• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits

1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#6
02.05.2024, 00:03  ✶  
Być może wynikało to ze stereotypu, jakoby każdy introwertyk potrzebował swojego ekstrawertyka? Sebastian zdecydowanie należał do grona milczków, którzy przemykali korytarzami szkoły czy miejsca pracy, licząc, że pozostaną niezauważeni, ale jak to już bywało na tym świecie... Ludzie byli różni. A Alastor zdawał się stanowić jego odwrotność. Może czuł się w obowiązku wypełnić drogę dialogiem, obawiając się, że cisza skrępuje ich obydwu? A może był po prostu koleżeński. Mimo wszystko Macmillan cieszył się, że to nie na nim spoczywa ciężar prowadzenia konwersacji.

— Ministerialna kanalizacja musi k ryć w sobie wiele tajemnic. Kto wie, co można tam wygrzebać — odezwał się, starając się powstrzymać uśmiech wykwitający powoli na jego twarzy. — Nie żałujesz, że omijają cię takie atrakcje? — Skinął głową. — Da się załatwić. Chociaż podejrzewam, że dostanie tutaj doprawionego kremowego, może nie być wyjątkowo łatwe. Jesteśmy daleko od Hogsmeade.

Oczywiście nie miał nic do zarzucenia lokalom w Londynie, jednak wioska w okolicy Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie zdecydowanie potrafiła wyhodować sobie stałą i wierną klientelę, która wracała do Trzech Mioteł nawet po zdobyciu tytułu absolwenta magicznej akademii. Nie pamiętasz mnie. A więc już się gdzieś spotkali. Usta egzorcysty ułożył się w cienką linię, jednak im bardziej starał się przypomnieć sobie mężczyznę, tym mniej punktów wspólnych między nimi przychodziło mu na myśl. Może jakieś konsultacje? Impreza rodzinna? Ślub? Pogrzeb? Stypa ciotki powiązanej z kowenem?

— Jak oryginalnie — sarknął z nutką sarkazmu w głosie. — Aczkolwiek masz rację: jako osoba powiązania z kultem Matki doceniam symbolizm. To czas boginii. Siły wyższe będą po naszej stronie.

Pełnia stanowiła dopełnienie cyklu zmian oblicza księżyca, ale też była to pora jego największej potęgi. Świetlista tarcza była także jednym z symboli bogini Matki. Kto wie, może odmówienie kilku modlitw przed rozprawieniem się z nawiedzonym domem faktycznie mogło podziałać na ich korzyść? Pomimo tego, że często pełnił funkcje kapłana, tak wiedział, że Bożkowie nie byli w stanie zapewnić wszystkimi. Człowiek musiał się czasem postarać, jednak podczas pełni... Szanse na to, aby dostać mały podarek od Pani Księżyca, drastycznie wzrastała. A przynajmniej Sebastian lubił w to wierzyć.

— Ciekawie? — powtórzył po Moodym, lustrując go pytającym spojrzeniem. — Raczej przerażająco rozsądnie. Skoro dom jest w stanie typować swoje ofiary, to znaczy, że jest całkiem kreatywny. Sam budynek lub byt, który zdecydował się tam zabarykadować. — Zamilkł na moment, pozwalając, aby jego towarzysz przyswoił roztaczaną przez niego perspektywę. — A to z kolei każe myśleć, że ma konkretną strategię, po jaką sięga, gdy natrafi na kogoś wartego uwagi. Możliwe nawet, że jest świadomy swoich słabości. Trudniej byłoby mu zaatakować grupę dwudziestu osób na raz i podzielić swoją uwagę. Łatwiej skupić się na jednej ofierze. Dostroić się do niej, przetestować pod każdym względem, dopóki nie zada się ostatecznego ciosu.

Brzmię jak jakiś łowca potworów, pomyślał kwaśno, bo zazwyczaj trzymał się z dala od tego typu towarzystwa. Dogłębnie wierzył w to, że pokojowe rozwiązania potrafił przynieść największe korzyści. W większości przypadków. Macmillan nigdy w życiu nie próbowałby rozmawiać z opętańcem i próbować przekonać obcą duszę do dobrowolnego opuszczenia nieswojego naczynia. Każda dusza miała swoje miejsce, czy to w świecie materialnym lub w zaświatach, jednak nie uprawniało to nikogo do kradzieży ciała żyjącego człowieka i próby pozbycia się gospodarza.

W gruncie rzeczy duchy szukające nowego ciała zachowywały się podobnie: znajdowały lub napotykały na swojej drodze naczynie i testowało, czy walka o ciało będzie warta zachodu. I czy przypadkiem czyjeś moce mentalne nie będą w stanie oprzeć się pierwszym próbom opętania. Ryzyko było czasem całkiem spore, jednak dla tych duchów gra była warta świeczki. Dlatego też między innymi zbiorowe opętania nie były czymś powszechnym: wymagało to znajomości ciał, poznania ich i poświęcenia im podobnej uwagi. Huh, najwyraźniej egzorcyzmy miały sporo wspólnego z polowaniem.

— Pakowanie się do wnętrza nawiedzonego domu w pojedynkę faktycznie nie byłoby dobrym pomysłem — stwierdził z ociąganiem, aż poczuł rękę Alastora na swoim ramieniu. Przeszył go dreszcz, a niespodziewane zbliżenie sprawiło, że machinalnie zwolnił kroku, zostając nieco w tyle. — Proszę się nie martwić — kontynuował po wzięciu głębokiego oddechu. — Dopełnię wszelkich starań, aby ta wizyta nie zakończyła się w najgorszy możliwy sposób. A odrobina błogosławieństwa Matki może nawet sprawi, że skończy się przyjemnie.

Och, ile by dał, aby nawiedzone domy można było neutralizować przy pomocy odśpiewaniu paru pieśni pochwalnych ku chwale Pani Księżyca.

@Alastor Moody
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2465), Sebastian Macmillan (2548)




Wiadomości w tym wątku
1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Alastor Moody - 03.12.2023, 21:24
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Sebastian Macmillan - 12.12.2023, 20:36
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Alastor Moody - 23.12.2023, 19:18
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Sebastian Macmillan - 04.01.2024, 03:18
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Alastor Moody - 22.04.2024, 09:54
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Sebastian Macmillan - 02.05.2024, 00:03
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Alastor Moody - 29.07.2024, 00:56
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Sebastian Macmillan - 29.07.2024, 23:15
RE: 1967 | In the shadows of the haunted halls, our destiny awaits - przez Alastor Moody - 09.07.2025, 00:47
Sebastian Macmillan - przez Alastor Moody - 28.03.2026, 17:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa