13.05.2024, 14:02 ✶
Widział, że nic nie ugra ani w żaden sposób się z nim nie dogada. Mimo że mówili do siebie, a dzieliło ich kilka kroków, to nie miał z tym człowiekiem żadnego kontaktu. Każda jednak chwila, którą Yaxley spędzał na ględzeniu, nie była chwilą spędzoną na czarowaniu. To mu wystarczyło.
Początkowe myśli o tym, że Thoran może być w narkotycznym transie, zaczęły coraz śmielej ustępować miejsca bardziej poważnym scenariuszom. Opętanie? Coś tu nie pasowało. Nie wydawał się zwykłym szaleńcem, był zbyt nieludzki. Przypominając sobie kpiny o umawianiu się z jego pokurwiałą matką, nie mógł odeprzeć skojarzenia z Irytkiem. Thoran był jak magiczny byt ubrany w człowieka, stworzony, żeby wróżbitę wkurwić tego ranka. Bo to właśnie czuł Peregrinus: pod powierzchowną warstwą strachu o to, czy nie skończy zaszlachtowany na podłodze w pracy, kipiał irytacją.
Korzystając z chwili wytchnienia po udanym odbiciu sznura, Peregrin zaparł się o ziemię rękami, starając się odczołgać od Thorana. Bardziej w wyrazie rozpaczliwego odruchu niż realnej próby ratunku. Na jego szczęście parkiet w Prawach Czasu był w miarę czysty, więc nie wyjdzie z potyczki uwłaczająco umorusany. Już i tak czuł się upokorzony.
W odpowiedzi na zaklęcie intruza, spróbował rozproszyć magię wokół sznura, jeszcze zanim ten ponownie pomknął ku niemu, aby nie wystawiać swoich refleksów na próbę trafienia ruchomego celu.
Rozproszenie:
Początkowe myśli o tym, że Thoran może być w narkotycznym transie, zaczęły coraz śmielej ustępować miejsca bardziej poważnym scenariuszom. Opętanie? Coś tu nie pasowało. Nie wydawał się zwykłym szaleńcem, był zbyt nieludzki. Przypominając sobie kpiny o umawianiu się z jego pokurwiałą matką, nie mógł odeprzeć skojarzenia z Irytkiem. Thoran był jak magiczny byt ubrany w człowieka, stworzony, żeby wróżbitę wkurwić tego ranka. Bo to właśnie czuł Peregrinus: pod powierzchowną warstwą strachu o to, czy nie skończy zaszlachtowany na podłodze w pracy, kipiał irytacją.
Korzystając z chwili wytchnienia po udanym odbiciu sznura, Peregrin zaparł się o ziemię rękami, starając się odczołgać od Thorana. Bardziej w wyrazie rozpaczliwego odruchu niż realnej próby ratunku. Na jego szczęście parkiet w Prawach Czasu był w miarę czysty, więc nie wyjdzie z potyczki uwłaczająco umorusany. Już i tak czuł się upokorzony.
W odpowiedzi na zaklęcie intruza, spróbował rozproszyć magię wokół sznura, jeszcze zanim ten ponownie pomknął ku niemu, aby nie wystawiać swoich refleksów na próbę trafienia ruchomego celu.
Rozproszenie:
Rzut O 1d100 - 45
Akcja nieudana
Akcja nieudana
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie