29.05.2024, 15:23 ✶
Drogi Mój Koszmarze McKinnon,
w moim poprzednim liście napisałem, że wolę rozwiązywać konflikty rozmową (może być za pośrednictwem listów). Zapomniałem jednak wspomnieć, że kulturalną. W bardzo nieelegancki sposób poprosił mnie Pan, żebym zwrócił list. Nie zrobię tego jednak. A dlaczego? Ponieważ mam swoją dumę, a jak każda męska duma, jest ona bardzo krucha. W mojej głowie zrodziła się myśl, że nie powinienem poddać się woli agresora. Dlatego więc list sobie zachowam. A co z nim zrobię? Nic. Schowam wśród pamiątek.
Dlaczego przeczytałem list, który wpadł w moje ręce? Z troski, oraz ludzkiej ciekawości. Co, gdyby list ten był czyimś wołaniem o pomoc? Jak Pan wie, żyjemy w bardzo nieprzyjaznych oraz mrocznych czasach. Nie chciałbym, żeby przeze mnie ktoś stracił szansę na ratunek.
Jeśli chodzi o plagi egipskie, to temat jest mi dość dobrze znany. Jestem historykiem magii, który głównie bada przenikanie się kultury mugolskiej z kulturą czarodziejów. Napisałem nawet dwie książki: “Polska ostoją magii” oraz “Wpływ nazizmu na świat czarodziejów”. W obu szeroko poruszam temat wpływu na siebie obu tych kultur, praktycznie pod każdym kątem - socjologicznym, historycznym, religijnym, politycznym etc. Muszę przyznać, że temat jest rozległy! Jeśli jest Pan zainteresowany, Panie Koszmarze, to mogę wysłać Panu darmowe egzemplarze. Ale, ale! Wróćmy do tematu plag egipskich - panie McKinnon, naprawdę? Bardzo proszę nie życzyć mi takich okropności. Piąta i dziesiąta plaga są chyba najbardziej dotkliwe - wrzody oraz śmierć pierworodnych. Moja ciotka - Batilda Bagshot - cierpiała na piątą przypadłość. Leczyła się z wrzodów przez kilka lat, i nie wspomina tego czasu z radością. Śmierć pierworodnych? Nie mam co prawda jeszcze dzieci, ale kiedyś chciałbym je mieć (przynajmniej troje). Nie chciałbym, żeby coś im się stało z powodu listu, który został wysłany do mnie, a nie do Obślizgłej Szmaty.
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego życia!
w moim poprzednim liście napisałem, że wolę rozwiązywać konflikty rozmową (może być za pośrednictwem listów). Zapomniałem jednak wspomnieć, że kulturalną. W bardzo nieelegancki sposób poprosił mnie Pan, żebym zwrócił list. Nie zrobię tego jednak. A dlaczego? Ponieważ mam swoją dumę, a jak każda męska duma, jest ona bardzo krucha. W mojej głowie zrodziła się myśl, że nie powinienem poddać się woli agresora. Dlatego więc list sobie zachowam. A co z nim zrobię? Nic. Schowam wśród pamiątek.
Dlaczego przeczytałem list, który wpadł w moje ręce? Z troski, oraz ludzkiej ciekawości. Co, gdyby list ten był czyimś wołaniem o pomoc? Jak Pan wie, żyjemy w bardzo nieprzyjaznych oraz mrocznych czasach. Nie chciałbym, żeby przeze mnie ktoś stracił szansę na ratunek.
Jeśli chodzi o plagi egipskie, to temat jest mi dość dobrze znany. Jestem historykiem magii, który głównie bada przenikanie się kultury mugolskiej z kulturą czarodziejów. Napisałem nawet dwie książki: “Polska ostoją magii” oraz “Wpływ nazizmu na świat czarodziejów”. W obu szeroko poruszam temat wpływu na siebie obu tych kultur, praktycznie pod każdym kątem - socjologicznym, historycznym, religijnym, politycznym etc. Muszę przyznać, że temat jest rozległy! Jeśli jest Pan zainteresowany, Panie Koszmarze, to mogę wysłać Panu darmowe egzemplarze. Ale, ale! Wróćmy do tematu plag egipskich - panie McKinnon, naprawdę? Bardzo proszę nie życzyć mi takich okropności. Piąta i dziesiąta plaga są chyba najbardziej dotkliwe - wrzody oraz śmierć pierworodnych. Moja ciotka - Batilda Bagshot - cierpiała na piątą przypadłość. Leczyła się z wrzodów przez kilka lat, i nie wspomina tego czasu z radością. Śmierć pierworodnych? Nie mam co prawda jeszcze dzieci, ale kiedyś chciałbym je mieć (przynajmniej troje). Nie chciałbym, żeby coś im się stało z powodu listu, który został wysłany do mnie, a nie do Obślizgłej Szmaty.
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego życia!
Kłaniam się nisko
Isaac Bagshot
Isaac Bagshot