13.05.2024, 12:29 ✶
Gdy zaklęcie uderzyło w Peregrina, powalając go na podłogę, czarodziej wydał z siebie krótki okrzyk, któremu zawtórowało łupnięcie bezwładnego ciała amortyzowanego jedynie łokciem. Nie miał czasu zastanawiać się, co jeszcze obił i czy będzie bolało następnych kilka dni. Podniósł się rękami do pozycji półleżącej, kurczowo ściskając różdżkę, tylko po to, aby zobaczyć nad sobą nietkniętego Thorana mającego się wyśmienicie.
— Czego tu szukasz, Yaxley? — wycedził.
Widząc podążający w jego stronę sznur, mocno już zestresowany całą sytuacją Trelawney zebrał się w sobie i — nie myśląc wiele — ponownie machnął różdżką, starając się zaklęciem odepchnąć sznur jak najdalej od siebie. Działał bez planu, doraźnie. Wiedział, że nawet jeśli uda się odepchnąć linę, ta zapewne wróci za chwilę, a on przez sparaliżowane nogi nie będzie w stanie uciec. Starał się jednak kupić sobie trochę czasu.
Pokrzepiało go, że prawdopodobnie nie jest w kamienicy sam i są szanse, że odgłosy szamotaniny przebiją się piętro lub dwa wyżej. Oraz fakt, że Thoran zdawał się próbować go jedynie zneutralizować, nie zabić.
To translokacja raz jeszcze:
— Czego tu szukasz, Yaxley? — wycedził.
Widząc podążający w jego stronę sznur, mocno już zestresowany całą sytuacją Trelawney zebrał się w sobie i — nie myśląc wiele — ponownie machnął różdżką, starając się zaklęciem odepchnąć sznur jak najdalej od siebie. Działał bez planu, doraźnie. Wiedział, że nawet jeśli uda się odepchnąć linę, ta zapewne wróci za chwilę, a on przez sparaliżowane nogi nie będzie w stanie uciec. Starał się jednak kupić sobie trochę czasu.
Pokrzepiało go, że prawdopodobnie nie jest w kamienicy sam i są szanse, że odgłosy szamotaniny przebiją się piętro lub dwa wyżej. Oraz fakt, że Thoran zdawał się próbować go jedynie zneutralizować, nie zabić.
To translokacja raz jeszcze:
Rzut Z 1d100 - 90
Sukces!
Sukces!
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie