03.06.2024, 12:20 ✶
Ziemniaczku!
Proszę na mnie nie krzyczeć : ( Co do mieszkania, to mam skrytkę w Londynie, którą podaje jako swój adres. Nie podaje nikomu swojego adresu domowego. Jeśli chodzi o te ataki, to naprawdę nie planuję, żeby ktoś robił mi krzywdę, ale nigdy nic nie wiadomo. Nie wydaje mi się, żebym był na tyle ważny, żeby tłumy ludzi sprawdzały, czy aby na pewno nie siedzę w Mungu, a mój nos jest w całości. Nie mam nic do stracenia! Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie.
Jeśli zaś chodzi o randki, to z osób które wymieniłaś, widziałem się jedynie z Geraldine oraz Erikiem. Czytałaś ten artykuł o nieplanowanej teleportacji? Mnie coś takiego spotkało. Kichnąłem i w mgnieniu oka znalazłem się u Gerry pod prysznicem. Malowałem akurat salon na biało, więc trzymałem w ręku wałek pokryty jagnięcym futerkiem. Dobrze, że Geraldine nie wsadziła mi go do gardła i nie udusiła za to, że mimo wszystko zerknąłem na jej biust (chociaż nie powinienem) i po jedenastu latach pojawiłem się przed nią w tak dziwnych okolicznościach. Chętnie zaprosiłbym ją na randkę, ale w szkole nigdy nie była mną zainteresowana. Boje się, że jak zapytam to przestanie się do mnie odzywać, a bardzo zależy mi na jej przyjaźni. Więc... wiem, że w poprzednim liście pisałaś, że nie umawiasz na randki, ale jakbyś mogła tak zupełnie przypadkowo i niezobowiązująco napomknąć jej coś o randce ze mną i dać mi znać jak zareagowała, to byłbym wdzięczny :*
Jeśli zaś chodzi o Erika, to nasze pierwsze spotkanie było jeszcze gorsze, niż moja teleportacja pod prysznic Gerry. Spotkaliśmy się na Lammas i w dużym skrócie - wsadziłem mu do ręki świeczkę w kształcie męskiego przyrodzenia i zrobiłem zdjęcie (bez głowy). Erik bardzo się zdenerwował. Przeprosiłem, ale nie wiem czy cokolwiek to dało. Wątpię więc, że chciałby umówić się ze mną na randkę, ale jakby chciał, to jestem bardzo otwarty na nowe wrażenia. Myślę, że całkiem postępowy ze mnie człowiek!
Byłem w szpitalu żeby spotkać się z Milly, ale psychicznie była w bardzo kiepskim stanie. Mamy iść razem na Irlandzki bal, ale nie mam pojęcia czy to randka. Chciałem poprawić jej nastrój, a nawet nie wiem czy ucieszy się, kiedy wyjdzie ze szpitala i przypomni sobie, że mamy się spotkać. Pod koniec szkoły przestała się do mnie odzywać i do tej pory nie wiem o co chodziło.
Olivia Quirke (na pewno ją pamiętasz ze szkoły. Była moją dziewczyną pod koniec siódmej klasy,) napisała do mnie list, ale jej nie odpisałem, bo nie byłem na to gotowy. Ma chłopaka, jak nie narzeczonego i nie widzę sensu w odbudowywaniu z nią jakiejkolwiek relacji, bo czuję się o nią zazdrosny i szczerze pisząc, to jest mi przykro. Dalej czuje do niej duży sentyment i mam jej zdjęcie w portfelu (nasze szkolne zresztą też! Jesteśmy na nim my, Erik, Thomas, Gerry i Milly, która stanęła na wiadrze, żeby być wyższa). Ale wracając do listu - nie odpisałem na niego, a potem przyjąłem zlecenie od właścicielki plantacji, której usychają drzewka owocowe. Chciała zainteresować tym prasę, ponieważ dzieje się tak już od dłuższego czasu. I zgadnij kogo tam spotkałam - Olivie. Była na mnie zła, a ja nie potrafiłem jej wyjaśnić co czułem i wyszło naprawdę dziwnie.
Nawet spotkanie z Tobą poszło nie tak, jak tego oczekiwalem. Zamiast luźno porozmawiać, to zacząłem wypytywać Cię o trudne tematy. Do tej pory jest mi głupio, ale jak się na coś nakręcę, to trudno mnie zatrzymać : ( Napisałem w liście sporo o innych kobietach, i chciałbym żebyś wiedziała, iż zdaje sobie sprawę, że również nią jesteś. A do tego bardzo ładna i mądra! Nie odważyłbym się jednak nigdzie Cię zaprosić (na randkę), ponieważ mam wrażenie, że dla Ciebie zakrawałoby to o kazirodztwo. Jestem pewien, że nigdy nawet nie spojrzałaś na mnie w "ten" sposób, co oczywiście nie jest niczym złym!

Tak więc, droga Ziemniaczku, jak widzisz to moje pierwsze próby socjalizacji po latach okazały się fatalne. To w dużej mierze moja wina, ponieważ sam powinienem napisać do każdego list z propozycją spotkania się. Chciałem sobie najpierw wszystko poukładać i dopiero wtedy się odezwać, ale los chciał inaczej.
Mam nadzieję, że nie zmęczyłem Cię swoim listem. Jeśli czujesz, że wylałem na Ciebie swoje wszystkie żale, to masz rację. Nie wiem czy pamiętasz, ale zawsze tak robiłem ; )
P.S zgódź się
Isaac