13.05.2024, 13:09 ✶
Idealnie. Lestrange zdjął marynarkę, ściągnął buty i odpiął kilka górnych guzików koszuli. Odetchnął cicho. Nick nie spał, co znaczyło, że mogli swobodnie porozmawiać. Ta sprawa niestety nie mogła czekać z wielu różnych powodów.
- Musimy pogadać - zaczął, opierając się barkiem o futrynę, gdy zrobił te kilka kroków, by znaleźć się w drzwiach sypialni. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej i wpatrywał się w Nicholasa, czekając aż ten przynajmniej podniesie wzrok, żeby na niego spojrzeć. - Natrafiłem na pewną... przeszkodę, którą być może ty jesteś w stanie pokonać.
Powiedział w końcu, decydując się w mgnieniu oka na krótkie wprowadzenie Nicholasa w to, czego sprawa dotyczyła. Nie zdecydował się na razie wyciągnąć karty Roberta, uznając, że na razie nie musi tego robić. Sprawa dotyczyła w tej chwili Victorii, być może Nick będzie w stanie powiedzieć mu sam z siebie coś więcej. Lestrange odbił się od futryny, żeby przenieść się na łóżko. Usiadł tak, żeby mieć przed sobą Traversa i móc na niego patrzeć, tak jak wymagała tego jako-taka kultura podczas rozmów. Bo rozmawianie na łóżku na pewno kulturalne nie było samo w sobie, zwłaszcza na takie tematy, ale ta granica między nimi i tak się dawno zatarła.
- Czy jesteś w stanie mi powiedzieć, jak idą wam prace nad Zimnymi?
Nick doskonale wiedział, kto z Ministerstwa Magii wszedł do Limbo. Wiedział, że Victoria, kuzynka Rodolphusa, również została dotknięta tą... Przypadłością. Wyglądało na to, że coś musiało się stać, skoro przez ten czas Lestrange nie poruszał z nim tego tematu, a zdecydował się na to teraz, nagle - i to prawie w środku nocy.
- Musimy pogadać - zaczął, opierając się barkiem o futrynę, gdy zrobił te kilka kroków, by znaleźć się w drzwiach sypialni. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej i wpatrywał się w Nicholasa, czekając aż ten przynajmniej podniesie wzrok, żeby na niego spojrzeć. - Natrafiłem na pewną... przeszkodę, którą być może ty jesteś w stanie pokonać.
Powiedział w końcu, decydując się w mgnieniu oka na krótkie wprowadzenie Nicholasa w to, czego sprawa dotyczyła. Nie zdecydował się na razie wyciągnąć karty Roberta, uznając, że na razie nie musi tego robić. Sprawa dotyczyła w tej chwili Victorii, być może Nick będzie w stanie powiedzieć mu sam z siebie coś więcej. Lestrange odbił się od futryny, żeby przenieść się na łóżko. Usiadł tak, żeby mieć przed sobą Traversa i móc na niego patrzeć, tak jak wymagała tego jako-taka kultura podczas rozmów. Bo rozmawianie na łóżku na pewno kulturalne nie było samo w sobie, zwłaszcza na takie tematy, ale ta granica między nimi i tak się dawno zatarła.
- Czy jesteś w stanie mi powiedzieć, jak idą wam prace nad Zimnymi?
Nick doskonale wiedział, kto z Ministerstwa Magii wszedł do Limbo. Wiedział, że Victoria, kuzynka Rodolphusa, również została dotknięta tą... Przypadłością. Wyglądało na to, że coś musiało się stać, skoro przez ten czas Lestrange nie poruszał z nim tego tematu, a zdecydował się na to teraz, nagle - i to prawie w środku nocy.