24.05.2024, 18:20 ✶
Południowe stragany - stoisko kowenu
Obsługuję stoisko kowenu. Rozmawiam z Atreusem i Florence.
Kowen ma problemy. I to poważne, stwierdził bezgłośnie Sebastian, obserwując mniejsze i większe grupy czarodziejów przewijające się przez teren wyznaczony na obchody Lammas. Zazwyczaj to osoby duchowne były głównymi organizatorami tych festiwali, jednak teraz wszystko ulegało zmianie. Jego zdaniem na gorsze i miał nadzieję, że był to jednorazowy incydent, bo nie wyobrażał sobie, aby jego krewni oraz bracia i siostry w wierze oddali szarfę pierwszeństwa i pozwolili, aby ten... zbitek... organizacji rozporządzał sabatami.
Wypływy gildii sprzedawców, Hogwartu czy Ministerstwa Magii jeszcze był w stanie zrozumieć. To były ważne instytucje, które stanowiły poniekąd trzon codziennego funkcjonowania świata czarodziejów. Koci Azyl również jako tako akceptował w tej grupie, biorąc pod uwagę, że nie raz nie dwa pomagali porzuconym znajdom. To taki wolontariat tylko dla zwierząt. Ale klub Artemis, który zrzeszał łowców? Siejący zgorszenie w każdym zakątku Wielkiej Brytanii cyrk Bellów? Nie miał pojęcia, kto wpadł na taki durny pomysł. Jeśli Matka planowała objąć gości festiwalu opieką, to zapewne teraz odwracała się do nich plecami ze wstrętem.
Macmillan poprawił poły swojej odświętnej letniej szaty ze złoto-zielono-czerwonymi zdobieniami i zaczął poprawiać rozłożone na otaczających go stołach fanty. Po tym, jak zrezygnował z udziału w obchodach Beltane i zamiast tego zajął się egzorcyzmowaniem własnego kuzyna, musiał się trochę wykazać. Wprawdzie na festiwalu w Stonehenge podczas Lithy pokazał się z całkiem dobrej strony, wspierając kowen ze wszystkich sił, tak... Arcykapłanka zdecydowanie co nieco napsuła w wizerunku kowenu. Zapewne dlatego inne instytucje rzuciły się, aby ratować tradycję organizowania sabatów. Sebastian zmełł w ustach parę nieprzyjemnych słów.
— Łaska Matki niech będzie z wami, moi drodzy — skomentował, gdy przy stoisku znalazł się Atreus z Florence. Kobiety nie kojarzył jakoś wybitnie dobrze, jednak z Atreusem zdążył się poznać, kiedy wspólnie pracowali nad badaniem Kniei z panną Yaxley i panem Prewettem. — Bardzo dobry wybór, panie Bulstrode. Bardzo dobry papier, wysoka jakość wydruku fotografii... Każda karta miesięczna ma też wystarczająco dużo miejsca na umieszczenie notatek co do rachunków czy umówionych spotkań. Mieliśmy jeszcze wersję z kapłankami, ale jak to się mówi... Wszystko wyszło.
Wzruszył sztywno ramionami, zerkając kątem oka na swego towarzysza Edwarda Greya. Młody kapłan po raz kolejny przeliczał znajdujące się w koszyczkach pod ladą monety, upewniając się, że na pewno wydał odpowiednią resztę przy poprzedniej transakcji. Sebastian pokręcił z pobłażaniem głową, po czym wrócił spojrzeniem do państwa Bulstrode.
— Z przedmiotów codziennego użytku polecam także nasze wiklinowe kosze. Wyplecione przez najstarsze kapłanki naszego kowenu podczas cotygodniowych spotkań chórku. Wierzymy, że śpiewanie zwiększa skupienie naszych kapłanek i pozwala im na osiągnięcie większej precyzji w swojej pracy — zdradził na jednym wdechu, nieco wycofanym tonem.