01.06.2024, 15:03 ✶
Perseus od zawsze żywił słabość do kobiet pokroju Geradline - silnych, mających odwagę wyjść poza schemat i zdających się przy tym w ogóle nie potrzebować pomocy mężczyzny, aby sobie radzić. Och nie, to właśnie on potrzebował kogoś takiego jak Gerry; dominującego charakteru, który mógłby rzucić go na kolana. Był szczery w swoich komplementach - z pewnością alkohol dodał mu odwagi, aby mógł je tak łatwo prawić - jednakże że względu na to, jak wcześniej wyglądała ich relacja, pannie Yaxley mogło wydawać się to nie na miejscu.
I tak znalazł się z nią w jakimś szemranym zaułku na jeszcze bardziej szemranym Nokturnie i wspinał się pijany po wątpliwej jakości drabinie jedną ręką - bo przecież w drugiej trzymał drinka i podtrzymywał pod pachą własną laskę. Drink niestety zbliżył się niebezpiecznie do krawędzi szklanki, a potem pociekła po jej ściankach, przez co utrzymanie go w uścisku stało się jeszcze trudniejsze.
— Doceniam twoją troskę, ale to nie jest moja pierwsza wycieczka na dach — roześmiał się, historycznie niemalże, pokonując ostatnie stopnie drabiny. Wreszcie znalazł się na górze, zachowując ponad trzy czwarte swego napoju, którego natychmiast upił łyk, a potem odstawił na bok, wytarł wilgotną dłoń w spodnie i podał rękę Geradline, aby pomóc jej dostać się na górę. Dach sam w sobie niczym nie różnił się od innych; duży, płaski, miał na górze zamkniętą od wewnątrz klapę, prowadzącą do środka. Za to rozciągał się z niego widok na niemalże cały Nokturn; zdezelowany, rozświetlony kolorowymi światłami, pełen grzechu i przyjemności.
— Nie ma gwiazd — zauważył smętnie, wpatrując się w niebo — Ale to nic, bo przy tobie gwiazdy to chuuuj.
I tak znalazł się z nią w jakimś szemranym zaułku na jeszcze bardziej szemranym Nokturnie i wspinał się pijany po wątpliwej jakości drabinie jedną ręką - bo przecież w drugiej trzymał drinka i podtrzymywał pod pachą własną laskę. Drink niestety zbliżył się niebezpiecznie do krawędzi szklanki, a potem pociekła po jej ściankach, przez co utrzymanie go w uścisku stało się jeszcze trudniejsze.
— Doceniam twoją troskę, ale to nie jest moja pierwsza wycieczka na dach — roześmiał się, historycznie niemalże, pokonując ostatnie stopnie drabiny. Wreszcie znalazł się na górze, zachowując ponad trzy czwarte swego napoju, którego natychmiast upił łyk, a potem odstawił na bok, wytarł wilgotną dłoń w spodnie i podał rękę Geradline, aby pomóc jej dostać się na górę. Dach sam w sobie niczym nie różnił się od innych; duży, płaski, miał na górze zamkniętą od wewnątrz klapę, prowadzącą do środka. Za to rozciągał się z niego widok na niemalże cały Nokturn; zdezelowany, rozświetlony kolorowymi światłami, pełen grzechu i przyjemności.
— Nie ma gwiazd — zauważył smętnie, wpatrując się w niebo — Ale to nic, bo przy tobie gwiazdy to chuuuj.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory