18.05.2024, 20:49 ✶
Coś mi tu nie grało, coś mi tu bardzo nie grało. Nie mogłem dać się zwieść słowom Norki... Ona chyba mnie nie chciała. Mówiła, żebym tak sobie nie myślał, ale skąd mogła tak pomyśleć, że ja bym tak pomyślał??? Musiała sama tak pomyśleć, tak właśnie pomyśleć bezdusznie! Nawet nie brała poprawki na moje uczucie, na moje uwielbienie, ja jej serce na tacy byłem gotowy podarować, a ona... Ona mnie nie chciała. ONA MNIE NIE CHCIAŁA. Wydawało mi się, PRZEOGROMNIE MI SIĘ WYDAWAŁO, że mnie nie chciała. Że co? Że niby byłem za młody? Że bycie z nią to dla mnie za wiele?!?!?! Ja byłem stworzony by być z nią już zawsze, na zawsze, na całą wieczność.
Pokręciłem głową. W tej chwili gdzieś miałem, co pomyślą czy powiedzą inni... Na dobrą sprawę, w obliczu tego dramatu, w głębokim poważaniu miałem również jagody, jagodzianki i inne wypieki. Dla mnie w tej chwili liczyła się tylko Norka, a przede wszystkim bycie z nią. Była taka śliczna, taka prawdziwa, taka ciepła. Nie rozumiałem, czemu mnie nie chciała. Jak mogła mnie nie chcieć!
- Nie, Norka, ty tak nie mów! Jak możesz tak mówić...? Co ci się we mnie nie podoba. Ja to zmienię, zmienię wszystko, tylko powiedz. Nie chcę być przez ciebie odrzucony. Jeśli chcesz, już nigdy więcej nie przemienię się w kota! Mogę rzucić staż w Mungu - oczywiście, że to zrobię. Mogę zerwać kontakty z rodziną. Nie mówić samogłoski e. Cokolwiek sobie zażyczysz. Jeśli uważasz, że jestem za młody, jeszcze dziś kupię eliksir postarzający albo poproszę o klątwę. Mogę być stary i mieć reumatyzm, aby powiedz, że będziemy już zawsze razem. Nie zniosę tego, jeśli dasz mi kosza... Ja to tu czuję, głęboko w sercu, że muszę być z tobą, że nie mogę odstępować cię na krok... Te twoje oczy, ten szeroki uśmiech... Jest w nich blask, który rozjaśnia moją duszę. Po prostu nie możesz mi tego odmówić, ja zrobię wszystko. Ja naprawdę zrobię dla ciebie wszystko - mówiłem, w którymś momencie próbując chwycić ją za ręce. Pragnąłem, żeby mnie wysłuchała, żeby powiedziała mi, co mam zrobić. Ja zrobię. Ja zrobię to od razu, byleby nie mówiła zobaczymy, niepewna, czy może jednak się nie zgodzi. Nie zgodzi! NIE ZGODZI! Toć ja tu umrę, uschnę, jakiem tu stał. To było potworne.
Pokręciłem głową. W tej chwili gdzieś miałem, co pomyślą czy powiedzą inni... Na dobrą sprawę, w obliczu tego dramatu, w głębokim poważaniu miałem również jagody, jagodzianki i inne wypieki. Dla mnie w tej chwili liczyła się tylko Norka, a przede wszystkim bycie z nią. Była taka śliczna, taka prawdziwa, taka ciepła. Nie rozumiałem, czemu mnie nie chciała. Jak mogła mnie nie chcieć!
- Nie, Norka, ty tak nie mów! Jak możesz tak mówić...? Co ci się we mnie nie podoba. Ja to zmienię, zmienię wszystko, tylko powiedz. Nie chcę być przez ciebie odrzucony. Jeśli chcesz, już nigdy więcej nie przemienię się w kota! Mogę rzucić staż w Mungu - oczywiście, że to zrobię. Mogę zerwać kontakty z rodziną. Nie mówić samogłoski e. Cokolwiek sobie zażyczysz. Jeśli uważasz, że jestem za młody, jeszcze dziś kupię eliksir postarzający albo poproszę o klątwę. Mogę być stary i mieć reumatyzm, aby powiedz, że będziemy już zawsze razem. Nie zniosę tego, jeśli dasz mi kosza... Ja to tu czuję, głęboko w sercu, że muszę być z tobą, że nie mogę odstępować cię na krok... Te twoje oczy, ten szeroki uśmiech... Jest w nich blask, który rozjaśnia moją duszę. Po prostu nie możesz mi tego odmówić, ja zrobię wszystko. Ja naprawdę zrobię dla ciebie wszystko - mówiłem, w którymś momencie próbując chwycić ją za ręce. Pragnąłem, żeby mnie wysłuchała, żeby powiedziała mi, co mam zrobić. Ja zrobię. Ja zrobię to od razu, byleby nie mówiła zobaczymy, niepewna, czy może jednak się nie zgodzi. Nie zgodzi! NIE ZGODZI! Toć ja tu umrę, uschnę, jakiem tu stał. To było potworne.