25.05.2024, 13:44 ✶
Południowe stragany - stoiska cyrkowe
Wielobarwna koszula. Cały atlas kwiatów zebrany na jednym materiale, rzecz jasna -kwiatów powiązanych z latem, a gdzieś wśród nich złote kłosy wyszywane odpowiednio lśniącą nicią. Powiewała leniwie na delikatnym wietrze, podobnie jak moja trochę zbyt bujna czupryna, ale... kto by na to wszystko zwracał uwagę?
Było pięknie, było słonecznie, był progres z reklamowaniem cyrku i się uśmiechałem. Jak mógłbym się nie uśmiechać do tych wszystkich przechodzących obok ludzi? Do swoich podopiecznych? Zapewne uśmiechałbym się dalej, gdybym ujrzał Flynna przemykającego z Jimem gdzieś tam boczkiem, ale... Mój wzrok uciekał na scenę, bo to tam spodziewałem się za chwilę go zobaczyć. Ale się uśmiechałem i witałem kolejnych przechodniów skinięciem głową.
Na dobrą sprawę, nie pamiętałem już, kto mnie namówił na miejsce wśród straganów. Jakaś siła nieczysta, ale miało to też swoje plusy, bo miałem na oku stąd inne nasze stoiska, jak i scenę. Tą scenę. Główną i jedyną, na którym miały być kolejne spektakle.
Nie, jednak odwróciłem wzrok. Nie byłem pewien, czy będę w stanie na niego patrzeć. Zająłem się trzymanymi w ręku kartami. Teraz, aktualnie tak przesiąkniętymi moimi emocjami, że zapewne zwiastują każdej kolejnej osobie coś paskudnego. Tragedia za tragedią, ale... mogłem kłamać, odstawić przedstawienie wróża pozytywnych zdarzeń. O, ma pani Wieżę. Stanie pani na wysokości zadania, a to, że ona płonie, to nic. To te płomienie nieokiełznanej energii, która pani towarzyszy, czyż nie? Determinacja? Do czego ja powinienem mieć determinację w takim położeniu? Najpewniej do bycia zarządcą cyrku, tyle że... Czemu to już nie brzmiało tak dumnie?
Przetasowałem karty. Skierowałem je nad płomień niewielkiej świeczki tuż obok. Z jednej, z drugiej strony, a potem kolejne przetasowanie. Bardziej odruchowe niż rozmyślne. Bo tak naprawdę byłem wciąż w tym miejscu, czy gdzieś kompletnie indziej? Może w głębi swojego umysłu?
Ale uśmiech! Nie mogłem przecież zapomnieć o uśmiechu, którym miałem przyciągać oczy klienteli... Gdzieś zniknął, ale pewnie za drobną chwilę wróci.