06.06.2024, 20:18 ✶
Scena - występy
Gdy Flynn pojawił się na scenie wśród pierwszych nut melodii i dymu, Isaac wiedział, że będzie świadkiem czegoś niezwykłego. Delikatny piruet, w połączeniu z tajemniczą atmosferą, od razu go zahipnotyzowały. W miarę jak taniec się rozwijał, Bagshot czuł narastające napięcie, a każdy ruch tancerza niósł ze sobą ciężar emocji i wewnętrznej walki. Był zaintrygowany, widząc jak Flynn przekształca swoją rozpacz w sztukę. Każdy jego wysiłek, każdy trud jakiego się podejmował, obracały się w płomienie. Był bezsilny...
Samopiszące Pióro przestało notować. Cała uwaga jego właściciela była skierowana na to, czego miał przyjemność być świadkiem. Isaac nie mógł i nie chciał myśleć o czymkolwiek innym! Serce zabiło mu szybciej, kiedy po chwili spokoju muzyka ponownie rozbrzmiała w jego uszach! Nie, to niesprawiedliwie! pomyślał. Chciał, żeby Flynnowi się udało! Żeby uciekł przed płomieniami, które w każdej sekundzie mogły go pochłonąć...!
Oczy Bagshota zaszkliły się, a na twarzy malowało zatroskanie. Spuścił wzrok, żeby spojrzeć na swój aparat i nie widzieć szaleństwa jakie ostatecznie zawładnęło tancerzem. Nie udało mu się… płomienie go pochłonęły, niszcząc fizycznie jak i psychicznie.
- Każdy powinien mieć swoje światło ukryte w mroku...- Powiedział sam do siebie, po czym uniósł aparat żeby zrobić zdjęcie.