09.05.2024, 18:43 ✶
Icarus wiedział, jak środowisko konserwatywnych czarodziejów z szlachetnych rodów traktowało jego teorie. Wiele razy słyszał od innych badaczy, że nie powinien w ogóle takich rzeczy mówić, że niektórzy reagowali szczególnie agresywnie na zaledwie sugestię, że byliby jakkolwiek historycznie powiązani z mugolami. Nawet sam Dedalus odradzał mu publikowanie takich treści. Mawiał: "nie wchodź w politykę, synu. Nic dobrego ci to nie przyniesie". Cóż za bzdura! Historia była zbudowana na polityce. No, ale cóż... Icarus obecnie już nie był historykiem.
- Wiesz, jak lokal jest dostatecznie elegancki, ludziom jest trochę trudniej się zdobyć na bójki. Staram się, żeby każdy czuł się tu bezpiecznie. - skłamał, choć przez chwilę miał ochotę opowiedzieć Olivii o problemach, jakie napotykał. O tym, jak kiedyś musiał prowadzić jednego z gości do Basiliusa, bo ten oberwał tak paskudną klątwą, że dusił się, jak tylko przełykał ślinę. Lub gdy sąsiad na piętrze nad barem odprawiał jakiś podejrzany rytuał i nagle w barze pojawił się tłum duchów. Całe szczęście nie były wrogo nastawione...
Po chwili Icarus podał drinki mężczyznom, które je zamawiali i zauważył, że stworzyła się kolejka na koło cztery osoby. Cóż, trzeba było wracać do pracy, a szkoda... Miło się mu gadało z Olivią.
- Muszę na razie cię zostawić i obsłużyć innych klientów. Ale... wpadaj, kiedy tylko masz ochotę. Miło pogadać czasem z kimś tak miłym jak ty - skomplementował ją jeszcze na odchodnym. - Kto wie? Może jak zostaniesz częstym bywalcem, dostaniesz zniżkę stałego klienta?
- Wiesz, jak lokal jest dostatecznie elegancki, ludziom jest trochę trudniej się zdobyć na bójki. Staram się, żeby każdy czuł się tu bezpiecznie. - skłamał, choć przez chwilę miał ochotę opowiedzieć Olivii o problemach, jakie napotykał. O tym, jak kiedyś musiał prowadzić jednego z gości do Basiliusa, bo ten oberwał tak paskudną klątwą, że dusił się, jak tylko przełykał ślinę. Lub gdy sąsiad na piętrze nad barem odprawiał jakiś podejrzany rytuał i nagle w barze pojawił się tłum duchów. Całe szczęście nie były wrogo nastawione...
Po chwili Icarus podał drinki mężczyznom, które je zamawiali i zauważył, że stworzyła się kolejka na koło cztery osoby. Cóż, trzeba było wracać do pracy, a szkoda... Miło się mu gadało z Olivią.
- Muszę na razie cię zostawić i obsłużyć innych klientów. Ale... wpadaj, kiedy tylko masz ochotę. Miło pogadać czasem z kimś tak miłym jak ty - skomplementował ją jeszcze na odchodnym. - Kto wie? Może jak zostaniesz częstym bywalcem, dostaniesz zniżkę stałego klienta?