22.05.2024, 20:16 ✶
Gdy tylko do jego uszu dobiegł głos kuzyna, zacisnął szczęki w wyrazie złości. Alarm... Cóż. Nie skomentował tego w żaden sposób, tylko rzucił okiem na pogorzelisko - bo inaczej nie był w stanie tego nazwać. Niemal wszystko zostało doszczętnie spalone, a on nie miał zamiaru teraz zabierać się za przeszukiwanie mieszkania, jeżeli dostał informację, że zaraz ktoś się tu zjawi. Pochylił się, a w jego dłoni znalazł się jeden metalowy, lodowaty guzik. Mogła to być część spodni, ale równie dobrze jakiejś bluzki lub torebki. Czy damskie torebki miały takie guziki? Nie wiedział, ale też i nie miał czasu, żeby nad tym rozmyślać. Zacisnął palce na "zdobyczy", a potem kiwnął na Nicholasa, dając mu znak, by się stąd wynosił jak najszybciej. On sam zaraz po tym geście się teleportował z powrotem do swojego mieszkania.
Postać opuszcza sesję