• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel

[06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#6
20.05.2024, 23:28  ✶  

Brenna! Wspaniały temat dla 90% społeczeństwa. No dobra, dla mniejszego procentu, ale Sauriel zmieniał skalę, bo brał pod uwagę tylko te jednostki, które miały coś do powiedzenia. W tym ujęciu wcale nie chodzi o problematykę istotności politycznej czy też branżowej, skąd. Znał osoby, które miały więcej do powiedzenia i przekazaniu światu, co nie posiadały dachu nad własną głową (wybacz, Lorraine, może i dach jakiś posiadach, ale na pewno nie swój). Osoby takie jak Minister Magii miały nie raz i nie dwa bardziej związane ręce, niż się wydawało. Ale Brenna? Nie znał jej nawet w połowie tak dobrze, jak chciałby ją poznać, ale wystarczająco, żeby wysłać tej suni kosteczkę. Chyba była pierwszą osobą, która prawie złamała mu kark i wyłożyła jednym dobrym ciosem. Fakt, było ciemno, wcześniej zasłużył wjebała się na niego z drzwiami (dosłownie), a potem... no trochę się tam działo, ale JAK ZAWSZE został fałszywie oskarżony o bycie tym złym! Było to skandaliczne i oburzające, na szczęście zostało szybko wyjaśnione. Teraz nic tylko czekać na kolejną dogrywkę... ale tego też na głos nie powie. Stanley by na pewno nie powiedział.

Miał tylko szczerą nadzieję, że to wszystko utrzyma się na tym zabawnym poziomie żartów i nie przejdzie w prawdziwą rozgrywkę, kiedy staną naprzeciwko siebie.

- Poważnie? - Aż mu te czarne ślepia błysnęły na hasło, że teraz czas na komentatorkę brudu. - Kurwa, teraz mam ochotę zrobić jak ta Megan Gesser w restauracjach test białej rękawiczki. Ale pewnie i czarna by się nadała. - Jakby dobrze przejechał... ciekawe co tam można było znaleźć po kątach Ministerstwa. - Ale pomyśl, ile sekretów tych pracowników odkryjesz, jak pogrzebiesz w ich koszach. - Nachylił się nad stolikiem z diabelskim uśmiechem na ustach i poruszył brewkami sugestywnie w górę. - Może jeszcze odkryjesz, że Nott dobiera się do majtek Samanthy Crouch. - Nie miał najmniejszego pojęcia, jakie panowały relacje w Ministerstwie, ale byłoby kłamstwem, gdyby powiedział, że nie miał pojęcia, jakie osoby obsadzają tutaj najważniejsze stanowiska. Miał pojęcie - i to całkiem spore. Tylko po co zawracać sobie tym głowę, skoro można pogadać o majtkach Naczelnej Wizengamotu i turlających się kłębkach brudu po korytarzach. Prychnął i cofnął się na poprzednią pozycję. - Ja pierdole, sory, ale wielki Erik Longbottom mówi mi, że gapi się na kąty i kłębki brudu w Ministerstwie Magii... naprawdę chujem tu musi wiać, czego ty na tej podłodze szukasz? Zagubionych galeonów, bo za mało ci płacą? Niby wiem, psie pieniądze, ale kurwa... - Wyciągnął kąciki ust znów ku górze, uhahany i rozbawiony tym zagadnieniem... no dobra, żarcikiem z psów też. Przysięgam, kiedyś wydorośleję i mi się to znudzi, ale to nie jest ten dzień.

- Możemy zawrzeć dżentelmeńską umowę, bo widzę, że kurewsko ciąży ci temat. - Sauriel wyciągnął papierosa z wewnętrznej kieszeni skóry. Obrócił go zręcznie między palcami w zastanowieniu, zanim wsunął go za ucho, w którym wisiał jeden srebrny kolczyk. - Jak kiedyś sodówka uderzy ci do głowy i poprzewraca ci się w dupie od tego szczytu to przyjdę do ciebie i zajebie ci w ryj. Co ty na to? - Nie miał takiego problemu jak co poniektórzy z graniem va bank, z bawieniem się w kasyno, ale mógł się o coś takiego założyć. Mógł na to pójść. Chyba po prostu miał słabość do tej Longbottomowej parki, tak jak miał słabość do Robercika Mulcibera i Stanleya. Musiała być jakaś przeciwwaga na tym świecie. - Za co dziękujesz? - Śmiechnął krótko z tego komentarza, że jego humor miał urok. Jakiś miał - kloaczny. Niektórzy by powiedzieli, że its funny cause its true, ale musieliby najpierw oglądać taki jeden serial, którego nie zdążyli nakręcić, więc... więc może nikt jednak by tak nie powiedział. Z jeszcze innej strony niedługo miała do niego dotrzeć poczta z hasłami o maśle Delma, więc już ciężko było powiedzieć, jak ten świat Rookwooda się kręcił i funkcjonował. Bylejak? Bylejak.

Na te latające auta to już wybuchnął śmiechem, zwracając na siebie parę oburzonych spojrzeń i kilka "ciii" w dodatku do komentarza "co za brak kultury". Uniósł dłoń, jakby pozdrawiał swoich fanów, a chciał tylko gestem przeprosić.

- Najbardziej podoba mi się to, że mówisz na serio. I to, że kurwa masz rację. No nie da się zaprzeczyć, że... ahahaha... w powietrzu jest więcej... phahaha... - Spotkanie nowych ludzi, z zupełnie nowego środowiska, potrafiło być szokująco odświeżające. - Ale słuchaj, to ma sens - ich jest więcej, więc potrzebują większych katastrof, proste. - Ciężko było mówić o tym, żeby łapał oddech po śmiechu. Nie łapał, nie potrzebował, nie ocierał też łezek, bo ich nie było. W końcu jego płuca nawet nie pracowały w normalnym, ludzkim rozumowaniu. - Natura dąży do równowagi... czy coś, nie wiem... wiedziałeś, że ogórki wykluwają się z jajeczek?



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3306), Sauriel Rookwood (3659)




Wiadomości w tym wątku
[06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 20.03.2024, 22:41
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 31.03.2024, 00:43
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 05.04.2024, 00:19
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 22.04.2024, 08:52
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 02:28
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 20.05.2024, 23:28
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 26.05.2024, 21:42
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 08.06.2024, 22:02
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 11.06.2024, 00:02
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 14.06.2024, 09:08
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Erik Longbottom - 16.06.2024, 20:06
RE: [06/06/1972] Zaświadczenie A38, czyli biurokracja w praktyce || erik & sauriel - przez Sauriel Rookwood - 16.06.2024, 20:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa