• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora

[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#7
03.06.2024, 23:40  ✶  
– A komu chcesz mnie przedstawic? – spytał z uniesioną brwią, coś czując, że niestety nie była to już kwestia tego, czy będzie musiał się szykować na to skandynawskie zimno, a kiedy. – Może kiedyś Doro. Na razie mam sporo na głowie – powiedział ugodowo, mając nadzieję, że karta Jestem uzdrowicielem, mam dużo poważnej pracy i tak dalej, proszę nie ciągnij mnie do krainy wiecznego mrozu zadziała przynajmniej na jakiś czas. W odpowiedzi na trącenie go łokciem, sam trącił ją łokciem. – Daj mi załatwić najpierw kilka spraw, zanim każesz mi zamarznąć na śmierć przy tym podziwianiu norweskiej przyrody, dobrze?
Uśmiechnął się na tę propozycję.
– Dobrze, chociaż wątpię, byś tak naprawdę potrzebowała pomocy – powiedział rozbawiony. Chyba można by śmiało powiedzieć, że oboje radzili sobie dość dobrze w tego typu sprawach. W końcu udało im sję wymknąć z bankietu.
Słysząc niespodziewany dźwięk już wymyślał wymówkę, czemu oboje się tutaj znaleźli, ale na całe szczęście był to tylko konie.
– A on się daje tak nakręcać? – Pokręcił głową z udawaną rezygnacja. – Czyli z jednej strony ma nastawiająca go przeciwko nam Marę, a z drugiej Tahirę, która robi to samo tylko pewnie jeszcze bardziej. Muszę naprawdę go przeprosić, bo inaczej zaraz złoży mi oficjalne wypowiedzenie.
Eh... Abrakasany. Niby błogosławieństwo i wielki skarb rodu, ale jednak i, kochane, przekleństwo.
Ta... Pracoholizm. Z jakiegoś powodu ostatnio był dość często o to oskarżany. Oczywiście oficjalnie wszystkiemu zaprzeczał.
– Myślę, że i tak radzimy sobie całkiem dobrze – powiedział, profilaktycznie nie chcąc za bardzo ciągnąć tego tematu. Bo hej, może i nie miał czasu, by odwiedzić swojego abrakasana i może nie zawsze wysypiał się na tyle ile powinien, ale chyba jednak miał jakieś życie... Życie które kręciło się głównie w okół pracy. – Właśnie. A jeśli chodzi o bycie dorosłymi. Które z nas udaje, że mdleje dla odwrócenia uwagi, gdy ktoś tu wyjdzie?
Oboje z Pandora posiadali w tej sytuacji taką przewagę,  że mieli całkiem dobre powody do mdlenia, nawet jeśli on musiałby się nieco bardziej postarać, niż jego kuzynka. Wątpiłby jednak, że ktoś z rodziny byłby zaskoczony tym, gdyby wszedł tutaj t zobaczył, jak Basilius osuwa się na podłogę. W końcu jego matka od zawsze psuła mu wszystkie zabawy, krzycząc by na niego uważano, bo przecież może zasłabnąć.
Przewrócił oczami.
– Tak wiem, spytałem się tylko...– Tak po prostu. Pokręcił głową. – Zresztą nie ważne. Wiesz myślę, że jeśli chcesz to możemy pilnować siebie nawzajem, by je odwiedzać – zasugerował, widząc że jednak trochę ją to gryzło. Zresztą nie, że on sam nie czuł się winny. Nie miał przecież abrakasana tylko po to, by o nim od czasu do czasu komuś opowiadać. Powinien częściej go odwiedzać.
– To wszystko zależy, czy Sylvaine będzie mógł być skojarzony ze swoją partnerką, czy też nie – stwierdził. Był prawie pewny, że kiedyś, gdy jeszcze nawet nie byli blisko uczęszczania do Hogwartu, rzucił Pandorze coś w stylu, że kiedy będą mieli abrakasany to powinny mieć one wspólnie źrebaki. Ale najwyraźniej serce jego wierzchowca miało inne plany. Przynajmniej jeden z nich miał jakiekolwiek życie romantyczne.
No i się zaczęło. Atak złośliwych koni. Basilius posłusznie otworzył boksy abrakasanów.
– Bądź dla niej wyrozumiała – szepnął Marze, gdy nadeszła jej kolej, a potem skupił się na swoim przyjacielu.
– Przepraszam – wymamrotał głaszcząc Sylvaine'a po łbie. – Wiem, że powinienem był odwiedzać cię częściej, po prostu...
– Po prostu byłeś zajęty. Rozumiem. Masz poważną pracę. Nic się nie stało. Naprawdę. – wymamrotał Sylvaine, a ton jego głosu, i wkurzone oczy Tahiry, wskazywały jasno, że zdecydowanie było mu z tego powodu przykro.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3019), Pandora Prewett (4475)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 24.04.2024, 02:08
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 01.05.2024, 22:22
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 08.05.2024, 23:49
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 21.05.2024, 21:14
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 30.05.2024, 01:49
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 02.06.2024, 22:08
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 03.06.2024, 23:40
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 09.06.2024, 22:47
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 14.06.2024, 12:32
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 16.06.2024, 20:59
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 28.06.2024, 00:30
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 11.07.2024, 19:08
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 20.08.2024, 20:40
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 27.10.2024, 01:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa