandydata – (nie powiedzieli tego na głos, ale Victoria mogła przysiąc, że już słyszała lekko ściszony głos matki, kiedy mówiła do ojca, że jak powiedzą jej wcześniej, to będzie gotowa się nie zjawić) – i właśnie idą odwiedzić tę rodzinę.
Nie pytała nawet o szczegóły – po prostu ją zatkało. Do tego stopnia, że jedyną odpowiedzią, jaką zdołała z siebie wykrztusić, było mruganie oczami. Z szoku. Była pewna, że teraz przez dłuższy czas będzie miała spokój – na opłakiwanie mężczyzny, który niewiele ją w ogóle obchodził, nie był w końcu jej wyborem, nie był nawet w jej typie. Ale tak było przecież w dobrym tonie – dać narzeczonej odetchnąć po tej… stracie. Miała więc nadzieję na pozostanie wolną kobietą, a tutaj… Co?
Aportowali się najbliżej jak mogli i resztę drogi prszeszli pieszo. Może całe szczęście, bo mroźne powietrze uderzało do głowy i pomagało wyczyścić umysł z myśli. Z emocji. Mróz szczypał w policzki, dzięki czemu, gdy już znaleźli się w rezydencji Rookwoodów, Victoria miała żywo i uroczo zaczerwienione policzki – niemalże jakby była podekscytowana tą wizytą. Ale nie była. Czuła gulę w żołądku, kiedy ściągała swój płaszcz, i suchość w gardle, gdy podawała swoją dłoń do ucałowania na przywitanie. I czuła też narastającą złość, kiedy uśmiechała się miło i przyjmowała bukiet kwiatów. Czuła dojmujący chłód palców i ust Sauriela, kiedy ucałował jej dłoń.
- Aportowaliśmy się niedaleko. Zimno, ale to był miły spacer, prawda, Isabelle? – to odezwała się głowa rodziny Lestrange, a jego żona po chwili mu zawtórowała, przytakując i kontynuując tę towarzyską pogawędkę o niczym.
- Mi również – odparła, zerkając na Sauriela. Kojarzyła go ze szkoły – ale to tyle. Nie mieli nigdy ze sobą styczności; o ile się nie myliła, to należeli do innych domów. A na pewno do innych roczników. I z jej strony to też było kłamstwo – bo wcale nie było jej miło. Gdyby to od niej zależało, to siedziałaby właśnie w domu, a nie uśmiechała się fałszywie do ludzi, którzy obchodzili ją tyle, co zeszłoroczny śnieg. Nie chciała żadnych kolejnych zaręczyn. Na pewno nie chciała żadnego małżeństwa. A już na pewno nie z nim. To też nie był jej wybór. I czemu nikt nie chciał jej go dać?
- To wspaniała okazja na połączenie naszych rodzin – padło w odpowiedzi od Isabelle, kolejny pusty frazes, bo jakoś trzeba było zacząć tę całą rozmowę. Zupełnie jakby jeszcze nie wszystko było ustalone.
- Dziękuję, bardzo mi miło, pani Rookwood – Victoria odpowiadała niemalże to samo, wyuczone formułki, wyuczone ruchy, wyuczone uśmiechy. Starała się przy tym oczyścić umysł – jak przy ćwiczeniu na opanowanie oklumencji. Brak emocji, brak problemów. Brak emocji, brak scen. Łatwiej było wtedy przetrwać w takich chwilach jak ta. Kiedy chciało się zniknąć. Usiadła jednak przy stole, we wskazanym jej miejscu, wygładziła sukienkę, pozwoliła się przysunąć… I na krótką chwilę wyciągnęła z ukrytej w kieszeni sukni różdżkę, by zrobić jeden płynny ruch i wyczarować smukły, czarny wazonik z wodą, do którego wsadziła otrzymany bukiecik. Ona akurat wiedziała, co to za kwiaty – róże i eustomy. Bardzo ładne, bardzo gustowne. Wcale nie chciało jej się od tego rzygać. Wyczarowanie wazonika z wodą nie było problematyczne – było niemalże jak oddychanie i po wszystkim schowała swoją różdżkę.
- Nasza córka uwielbia kwiaty – podjęła Isabelle, od razu widać było kto tutaj wiódł prym w kontaktach towarzyskich; brązowowłosa, brązowooka kobieta nadal promieniała urodą, chociaż widać już było na jej twarzy zmarszczki. Zielona suknia dodawała jej smaku. - Musieliśmy odprawić ogrodnika, bo uznała, że lepiej zajmie się ogrodem – Victoria była bliska do przewrócenia oczami, ale wytrzymała, wgapiona w bukiet kwiatów. Matka zawsze lubiła się chwalić jej “dokonaniami” – czy jakkolwiek to nazwać. Ale taka była akurat prawda, faktycznie sama wolała się zajmować ich ogrodem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4324), Victoria Lestrange (3773)




Wiadomości w tym wątku
1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 15:29
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 20.12.2022, 17:11
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 18:12
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 20.12.2022, 20:25
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 21:56
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 20.12.2022, 23:07
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 20.12.2022, 23:47
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 21.12.2022, 00:42
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 21.12.2022, 09:47
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 21.12.2022, 12:10
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 21.12.2022, 13:46
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 21.12.2022, 15:04
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 21.12.2022, 15:35
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 21.12.2022, 16:19
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Sauriel Rookwood - 21.12.2022, 16:49
RE: 1 grudnia 1971 [Rezydencja Rookwoodów] Miłość od pierwszego wejrzenia - przez Victoria Lestrange - 21.12.2022, 17:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa