Leon pozwolił się uścisnąć na powitanie przyjaciółce, samemu obejmując ją na powitanie, uśmiechając się do niej serdecznie. Po tym jak odsunął się, Olivia zdecydowała sobie ich przedstawić i zarazem podzielić się istotną informacją ze swojego życia. Przedstawienie księgarza sprawiło, że cicho chrząknął i starając się zrobić dobrą minę do złej gry, ponownie się uśmiechnął.
— Miło mi cię poznać, Tristanie. — Zdecydował się wyciągnąć ku niemu dłoń na powitanie. Gdy Olivia podała mu buteleczkę eliksiru nasennego, wyciągnął ku niej dłoń. — Możesz być spokojna, dobrze wiem jak go zażywać. A to zapłata. — Zapewnił swoją przyjaciółkę. Po schowaniu do swojej torby wybranej przez siebie mikstury, sięgnął po portfel i podał Olivii odliczoną ilość monet.
— Dużo mieliście już klientów? — Zapytał z zainteresowaniem. Nie spędzi przy tym stoisku całego dnia, jednak mógł chwilę z nimi pogadać.
To, że się rozgląda po tym stoisku nie umknęło uwadze znanego mu z widzenia, a teraz już znanego mu z imienia i przedstawionego mu jako chłopaka swojej przyjaciółki, która podobała mu się od dawna. Jak to często w życiu bywa... nie za bardzo wiedział jak się za to zabrać. Za tym stało wiele obaw, w tym ta związana z zepsuciem ich znajomości. Teraz to i tak nie miało znaczenia, w końcu Olivia miała już chłopaka.
— Ładna i efektowna... jednak nie w moim stylu. — Ocenił prezentowany przez Tristana produkt. Jego zainteresowanie zaświatami jak na razie nie wykroczyło poza kwestie naukowe i tak miało pozostać. Posiadane przez niego poglądy uniemożliwiały mu zostanie czarnoksiężnikiem. — Może coś innego. — Zastanawiał się na głos powracając spojrzeniem do wystawianych na tym stoisku towarów. To naprawdę trudny wybór.
@Olivia Quirke @Tristan Ward