22.05.2024, 14:56 ✶
– Tak, wiem. Zaraz się stąd wydostaniemy – zapewnił Isaaca, wyćwiczonym tonem głosu, którego używał zawsze, by uspokoić spanikowanych pacjentów. To czy wierzył, że tak będzie było już zupełnie inna sprawą. Ale nie byli ranni, mieli rożdżki, byli we dwójkę. Mieli szanse. Zerknął na "sufit". Co się działo na górze? Las odgrodził ich od Brenny i reszty. Byli bezpieczni? Ich też porwano w dół, czy może działo się właśnie coś zupełnie innego. Martwił się.
– Isaacu, możesz sprawdzić, czy jesteś w stanie się stąd deportować? – Nie chciał sam tego sprawdzać z tego prostego powodu, że gdyby mu się udało, nie wiedział, czy mógłby tu wrócić, a nie chciał pozostawiać Bagshota samego. Zresztą istniała szansa, że w podziemiach przebywał ktoś jeszcze komu mogliby pomóc.
Gdy jego wzrok padł na "znaleziska" Basilius mocniej zacisnął dłoń na różdżce. Oh. Świetnie.
– Widzisz coś? – spytał, wbijając wzrok w bardzo stare piszczele. – Nie jesteśmy tutaj pierwsi. Mamy teorie, że działa tu jakaś klątwą ochronna, która została skrzywiona. – To by się zgadzało skoro zostali zaatakowani po tym, jak Roberts próbował podpalić las. – Najprawdopodobniej wymaga ofiar. – Isaac powinien wiedzieć, jeśli jeszcze o tym nie słyszał. Oboje powinni być teraz bardzo ostrożni.
Zaczął się jeszcze dokładniej rozglądać po jaskini, w celu próby znalezienia jakichkolwiek znaków na to, że ktoś był tutaj niedawno, a jeśli był to gdzie poszedł. Lub został zaciągnięty.
Rzut na percepcję
– Isaacu, możesz sprawdzić, czy jesteś w stanie się stąd deportować? – Nie chciał sam tego sprawdzać z tego prostego powodu, że gdyby mu się udało, nie wiedział, czy mógłby tu wrócić, a nie chciał pozostawiać Bagshota samego. Zresztą istniała szansa, że w podziemiach przebywał ktoś jeszcze komu mogliby pomóc.
Gdy jego wzrok padł na "znaleziska" Basilius mocniej zacisnął dłoń na różdżce. Oh. Świetnie.
– Widzisz coś? – spytał, wbijając wzrok w bardzo stare piszczele. – Nie jesteśmy tutaj pierwsi. Mamy teorie, że działa tu jakaś klątwą ochronna, która została skrzywiona. – To by się zgadzało skoro zostali zaatakowani po tym, jak Roberts próbował podpalić las. – Najprawdopodobniej wymaga ofiar. – Isaac powinien wiedzieć, jeśli jeszcze o tym nie słyszał. Oboje powinni być teraz bardzo ostrożni.
Zaczął się jeszcze dokładniej rozglądać po jaskini, w celu próby znalezienia jakichkolwiek znaków na to, że ktoś był tutaj niedawno, a jeśli był to gdzie poszedł. Lub został zaciągnięty.
Rzut na percepcję
Rzut Z 1d100 - 36
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut Z 1d100 - 4
Akcja nieudana
Akcja nieudana