05.06.2024, 01:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.06.2024, 01:22 przez Lyssa Dolohov.)
Mulciber Moonshine
Spokój jaki otulał Lyssę ze skutecznością uniemożliwiał jej pochwycenie faktu, jak frywolnie Lorien podchodziła do całego tego tematu. Mulciber sama teraz mogłaby zacząć wymieniać ludzi, którzy odeszli z tego świata przez wspomniane ataki i sama przy tym siedziałaby z kamienną miną kogoś, kogo absolutnie to nie ruszało. Ale akurat to sobie darowała. Nawet nie chodziło o to, że te śmierci były tragiczne - zwyczajnie o to nie dbała i do tej obojętności nie potrzebowała nawet eliksiru. Póki gazety nie wspominały o kimś kogo mogła znać, to nie zatrzymała się na nekrologach nawet pół minuty.
- Aha - rzuciła, przyglądając się połyskującej złotem obrączce na palcu starszej kobiety. - Robert to mój wujek. Moja maman to jego młodsza siostra - wyjaśniła pokrótce łączące ich relacje rodzinne. - Ale z nim nigdy nie miałam styczności. Sophie tylko czasem przyjeżdżała do nas czasem na wakacje - Lyssa nie znała dzieci Richarda i po trochu chyba nawet niekoniecznie była świadoma jego egzystencji. Znaczy - był. W tym jednym słowie można było zawrzeć wszystko, co wiedziała, bo jej matka wbrew pozorom niechętnie mówiła o rodzinie, którą zostawiła w Anglii. Był w niej jakiś żal i tęsknota, ale Lyssa nigdy tego nie drążyła, z bardzo egoistycznych pobudek; im więcej informacji wlatywało jej do głowy, tym większy miała w niej mętlik. Tym myśli prędzej gnały, zamykając ją w swoim ciągu i odcinając od rzeczywistego świata. Nienawidziła gdy choroba odcinała ją, bo to było tak jakby nagle zatchnęła się wszystkim co działo się w jej głowie, niezdolna do wyrwania się z tej spirali. - A jak się nazywają? - zapytała jednak na koniec grzecznie, sięgając po szklaneczkę z nową porcją cytrynówki.
Rzut Emocje 1d25 - 21
Śnieg (Czystość)
Śnieg (Czystość)
Rzut Emocje 1d25 - 14
Ocean (Bezgraniczność)
Ocean (Bezgraniczność)
Rzut Emocje 1d25 - 20
Księżyc (Refleksja)
Księżyc (Refleksja)
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.