• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus

[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#7
19.05.2024, 22:21  ✶  

Kącik jego ust drgnął w odpowiedzi na pytanie mężczyzny. Bo przecież mógłby nonszalancko chwycić krzesło za oparcie i podsunąć je sobie, by zająć idealne miejsce w pierwszym rzędzie. By mógł obserwować spektakl, który się przed nim rozgrywał. Makabryczny, powykręcany - ale tak samo makabryczne i powykręcane były te krzesła, a na dodatek ich siedziska zapewne lepiły się od czegoś, o czym teraz myśleć nie chciał. Bo gdyby dopuścił do siebie tę myśl, tę półprzezroczystą niteczkę rozsądku, to musiałby po prostu się stąd teleportować, a potem rozebrać do naga i spalić absolutnie wszystko, co miał na sobie. A przecież nie mógł, bo w jego szafie brakowało ubrań na takie okazje.

Nie obchodzi mnie to. A jednak obchodziło, skoro zaraz potem padły słowa o przedstawieniu. Drugi kącik dołączył do tego pierwszego, a w tym uśmiechu, którym Lestrange obdarzył już nie Umbriela, a szczurka, czaiło się coś leniwie drapieżnego. Czy chciał mu przerywać? Absolutnie. Czy chciał z czystej, perwersyjnej ciekawości patrzeć na to, w jaki sposób Degenhardt poradzi sobie z wtyką, którą odkrył wcześniej niż inni? Ależ tak. Cichy jęk, zaledwie muśnięcie strun głosowych, które wprawiło w ruch powietrze, wydobywając ledwo słyszalny odgłos z krtani, która zaraz zadrżała, gdy palce Umbriela zacisnęły się na gardle. Nos, usta, w ogóle wizja dotykania szczurka była dla obecnie-blondyna wizją tak abstrakcyjną, że nie mógł się powstrzymać przed delikatnym przekrzywieniem głowy. Jego źrenice się rozszerzyły w nienaturalnej ekstazie, gdy ciało nieznanego mężczyzny przylgnęło do brudnego blatu barku. Mebel jęknął, protestując przed tak brutalnym wykorzystaniem go niezgodnie z przeznaczeniem. Lecz czy naprawdę tak było? Ile scen widziało to drewno? Ilu morderstw było świadkiem, ile tajemnic skrywały szczeliny między deskami? Jedno było pewne: na pewno im tego nie zdradzi. Nie zdradzi im tego drewno, nie zdradzi Lestrange, nie zdradzi Umbriel i nie zdradzi nikt. Włącznie z wiotczejącym ciałem mężczyzny zwanego szczurkiem.

Zadziwiające jak trafne było powiedzenie, że życie ucieka z ciała. To było niemal namacalne: to, że zlepek kości, ścięgien i mięsa po prostu staje się płynny, bezwładny, podtrzymywany zaledwie cienką skórą. Na własne oczy widział, jak ciało, które kiedyś było człowiekiem, staje się workiem krwi i wnętrzności. Bez otoczki krzyków, jęków, posoki wylewającej się z rozciętych ran. To było coś zupełnie innego, co sam praktykował. Coś... Odświeżającego. Jednak głuchy dźwięk, towarzyszący upadającemu bezwładnemu ciału, był już boleśnie znajomy. Sprawił, że tak prostacka, pozbawiona finezji śmierć, się dopełniła, czyniąc ją jedną z wielu. Nikt o nim nie będzie pamiętał, nikt pewnie nie wiedział, jak się nazywał. Czy szczurek w ogóle miał matkę, która zdecydowała się do niego mówić jego prawdziwym imieniem, czy podrzuciła go na śmietnik, gdy tylko opuścił jej wnętrze, i nie przejmowała się czymś tak wyniosłym, jak nazewnictwo?

Całe przedstawienie było tak prostacko prymitywne, że aż... Inspirujące. Tak, to było dokładnie to słowo, którego szukał. Ale jeżeli Umbriel oczekiwał oklasków, to nie padły one ze strony Rodolphusa. Ten stał, z opuszczoną już różdżką, i przyglądał się całej scenie w milczeniu. Milczeniu, które kiedyś musiało zostać przerwane.
- Pozwolisz? - ton głosu miał, wbrew wszystkiemu co tu się właśnie odjebało, miękki, niemalże przyjazny. I gdyby nie fakt, że przecież właśnie z lubością obserwował jak nienazwana męta z Nokturnu wydaje ostatnie tchnienie, to być może ktokolwiek mógłby się na to nabrać. On chciał jednak w tej chwili tylko tego, żeby Degenhardt się odsunął, a on - mógł z obrzydzeniem sięgnąć do kieszeni ubrania szczurka w poszukiwaniu listu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Rodolphus Lestrange (2825), Umbriel Degenhardt (2092)




Wiadomości w tym wątku
[19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 12.03.2024, 23:16
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 26.03.2024, 00:18
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 13.04.2024, 19:51
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 20.04.2024, 21:38
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 25.04.2024, 09:12
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 12.05.2024, 18:13
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 19.05.2024, 22:21
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Umbriel Degenhardt - 01.08.2024, 00:25
RE: [19.06.1972] I don't feel so empty anymore | Umbriel, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 02.08.2024, 23:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa