• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?

[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#9
05.05.2024, 17:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2024, 18:04 przez Victoria Lestrange.)  

Kiedy była te dziesięć lat młodsza, też uważała takie historie za głupie – zamek, bestia, skarby i miłosne wyznania. Zwłaszcza to ostatnie, romantyczka z niej była… niewielka, zwłaszcza w tamtym czasie, gdy miała kija w tyłku i bardziej była zainteresowana swoimi stopniami z egzaminów, niż romansami. One nigdy zresztą nie były na liście jej priorytetów, ze względu na wychowanie i to przeświadczenie, że cokolwiek nie zrobi, to rodzina zadecyduje za nią… To się jednak zmieniało stopniowo na przestrzeni… może nie wielu lat, lecz wielu miesięcy, dojrzewało, by w końcu znaleźć podatny grunt i zakwitnąć. Pozwolenie sobie się zakochać, wybranie sobie osoby, z którą dzieli się życie oraz życiem – to też była forma wolności. Bo wolność to była możliwość wyboru, a nie przymus narzucony przez innych. A Victoria też chciała być wolna, móc działać i prowadzić życie na własnych warunkach, i jak tylko będzie chciała i uważała za odpowiednie. Nie chciała nikogo dla siebie ważnego pozbawiać tej wolności, bo doskonale wiedziała, jak to jest jej nie mieć. Jednak do tego rzeczywiście trzeba było dojrzeć – zrozumieć, że nie wszystko, co wiąże cię z innymi ludźmi, jest od razu łańcuchem i kajdanami, że to może wręcz uskrzydlać i dawać przestrzeń na oddech i tę piękną wolność, której niektórzy tak potrzebowali i poszukiwali.

Czy było to głupie? Absolutnie by tak nie powiedziała; ot potrzeba jak każda inna, a kto nie chciał być doceniony, pochwalony za małe kroczki, które stawiał? Te pochwały bądź ich brak mogły tym bardziej umocnić postanowienie, sprawić, że było to warte świeczki, albo zabić wszelką motywację. Victoria teraz tego rzecz jasna nie analizowała, po prostu odpowiadała na to, czym Sauriel chciał się z nią podzielić – bo przecież były to takie nieliczne momenty, a ona chciała wiedzieć, co u niego, co robi, co planuje, co myśli, czego by chciał… i tak dalej. Pomimo tego, że rzeczywiście w jej życiu nie było ostatnimi czasy zbyt dobrze (niedopowiedzenie) i sama potrzebowała odskoczni, wygadać się i żeby ją ktoś mocno przytulił, to nie ona miała próby samobójcze – i zwyczajnie wiedziała, że pod tym względem Rookwood trzymał się gorzej niż ona. I jednocześnie wiedziała, że tylko on w pełni był w stanie zrozumieć w jakiej była sytuacji – bo przeżył własną śmierć.

– To masz jeszcze trochę czasu. I jak ci się podoba? – zagadywała go o to, bo pamiętała, że nigdy nie chciał podejść do kursu ze strachu przed rozszczepieniem. A ona, choć potrafiła i lubiła teleportację, szanowała jego decyzję na tyle, że wolała wybrać lot powozem, choć miała lęk wysokości, niż Sauriela na siłę teleportować ze sobą. – Tak, leniwy – z tym nawet nie zamierzała dyskutować, bo były to przecież same niezaprzeczalne fakty. Za to transmutowanie nieożywionego konia w skunksa bardzo by ją zaskoczyło, nie powiedziała więc na to nic. – Może dlatego, bo długo nikt się nim nie interesował? W okolicach Hogwartu chyba sporo jest takich ruin, a utrzymanie takich kosztuje niemało pieniędzy. Nie sądzę, że to kwestia duchów – przecież można było wynająć egzorcystę… To też kosztowało, ale jeśli już kogoś było stać na takie miejsce, to i na egzorcystę pieniądze by się znalazły. Nie sądziła więc, że to, że nikt tu nie mieszka, to wina duchów. – Chyba, że przez to, że nikt tu nie mieszka, to przyplątały się duchy? – może o to mu chodziło?

Tak, miejsce było ładne i Victoria trochę się rozglądała, skoro mieli ze sobą światełko wyczarowane przez Sauriela. Ale prawda była taka, że dużo chętniej zerkała właśnie na niego, zwłaszcza, że wydawał się być wyluzowany, spokojny i w dobrym humorze, a przyszła tutaj z nim tylko ze względu na niego.

Kochana? Wytrącił ją tym stwierdzeniem z równowagi, nie nastąpiło więc żadne pacnięcie w dłoń, ani nic takiego, gdy tak znienacka złapał ją za policzek. Nie sądziła, że Sauriel będzie chciał przełamywać strefę osobistego komfortu, że będzie chciał ją dotykać. I tak samo szybko jak ją złapał, tak szybko puścił, a ona w odruchu uniosła dłoń by rozmasować policzek, chociaż zupełnie nie było to potrzebne. Raz włosy, raz policzek… Ewidentnie miał dobry humor, skoro tak ją zaczepiał, a w końcu i ona się zebrała, by w odpowiedzi tyknąć go łokciem w bok.

– Wiem, że łatwo to pomylić, bo to tylko kwestia jednej literki, ale ja jestem kociarą, nie koniarą – wyrzuciła z siebie, ale nawet jeśli chciałaby zaprotestować, to i tak nie było na to czasu, bo Sauriel już ją złapał i podsadzał, kiedy ona złapała się tego tworu, który sama stworzyła i nie było siły, trzeba było przełożyć nogę nad końskim zadem i usiąść… niepewnie, nie do końca wygodnie. Jeździła kiedyś z Laurentem, ale nigdy się tak naprawdę porządnie nie nauczyła, bo nie miała ku temu potrzeby… i teraz złapała się „końskiej” grzywy, czekając, aż Sauriel… nie wyszło za pierwszym razem, ale za drugim już siedział na miejscu, strzelał konia w zad a ten jak wystrzelił… Zdążyła tylko poczuć, jak ramiona czarnowłosego oplatają się wokół niej, a ona wyprostowała się automatycznie, by nie opierać się na nim, a żeby to on miał to oparcie… skoro kurwaspadał. Machnęła swoją różdżką, może nazbyt zamaszyście, i brama otworzyła się z hukiem – takim, który na pewno wybudził wszystkie duchy w zamku, a koń wbiegł tam na pełnej – nie zaczynał nawet hamować, zaś ściana rosła w oczach nieubłaganie.

– Rozbijemyy sięę – zamknęła oczy, teraz już się wciskając się w Sauriela, w ostatnim odruchu i na oślep machając różdżką, chcąc rozproszyć efekt zaklęcia, jakie rzucił czarnooki.

Zadziałało. Tyle, że nie do końca tak jak powinno. Koń, owszem, przestał ruszać kopytami, ale „zawiesił się” tak w ruchu, po czym siłą impetu wpadł prosto na ścianę i rozpadł się pod nimi na kawałki – jedyne szczęście było takie, że nie wbiegł w ścianę, szafę, szafkę – cokolwiek się tam znajdowało, a czego Victoria nie widziała, bo zamknęła oczy – a po prostu na tenże mebel wpadli hamując. Efekt był taki, że obolali i poturbowani wylądowali na ziemi (może Victoria miała nieco miększe lądowanie niż Sauriel, skoro się weń wtulała).


Rozpraszanie
Rzut PO 1d100 - 37
Slaby sukces...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (12220), Victoria Lestrange (15975)




Wiadomości w tym wątku
[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.04.2024, 22:52
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 22.04.2024, 09:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 22.04.2024, 21:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 23.04.2024, 23:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 24.04.2024, 21:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 27.04.2024, 00:14
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 27.04.2024, 16:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 29.04.2024, 13:28
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 05.05.2024, 17:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 06.05.2024, 20:18
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 07.05.2024, 00:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 07.05.2024, 22:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 08.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 09.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 10.05.2024, 20:54
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 15:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 11.05.2024, 21:22
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 22:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 14:46
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 12.05.2024, 17:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 20:20
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 13.05.2024, 16:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 13.05.2024, 21:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 15.05.2024, 16:35
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 15.05.2024, 21:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 16.05.2024, 16:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 16.05.2024, 21:32
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 17.05.2024, 19:48
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 14:30
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 18.05.2024, 16:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 18:50
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 10:08
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 19.05.2024, 16:42
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 23:31
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 20.05.2024, 15:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 20.05.2024, 20:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 00:11
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 21.05.2024, 19:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 21:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa