• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości

[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#9
05.05.2024, 23:32  ✶  
Cóż, gdyby miał pewność, że Isaak nie paplałby o różnych sprawach na prawo i lewo, wtedy z pewnością ta rozmowa by w ogóle się nie odbyła. Na cóż byłoby wtedy strzępić język? Z drugiej strony, to co robił było dla niego swoistą nowością. Zazwyczaj bowiem skrupulatnie prześwietlał swoich podwładnych, wybierając z pieczołowitością najdorodniejsze, najbardziej rokujące ale i lojalne okazy. To nie trwało tygodni ani miesięcy. To był proces liczony w latach, jak czas, którego potrzebowało dobre wino, aby zasłużyć na bycie poddanym degustacji. Tymczasem Isaac był jak grono zerwane prosto z neapolitańskiego krzaczka, którego słodki sok był lepki i interesujący, wciąż jednak brakło mu tej głębi. To było irytujące. To było intrygujące. Przełamywało nudę, było ryzykiem, które pod wpływem impulsu postanowił podjąć.

I teraz, może przez treningi oklumencji, mając całkiem niezły wgląd we własne odczucia, filtrując emocje od myśli, a te drugie też poddając kolejnej filtracji i analizie... teraz dochodził do wniosku, że całkiem nieźle się bawi na tym absolutnie dziewiczym terenie ryzyka rozmowy z kimś, kto zdecydowanie zbyt szybko miałby mieć dostęp do wrażliwych danych. Zupełnie jakby Anthony z nudów był złodziejem, który rozrzucał w nieuwadze ślady z samej chęci bycia złapanym. Poczucia znów dreszczyku na plecach. Niepewności.

Ktoś mógłby powiedzieć, że wzięcie pod skrzydła wygadanego idealisty to małe ryzyko, skala jednak obejmowała okresy kontroli absolutnej, ocierającej się o paranoję, więc w tych okolicznościach bieli, nawet i szara kropka mocno wybijała się i przyciągała wzrok.
– Nie myślę? – trochę go przedrzeźnił, sącząc whisky i słuchając jego dąsów i zapewnień. Było w nim coś uroczego gdy tak się zarzekał, jakby sama deklaracja miała wystarczyć Anthony'emu by wylać fundamenty i zbudować od razu dwie, jak nie trzy kondygnacje. Dlatego tylko słuchał z uśmiechem błąkającym się po twarzy, trochę jak nauczyciel patrzący na wstępne popisy swojego podopiecznego. Kalekie, nieuporządkowane, dalekie od perfekcji, ale wymagające docenienia za sam fakt podjęcia próby.

Dopiero na ostatnie zdanie zareagował mocniej, szeroko rozciągnięte usta roziskrzyły i stalowe oczy.
– O proszę, w końcu sięgamy sedna. Potrzebujesz by inni Ci ufali do swojej pracy. Tak. Jest to jedna z Twoich zalet, która przykuła moją uwagę. To bardzo trudne Ci nie ufać. Bardzo trudne w tym potoku przyjaznych słów wyłapać ostrze egoistycznej potrzeby, pewnego... wyrachowania w takiej a nie innej strategii. To jest niezwykle przydatna umiejętność, spalająca dużo energii, ale opłacalna, zwłaszcza przy kontakcie z gminem. Z taką panną Stanhope. Ale – dolał sobie whisky, może nie powinien tyle pić, ale czuł w kościach, że spotkanie i tak niedługo dobiegnie końca, a on będzie mógł zaszyć się w sypialni i znów katować fortepian tym samym deszczowym preludium, w którego monotonnie powtarzających nutach chciał zawrzeć wszystkie swoje monotonnie powtarzane tony osamotnionej duszy. Najpierw jednak zabawa – co mnie ciekawi, to pytanie do jakiej pracy potrzebujesz mojego zaufania. – odwrócił jego deklarację sprawnie, wskazując jej słaby punkt. – Cenię Twoją szczerość z oczywistych względów, ale spokojnie mogę odbić Twoje pytanie z pewnej małej orientalnej knajpki – skoro wiedziałeś jaka praca czeka Cię na najniższym stanowisku oddziału zajmującego się głównie biurokracją, to czemu w ogóle się na to decydowałeś? To wielka zmiana, w stosunku do życia, które prowadziłeś wcześniej. A jednak, oto siedzimy tutaj, piejmy, rozmawiamy... Dlaczego Isaacu? Dlaczego miałbym nie szukać w tym ukrytego motywu? Drugiego dna, skoro zaufanie jest tym, czym handlujesz, czym obracasz jak walutą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2631), Isaac Bagshot (1936)




Wiadomości w tym wątku
[22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 23.04.2024, 10:16
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 23.04.2024, 22:47
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 24.04.2024, 18:49
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 25.04.2024, 20:46
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 27.04.2024, 10:09
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 28.04.2024, 15:06
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 29.04.2024, 16:38
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 04.05.2024, 20:31
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 05.05.2024, 23:32
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Isaac Bagshot - 07.05.2024, 21:59
RE: [22.07.72 | Little Hangleton] tak ci końcówkowuję z niepisaniowości - przez Anthony Shafiq - 14.05.2024, 20:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa