31.05.2024, 18:31 ✶
Na zewnątrz - fontanna z alkoholem
Isaac niestety chwilę się spóźnił, ponieważ to nie on miał pojawić się na przyjęciu. Zaproszona została jedna z jego Bagshotowych ciotek, jednak z powodów zdrowotnych nie mogła przybyć osobiście. Wysłała więc swojego "posłańca", który był zawsze uprzejmy i uśmiechnięty. Isaac starał się odbudować kontakty z rodziną od strony ojca. Jego matka - Victoria z domu Lockhart, przez Bagshotów uznawana była za oszustkę oraz manipulantkę, przez co wszyscy zerwali z nimi kontakty. Isaac zdecydowanie nie był jak jego matka (a przynajmniej tak mu się wydawało), więc bardzo chciał poznać swoich krewnych i mieć z nimi dobry kontakt.
Gospodarze oczywiście o wszystkim wiedzieli, ponieważ Matilda Bagshot wysłała im list, w którym przepraszała że nie przybędzie. Bardzo narzekała na dokuczający jej refluks oraz odciski. Starość nie radość, ktoś mógłby powiedzieć. Ale z drugiej strony, dlaczego? Starość powinna być beztroska i radosna, a nie naznaczona nieprzyjemnymi dolegliwościami. Isaac miał nadzieje, że alkohol i inne używki zakonserwują go tak bardzo, że jakakolwiek choroba zwyczajnie nie wytrzyma całej tej chemii którą składował w swoim organizmie. Zawsze to jakiś sposób, prawda?
- Dzień dobry państwu, miłego dnia wszystkim.- Powiedział, podchodząc do fontanny z alkoholem i rozglądając się po ludziach.- Mam na imię Isaac, bardzo mi miło.- Uśmiechnął się, przedstawiając tym, którzy go nie znali.
Isaac niestety chwilę się spóźnił, ponieważ to nie on miał pojawić się na przyjęciu. Zaproszona została jedna z jego Bagshotowych ciotek, jednak z powodów zdrowotnych nie mogła przybyć osobiście. Wysłała więc swojego "posłańca", który był zawsze uprzejmy i uśmiechnięty. Isaac starał się odbudować kontakty z rodziną od strony ojca. Jego matka - Victoria z domu Lockhart, przez Bagshotów uznawana była za oszustkę oraz manipulantkę, przez co wszyscy zerwali z nimi kontakty. Isaac zdecydowanie nie był jak jego matka (a przynajmniej tak mu się wydawało), więc bardzo chciał poznać swoich krewnych i mieć z nimi dobry kontakt.
Gospodarze oczywiście o wszystkim wiedzieli, ponieważ Matilda Bagshot wysłała im list, w którym przepraszała że nie przybędzie. Bardzo narzekała na dokuczający jej refluks oraz odciski. Starość nie radość, ktoś mógłby powiedzieć. Ale z drugiej strony, dlaczego? Starość powinna być beztroska i radosna, a nie naznaczona nieprzyjemnymi dolegliwościami. Isaac miał nadzieje, że alkohol i inne używki zakonserwują go tak bardzo, że jakakolwiek choroba zwyczajnie nie wytrzyma całej tej chemii którą składował w swoim organizmie. Zawsze to jakiś sposób, prawda?
- Dzień dobry państwu, miłego dnia wszystkim.- Powiedział, podchodząc do fontanny z alkoholem i rozglądając się po ludziach.- Mam na imię Isaac, bardzo mi miło.- Uśmiechnął się, przedstawiając tym, którzy go nie znali.