Nie zamierzał namawiać chłopaka do sięgania po rozwiązania, które mogły okazać się nie być dla niego w wystarczającym stopniu komfortowe. A przynajmniej – nie chciał przekonywać go do kadzideł na siłę. Dlatego też tematu nie ciągnął. Nie sięgnął po kolejne argumenty, które z całą pewnością zdołał by znaleźć. Zaakceptował wybór Petrova. Zapisał w notesie stosowne informacje. Jak na tak krótką rozmowę, udało mu się zebrać ich całkiem sporo.
- W takim razie pozostaje nam ustalić ilość i termin dostawy. Biorąc pod uwagę, że to dla pana nowe rozwiązanie, sugerowałbym postawić na produkty o mniejszych rozmiarach. Nie mamy bowiem pewności w jaki sposób zareaguje na nie pański organizm. – tutaj znów uwagę przeniósł chwilowo na katalog. O ile znał oferowane produkty, tak warto było czasem upewnić się, że dana rzecz faktycznie znajdywała się na stanie. Pomagało to uniknąć późniejszych komplikacji. – Postawiłbym na świeczki około 100 gramowe. Jedna wystarczy na mniej więcej 20 godzin. Może trochę mniej. Zależy od sposobu użytkowania. Sugeruje, żeby nie przekraczać przed snem dwóch godzin. Proponowałbym na ten moment zakup 2 sztuk świec opartych na męczennicy i jednej na walerianie oraz rumianku.
Jeśli chłopak wyrazi zgodę, będą mogli podpisać odpowiednie papierki, a także ustalić miejsce i datę dostawy. Ostatnie szczegóły, po których nie zostanie im już więcej kwestii do omówienia. Jedynie ewentualne pytania i wątpliwości. Dopicie napojów. Pożegnanie się, przy okazji którego padnie jeszcze prośba o pozostanie w kontakcie. Zawsze warto wiedzieć czy produkt spełnił oczekiwania, a jeśli się nie sprawdził – to z jakich względów. Ot, ankieta badająca poziom zadowolenia klienta.
- Jeśli mowa o terminie dostawy, to nie są to produkty spoza naszego katalogu, a zamówienie nie zalicza się też do tych hurtowych. dlatego nie powinien być on długi. Maksymalnie zakładamy w tym przypadku około 2 do 3 dni. – poinformował jeszcze po chwili ciszy, przypomniawszy sobie jeszcze o tej jednej kwestii, która powinna się pojawić. Zostać klientowi przedstawiona. Ostatnimi czasy trochę wyszedł na tym polu z wyprawy, ponieważ sporą część spotkań z klientami, przerzucił pierw na brata, później zaś na bratanka. Całe szczęście z tym jest jak z jazdą na rowerze. Na początku może i jesteś niezdarą, ale koniec końców udaje Ci się wrócić na właściwe tory.