Obserwował czarownicę i czarodzieja, który uścisnął jego dłoń i przekazał swojej dziewczyny, że również jest mu miło. Jednak to mu przekazała dopiero Olivia, znająca język migowy. Atmosfera znacząco skomplikowałaby się, gdyby jego przyjaciółka zauważyła ten dysonans. To nie był w żadnym stopniu problem Olivii, tylko jego własny. Najlepiej będzie się wycofać i nie stać na drodze ich szczęściu. Przecież nie chciał stracić przyjaźni dziewczyny.
— Jestem także spirytystą i wróżbitą. Jakbyście mieli problem z duchem albo chcieli poznać swoją przyszłość, to nie wahajcie się prosić. — Zaoferował im swoją pomoc. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się wprawny egzorcysta albo wróżbita. Nie zamierzał przepowiadać przyszłości jak jakiś jarmarczny kuglarz. Leon dobrze znał ten szelmowski uśmiech. — To było niesamowite, zobaczyć tyle pufków w jednym miejscu. — Uśmiechnął się na to wspomnienie. Sporo się nauczył o tych uroczych stworzeniach, poznając w małym stopniu życie ich hodowcy.
— Dopiero pierwszym? Coś za słabo się reklamujecie. Oczywiście, że tak. — Zaskoczyła go ta odpowiedź na swoje pytanie. Z tego co widział to stoiska cieszyły się ogromną uwagą wśród osób zgromadzonych na tym kiermaszu. Zrządzeniem losu można było wytłumaczyć wszystko tak naprawdę, jednak on tego nigdy nie nadużywał.
— Zawsze chciałem zobaczyć feniksa. To prawda - ze wszystkich opracowań na temat feniksów wynika, że potrafią przenosić ogromne ciężary a ich łzy potrafią leczyć. — Przyznał rację swojej przyjaciółce. — Nie martw się, nie stanę nagle w płomieniach. Doskonale wiem, co masz na myśli. W ujęciu duchowym feniksa można uznać za symbol duchowej przemiany. Jednocześnie to magiczne stworzenie związane z istniejącym od wieków cyklem, w którym narodziny są początkiem nowego życia. — Zaśmiał się dźwięcznie na te słowa, potem nieco poważniejąc. Wypowiedziane przez niego słowa zdawały się być pewnego rodzaju potwierdzeniem osobliwości Leona, który pojmował tego rodzaju zagadnienia i sam jest trochę nawiedzony.
— Pokażecie ten przedmiot? — Zapytał zainteresowany. Może się okazać, że to, co miała mu zaprezentować Olivia i jej partner pokażą mu opisany towar. Możliwe, że znacznie bardziej przypadnie mu on do gustu, niż tamta klamra do paska. Podczas, gdy on czekał na wystawienie mu oczekiwanego towaru, do stoiska podszedł nowy klient. Niewątpliwie podszedłby do jego nadejścia z znacznie mniejszym entuzjazmem gdyby nie to, że miał możliwość poznania go w czasach szkolnych i że on trzymał na rękach kota. Leon uwielbiał wszelkie zwierzęta, magiczne lub nie.
— Cześć, Laurent. — Zwrócił się do niego po tym jak zwrócił na tego czarodzieja swoją uwagę. I na jego kota. Przede wszystkim kota. — A co to za słodycz? — Zapytał właściciela kotki, która teraz przyciągnęła pełnię jego uwagi. Wszelkie błyskotki, feniksy i eliksiry będą musiały chwilę poczekać.
@Olivia Quirke @Tristan Ward @Laurent Prewett