• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert

[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#4
29.04.2024, 20:42  ✶  

Nie mógł pozwolić sobie na to, żeby to wszystko miało na niego tak duży wpływ. Wziął na swoje barki zbyt odpowiedzialne zadanie. Duże wyzwanie, któremu zamierzał podołać. Harper Moody była celem, w stosunku do którego nie zamierzał odpuszczać. Zamierzał doprowadzić ją do tego miejsca, które było jej przeznaczone – na samiusieńkie dno. Aby to osiągnąć, musiał zadbać o to, aby nie tracić celu. Dopilnować, żeby nic mu nie przeszkodziło w jego realizacji.

Skupiony na tym, żeby uporządkować sprawy, nie miał czasu na wszystko inne. Na zgubne myśli. Obawy. Wątpliwości. Rozważania dotyczące stanu zdrowia. Odsuwał to raz za razem na bok, poświęcając się jednocześnie temu, co miało znaczenie. Tym sposobem, powoli, dzień po dniu, wracał do dawnego siebie. Stopniowo odzyskiwał wcześniej utraconą równowagę.

Można było jednak mieć wątpliwości w stosunku do tego, na jak długo to wszystko wystarczy? Kiedy kadzidełka przestaną wystarczać? Kiedy znów zwycięstwo odniesie bezsenność? Bezsenność, która miała olbrzymi wpływ na wszystko inne.

Słuchał. Uważnie słuchał wszystkiego, co Rodolphus miał mu do przekazania. Wiele informacji, każda z nich zdająca się pokrywać się z tym, co sam zdążył ustalić; co sam założył. Stanley wpakował się w niezłe bagno. Wszystko skomplikował. Opuszczając Ministerstwo, uciekając z niego, osłabił ich pozycje. Stał się tym pionkiem, którego przeciwnik zdołał usunąć z planszy. Czy w jego miejsce byli w stanie umieścić jakiś inny? Kolejny?

Kiedy Lestrange skończył, potrzebował dłuższej chwili na przetrawienie tych wszystkich informacji. Zwłaszcza tej kwestii, która tyczyła się jego kuzynki. Nie śpieszył się z odpowiedzią. Musiał rozważyć wszelkie za i wszelkie przeciw. Wszak jeszcze w czerwcu uznali, że Victoria nie była kimś, kogo można było zaangażować w sprawę; kogo można było wykorzystać dla osiągnięcie własnych celów. Na ile powinno się zmienić ich stanowisko względem najświeższych informacji?

- Jestem... świadomy tego, że sytuacja Stanleya się skomplikowała. Po przesłuchaniu przez Harper Moody, miał solidne podstawy do tego, żeby zawinąć się z Ministerstwa. Oczywiście lepiej byłoby gdyby pozostał na miejscu, dalej pracował w brygadzie, ale to wiązałoby się z olbrzymim ryzykiem i w razie dalszych problemów, mogłoby mieć konsekwencje w zasadzie dla nas wszystkich. - ostrożnie dobierał każde kolejne słowo, starając się przekazać tyle ile należało. Nie więcej. Nie mniej. Robert dawkował informacje ze sporą ostrożnością. - Istotne w tej sytuacji jest to, że najwyraźniej nie poinformowano nikogo o dokładnej przyczynie zniknięcia Borgina. To daje nam podstawy do ewentualnego podważenia działań podjętych przez Harper Moody. Będziemy musieli to w najbliższym czasie rozważyć. Na razie jednak nie jest to naszym priorytetem. - wyraźnie to podkreślił. Zdążył bowiem w ostatnich dniach ten problem dość dokładnie przeanalizować. Omówił go ponadto z Richardem. Pozwoliło mu to ustalić pewną hierarchię ważności, której zamierzał się trzymać. - Musimy w pierwszej kolejności wprowadzić do gry nowy pionek. Umieścić go na planszy. Póki tego nie zrobimy, Moody będzie o krok przed nami.

Po tych słowach zdecydował się na nieco dłuższą przerwę. Odchylił się w fotelu. Przeniósł spojrzenie na sufit. Oderwał je od swojego rozmówcy. Najwyraźniej nad czymś się zastanawiał Rodolphus mógł w tym czasie coś wtrącić. O coś zapytać. Czymś się zainteresować. Po prostu zabrać głos. O ile tylko uznał, że to odpowiedni moment. Może bardziej okazja? Jeśli to zrobił, otrzymał zapewne krótką, zdawkową odpowiedź. Taką, po której Mulciber wreszcie podzielił się tym, co krążyło mu po głowie.

- Wcześniej uznaliśmy, że po wydarzeniach mających miejsce podczas Beltane, nasza sprawa stała się dla niej czymś odległym? Czy poleganie na Victorii w tej sytuacji to dobry pomysł? - zadał pytanie, nie oczekując jednak bardziej rozbudowanej odpowiedzi. Chciał bowiem kontynuować. Powiedzieć coś więcej. - Wiesz, co dokładnie nasi ludzie zrobili na Polanie Ognisk? - niby zmienił temat, ale nie do końca. - To było pięć kamieni. Nie jestem specjalistą, nie mogę powiedzieć na ten temat więcej. Określić ich w fachowy sposób. Ot, po prostu pięć kamieni, które ułożono w wyznaczonych miejscach. Celem Mistrza było przejęcie mocy świętych ognisk. Mocy natury? - zastanawiał się w jaki sposób należało to określić. Obydwie wersje swego czasu padły jednak z ust Czarnego Pana. - Wykorzystał do tego zdobyty wcześniej artefakt. Nie poinformował nikogo z nas zarazem, że będzie to wymagało otwarcia przejścia do Limbo. - wyjaśnił, dzieląc się tym co sam wiedział. Szalenie mało. Niewiele. Być może jednak wystarczająco, żeby zmanipulować kimś, kto potrzebował choćby lichej iskierki nadziei. Niewielkiej szansy na odmiany swojego losu. Na ratunek? - Myślisz, że w oparciu o tę wiedzę, będziesz w stanie zbliżyć się do niej na tyle, żeby nawiązać współprace? Uzyskać informacje, które mogą okazać się dla nas cenne?

W zasadzie sam to zaproponował, chwilę wcześniej wspominając o Victorii. Zarysowując jej sytuacje. Robert teraz dawał mu po prostu szanse na to, aby podjąć w tym przypadku konkretną decyzje. Wziąć na swoje barki to zadanie, albo z niego zrezygnować.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Robert Mulciber (2169), Rodolphus Lestrange (2364)




Wiadomości w tym wątku
[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 25.04.2024, 13:40
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 25.04.2024, 20:25
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 29.04.2024, 12:55
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 29.04.2024, 20:42
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 30.04.2024, 13:40
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 01.05.2024, 11:14
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 01.05.2024, 14:47
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 02.05.2024, 08:41
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 05.05.2024, 09:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa