• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[05.07.1972] What a journey

[05.07.1972] What a journey
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#5
04.06.2024, 00:02  ✶  
Zdążyła ledwie usiąść i coś ją opętało - napychała usta pysznym ciastem z mięsem i rozkoszowała się ciepłym naparem z róży. Zapomniała o swoich manierach, nie sięgała nawet po widelec, a w głowie wybuchały ostrzeżenia. Coś było bardzo nie tak, przecież ona nigdy tyle nie jadła. Nawet kiedy nie szło jej w szkole z Czarnej Magii i macocha w formie kary odmawiała jej kolacji, nie jadła tak łapczywie śniadania, ale kulturalnie, tak jak na damę przystało. Wręcz ściskało jej wtedy żołądek. Jej dieta teraz też nie była bogata, niekiedy kończyła się na jednym posiłku dziennie, gdy zapominała o kolejnych w twórczym szale trzymającym ją przy pracy. A teraz? Zjadła już trzecie ciastko i ubrudzona okruchami na policzkach zabierała się za kolejne.
Czemu rozmawiający z nią pies nie wywoływały żadnego niepokoju. Normalnie już dawno byłaby w drodze przez burzliwy raz, a teraz nie wydawało się zupełnie nic nie tak, jakby była we właściwym miejscu pierwszy raz w swoim życiu.
Zwróciła uwagę na pojawiające się kolejne osoby przy stole, ale czuła, jakby znała je całe życie i miała wobec nich całą gamę pozytywnych uczuć. Chociaż zerkała ukradkiem w stronę obrazów, przysłuchiwała się rozmowom, gdy teraz już ciastko z czekoladą lądowało w jej buzi. Ruszające się portrety rodziny i ich przodków, zgadywała po podobieństwie starszych pań przeniesionych na płótno do córek. Wydawały się jakieś bliskie, jedna ze staruszek przypominała jej matkę...
Ta myśl została tak szybko rozwiana, kiedy tylko gospodarz domu odezwał się do niej pogodnie, a Jagoda wyprostowała się jak struna, kiwnęła grzecznie głową i przełknęła jedzenie, by odpowiedzieć.
- To będzie lepsze niż wspaniałe z pana strony, sir... Jakie było Pańskie... nazwisko? - Czemu nie mogła sobie przypomnieć? Czuła, że powinna je doskonale znać, niczym imię starego przyjaciela.
Wkrótce rozmowa przeniosła się przed kominek. Siostrzane kłótnie, dokazywanie, wypominanie flirtów z nieodpowiednimi kawalerami, śmiech i wszędzie rozchodzący się zapach malin i róży. Ciepło bijące od kominka było tak wyczuwalne, a jednak ciągle się trzęsła, jakby nigdy jej ubranie nie wyschło po przybyciu z dworu. Aż Antosia nakryła Jagodę kocem i otuliła ją lekko, co nie pomogło, ale było przynajmniej miękkie. I Jagoda popijała napar powolnie, z lekkim uśmiechem obserwując przebojowe siostry. Każda taka inna, taka ciekawa. Ona nigdy nie miała okazji poznać siostrzanej więzi, była jedynaczką. Miała tylko kuzynów i kuzynki, tych z Wielkiej Brytanii nie znała najlepiej. Co do tych z rodziny Brodzki - czasami pomagali jej w nauce gdy była jeszcze młodsza. Pamiętała kuzyna, któremu rodzice, fani sztuki klasycznej, nadali imiona Marek Antoniusz. Ten uwielbiał bawić się wynalazkami i dzięki temu świetnie się dogadywali. Zmieniło się to zaraz po jego ożenku. Nagle zupełnie zapomniał o wszystkich zainteresowaniach i całymi dniami myślał o wydatkach na dzieci.


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1281), Jagoda Brodzki (1252)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] What a journey - przez Jagoda Brodzki - 27.05.2024, 22:09
RE: [05.07.1972] What a journey - przez Bard Beedle - 29.05.2024, 14:35
RE: [05.07.1972] What a journey - przez Jagoda Brodzki - 29.05.2024, 23:55
RE: [05.07.1972] What a journey - przez Bard Beedle - 01.06.2024, 20:08
RE: [05.07.1972] What a journey - przez Jagoda Brodzki - 04.06.2024, 00:02
RE: [05.07.1972] What a journey - przez Bard Beedle - 18.06.2024, 16:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa