30.05.2024, 19:22 ✶
Odpowiedź typowo matczyna, Viorica jednak nie wątpiła w jej prawdziwość. Uśmiechnęła się na czuły buziak, wiedząc, że póki Ralitsa była przy niej, świat się nie zawali. Czasami myślała, co by było, gdyby jej mamy po prostu nie było.
Czy w ogóle chodziłaby jeszcze po tym świecie?
Owszem, miała przyjaciół, ci jednak nie zawsze okazywali się lojalni i czasem okazywali się tylko pustymi atrapami bliskich osób, szczególnie, gdy za wspólnie przeżyte lata odwdzięczali się nożem wbitym prosto w plecy.
- Cieszę się, że jestem twoim całym światem, ale czasem zastanawiam się, czy nie czujesz się samotna, gdy mnie po prostu przy tobie nie ma? Naprawdę nigdy nie masz myśli, że, no wiesz, przydałby ci się partner?. - Viorica nawet nie mówiła o mężu, sama twierdziła zawsze, że średnio nadawała się do podobnych układów, ale po prostu, o kimś, na kim Ralitsa mogłaby polegać.
Zaśmiała się na wyznanie o potencjalnych wybrykach Ralitsy. Cóż, nie daleko pada jabłko od jabłoni. Czasami zastanawiała się, jak wiele mogła mieć wspólnego z matką, choć widząc jena targu, można było mieć kompletnie inne wrażenie.
- Porządnych przygód jednak nigdy się nie zapomina, co? - mrugnęła, przeglądając, co na razie znajdowało się w ich koszyku. - Będziesz robić tylko przetwory z owoców, czy też na przykład sos pomidorowy? Albo pikle lub inne z twoich dziwnych słoików? Musimy kupić dziś coś jeszcze? - pytała, po czym zaczęła się rozglądać po okolicznych stoiskach, próbując ustalić, co jeszcze powinno znaleźć się na ich liście.
Czy w ogóle chodziłaby jeszcze po tym świecie?
Owszem, miała przyjaciół, ci jednak nie zawsze okazywali się lojalni i czasem okazywali się tylko pustymi atrapami bliskich osób, szczególnie, gdy za wspólnie przeżyte lata odwdzięczali się nożem wbitym prosto w plecy.
- Cieszę się, że jestem twoim całym światem, ale czasem zastanawiam się, czy nie czujesz się samotna, gdy mnie po prostu przy tobie nie ma? Naprawdę nigdy nie masz myśli, że, no wiesz, przydałby ci się partner?. - Viorica nawet nie mówiła o mężu, sama twierdziła zawsze, że średnio nadawała się do podobnych układów, ale po prostu, o kimś, na kim Ralitsa mogłaby polegać.
Zaśmiała się na wyznanie o potencjalnych wybrykach Ralitsy. Cóż, nie daleko pada jabłko od jabłoni. Czasami zastanawiała się, jak wiele mogła mieć wspólnego z matką, choć widząc jena targu, można było mieć kompletnie inne wrażenie.
- Porządnych przygód jednak nigdy się nie zapomina, co? - mrugnęła, przeglądając, co na razie znajdowało się w ich koszyku. - Będziesz robić tylko przetwory z owoców, czy też na przykład sos pomidorowy? Albo pikle lub inne z twoich dziwnych słoików? Musimy kupić dziś coś jeszcze? - pytała, po czym zaczęła się rozglądać po okolicznych stoiskach, próbując ustalić, co jeszcze powinno znaleźć się na ich liście.