30.05.2024, 22:01 ✶
Południowe stragany - Mulciber Moonshine
Pili sobie na zdrowie, a ona im nie przeszkadzała, miziając swoją nową zdobycz za uchem, a kot, pomimo tego że wyglądał jak pieszczota mu się podobała, znosił ją z niezmienną miną pełną pogardy dla świata. Reakcja prawidłowa, biorąc pod uwagę co zaczynało się wydarzać na stoiskach nieopodal.
- Hm... czyli to takie... porywy serca? - zaryzykowała, spoglądając na morze butelek, które kuzynka miała w zapasie za ladą. Wyraźnie była to jakaś nowo odkryta pasja Sophie, a po zastanowieniu, Lyssa odpuściła krytykowanie tego pomysłu. Skoro ruda dobrze się bawiła, bo w sumie wyglądała na mocno zaangażowaną w swoje przedsięwzięcie, to kim ona była, żeby ją oceniać?
Potem natomiast pojawiła sie Lorien i zaczęła wyklinać ich przodków do piątego pokolenia. A nawet jeśli tego nie robiła, to tak właśnie w tym momencie brzmiała, kiedy krzyczała coś do nich po... włosku? Lyssa nie była lingwistką, ale miała wrażenie że to był akurat ten język, ale w przeciwieństwie do Sophie, w ogóle się tym nie przejęła.
- Dzień dobry - powiedziała, spoglądając na kobietę, na której chyba sytuacja nieopodal zrobiła nie lada wrażenie. Na jej kuzynce z resztą też. Lyssa niby się tam obejrzała, ale widok woskowych fallusów niekoniecznie ją gorszył, tak samo jak i tocząca się tam bójka. Zarówno jedna, jak i druga. Chociaż, równie dobrze mogła teraz zwyczajnie udawać niewzruszoną. - Lyssa Mulciber - przedstawiła się grzecznie Lorien, posyłając jej czarujący uśmiech, a następnie spojrzała na nalewaną cytrynówkę.
- Na ukojenie emocji - zarządziła, chwytając za szklankę i samej pociągając potężny łyk. - Mam tylko nadzieję, że to zamieszanie szybko przeminie. Głupio by było, gdyby na kolejnym sabacie były jakieś afery i ataki, szczególnie gdy specjalnie zmniejszyli format i przenieśli się do Londynu.
Rzut Emocje 1d25 - 8
Rośliny (Spokój)
Rośliny (Spokój)
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.