Nietypowy sposób bycia, nigdy go nie odstraszał. Nie zniechęcał. Wręcz przeciwnie. Ciągnęło go do Lycoris niczym ćmę do ognia. Jakimś dziwnym trafem Theon zawsze czuł się przy niej swobodnie. To w jaki sposób kobieta funkcjonowała, było niczym powiew świeżego powietrza. Powietrza, którym człowiek chce oddychać możliwie najczęściej. Również teraz była była opcją, na którą zdecydował się świadomie.
Przynajmniej w jakiejś części świadomie.
- To bolało! - poskarżył się, choć takie kopnięcie boleć zwyczajnie nie mogło. - Jeszcze jedno takie kopnięcie i będziesz musiała mnie zanieść do Munga.
Postarał się nawet udawać, że faktycznie boli. Aktor był z niego jednak na tyle kiepski, że nabrać mógłby się jedynie ślepiec bądź skończony idiota. Ewentualnie osoba łącząca obydwie te rzeczy. Gdzieś tam na świecie musiał się ktoś taki znajdywać.
Kiwnął głową, kiedy zgodziła się zaryzykować ze specjalnością lokalu. Podniósł swoje cztery litery, skierował się w stronę baru. Na miejscu zamówił drinki i przez chwilę rozmawiał ze stojącym za barem mężczyzną. Dało się zauważyć, że obydwaj panowie dobrze się ze sobą znali. Wcale się z tym faktem nie kryli. Kiedy Theon wrócił na miejsce, poza dwoma drinkami miał też pojemnik z paluszkami. Na nic więcej nie miał ochoty, a i Lycoris nie prosiła o żadną konkretną przekąskę.
- Tak bez toastu? - zakpił, zajmując miejsce i zaraz idąc w jej ślady. Alkohol rzeczywiście był mocny. Palił. Smak miał specyficzny, wyczuwalny dopiero po krótkiej chwili. Theon nie był jednak aż takim specjalistą, żeby określić co konkretnie mogło się na niego składać. Poza tym jakie to miało znaczenie? Grunt, że dawało porządnego kopa. To mogli stwierdzić już teraz. - Miałbym pozbawić wszystkich takiego widoku? - zapytał, mając przy okazji pewien problem z wyobrażeniem sobie Lycoris tańczącej na stole. Czy ona w ogóle potrafiła tańczyć? Może powinien to sprawdzić? Albo może lepiej bez takich. - Spokojnie, przecież wiesz, że muszę dbać o Twój PR. Jeśli odkryją Twoją pijacką naturę, staniesz się za bardzo rozchwytywana, żeby mieć czas dla starego znajomego. Logan by mi tego nie wybaczył.
Gestem dał znać młodej kelnerce, żeby przygotowała dla nich jeszcze dwa drinki. Nie zaszkodzą. Nie uważał, żeby pytanie Lycoris o zdanie było tutaj konieczne. I tak wszystko szło na jego rachunek. Poza tym przy nim nie musiała się obawiać, że procenty za bardzo dadzą jej się we znaki. Cokolwiek Theon gadał, nie pozwoliłby jej zrobić czegoś skrajnie głupiego.
Za wyjątkiem sytuacji, w której zrobiliby to razem.