14.05.2024, 17:36 ✶
Isaac w swoim życiu bardzo dużo kłamał. Zawsze starał się, aby jego kłamstwa były "białe". Tym razem jednak mówił prawdę. Podziwiał ludzi, którzy byli dobrzy z transmutacji, ponieważ on tego nie potrafił. Jeśli tylko mógł kogoś za coś cenić lub pochwalić, to zawsze to robił. Dla każdego byłby w stanie znaleźć dobre oraz ciepłe słowo. On sam nie wymagał, żeby ktokolwiek go chwalił. Po prostu robił swoje i w sumie to żył tak, jak chciał. Opowiedział o sobie więcej, żeby zachęcić Neila do otwarcia się. Uwielbiał rozmawiać i czuć ciepło ciała drugiej osoby. Nie zawsze musiało mieć to kontekst seksualny.
- Byłem w wielu krajach Europy, zwiedziłem dużą jej część. - Przyznał i pewnie kontynuowałby tę rozmowę dalej, gdyby winda nie drgnęła i nie zapaliło się w końcu światło. Byli żywi, oraz chyba wolni!
- A jednak żyjemy. Wspaniale. - Powiedział, zbierając się z podłogi. Podniósł różdżkę która wypadła mu wcześniej z ręki. Wstał, poprawił koszulę, przeczesał włosy palcami i odetchnął.
- Z tobą zawsze mam jakieś ciekawe przygody. - Przyznał, uśmiechając się lekko.- Przepraszam, jeśli zanudziłem Cię swoim gadaniem. I na "pana", to trzeba mieć pozycję oraz pieniądze, a ja nie mam ani tego, ani tego. Dużo zdrowia dla Twoich rodziców Neil. I... do następnego! - Wyciągnął rękę żeby uścisnąć mu dłoń, po czym raźnym krokiem opuścił windę.
- Byłem w wielu krajach Europy, zwiedziłem dużą jej część. - Przyznał i pewnie kontynuowałby tę rozmowę dalej, gdyby winda nie drgnęła i nie zapaliło się w końcu światło. Byli żywi, oraz chyba wolni!
- A jednak żyjemy. Wspaniale. - Powiedział, zbierając się z podłogi. Podniósł różdżkę która wypadła mu wcześniej z ręki. Wstał, poprawił koszulę, przeczesał włosy palcami i odetchnął.
- Z tobą zawsze mam jakieś ciekawe przygody. - Przyznał, uśmiechając się lekko.- Przepraszam, jeśli zanudziłem Cię swoim gadaniem. I na "pana", to trzeba mieć pozycję oraz pieniądze, a ja nie mam ani tego, ani tego. Dużo zdrowia dla Twoich rodziców Neil. I... do następnego! - Wyciągnął rękę żeby uścisnąć mu dłoń, po czym raźnym krokiem opuścił windę.