07.06.2024, 21:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2024, 21:42 przez Jagoda Brodzki.)
Nadal obserwuję stoisko, stoję sobie obok Perseusa, stoisko Magiczne Różności
Jagoda była bardzo dobrze wychowaną damą. W Wielkiej Brytanii czasami nawet uważano ją za sztywną. Za żelazną kurtyną wciąż powszechne były sposoby bardzo restrykcyjnej dyscypliny, by każdy znał swoje maniery perfekcyjnie. Dlatego właśnie, znając wszelkie problemy z jakimi Black się zmagał, objęła jego przedramię zupełnie tak, jakby rzeczywiście służył jej oparciem, choć jednocześnie, bardzo dyskretnie, swoim ramieniem niekiedy pozwalała mu się opierać o swoje ciało. Może nie było to bardzo pomocne ze względu na różnicę ich wzrostu, ale zawsze pomagało wesprzeć jego laskę. Rozmawiając z nią, przebywając i znając nieco lepiej jej zachowania, wyczuwało się, że została wychowana tak, by mężczyzna nie czuł się przy niej słabszy od niej, niezależnie czy był nastolatkiem czy panem po osiemdziesiątce trzęsącym się przy każdym kroku... I niezależnie czy to była prawda czy nie.
Olivia była jej znajomą, dlatego gdy kiwnęła do Jagody głową, ta odpowiedziała tym samym, nie przeszkadzała jej jednak w rozmowie z innymi klientami. Akurat z biżuterią i amuletami z pewnością sobie poradzi, a również i doradzi swojemu towarzyszowi. Uśmiechnęła się ponownie do Olivii, gdy ta zaproponowała pomoc Perseusowi, ale szybko odwróciła wzrok, zerkając znów na kamienie. Wszystkie były zrobione własnoręcznie, to dało się zobaczyć na pierwszy rzut oka. Niektóre wyglądały w guście Jagody nieco mniej wytrawnie, niektóre jednak naprawdę robiły wrażenie - jakby ktoś dotknął kryształu i od razu wiedział jak go idealnie obrać w ramy, by wyszedł jak najpiękniej.
- To brzmi jak bardzo dobry pomysł... - Perseus był jednym z przykładów tego, że Jagoda nie była dobra w utrzymywaniu relacji z kimkolwiek. Niezależnie czy romantycznej czy nie. Była raczej chłodna i bardzo praktyczna, nie rozumiała konwenansów, chociaż rozumiała czemu musi odpisać na list dosyć szybko po spotkaniu, pomimo tego że czasami zwyczajnie zapominała, zwłaszcza gdy dopadał ją twórczy szał. Z Perseusem relacja układała się o wiele lepiej od kiedy byli przyjaciółmi, dziwactwa Jagody były wtedy przypisywane do jej typowego ja. I naprawdę dobrze się dogadywali. - Będzie naprawdę miło, jeśli się uda. - Czuła, że Perseus chciał coś takiego usłyszeć.
- To rubin. - Odpowiedziała, ledwie zerkając w stronę pierścionka. - Bardzo dobrze oszlifowany, jednak niewielki. Jaka jest próba złota?
Spytała, wiedząc, że Olivia poprosiła swojego współpracownika o pomoc z ich sprawą. Jagoda tylko obrzuciła go krótkim spojrzeniem i zerknęła na kolczyki z białymi kryształkami zawieszonymi na srebrze.
Kolejne słowa były jakby nieco zagłuszone, musiała krzyczeć, by cokolwiek docierało do ludzi wokół niej. Zaczął się najgłośniejszy występ. Gdy na scenę wyszedł mężczyzna, a ta kilkukrotnie zapłonęła ogniem, rzeczywiście uwagę Jagi to przyciągnęło. Aczkolwiek w większości sam ogień. Obserwowała chwilę wybuchy, płomienie tańczyły w niebieskich oczach, po czym znów zwróciła uwagę na błyskotki. Występ nie był do końca w jej typie, choć pewnie poświęciłaby mu całą uwagę, gdyby nie kamienie tuż przed nią.
@Olivia Quirke @Tristan Ward @Perseus Black
Jagoda była bardzo dobrze wychowaną damą. W Wielkiej Brytanii czasami nawet uważano ją za sztywną. Za żelazną kurtyną wciąż powszechne były sposoby bardzo restrykcyjnej dyscypliny, by każdy znał swoje maniery perfekcyjnie. Dlatego właśnie, znając wszelkie problemy z jakimi Black się zmagał, objęła jego przedramię zupełnie tak, jakby rzeczywiście służył jej oparciem, choć jednocześnie, bardzo dyskretnie, swoim ramieniem niekiedy pozwalała mu się opierać o swoje ciało. Może nie było to bardzo pomocne ze względu na różnicę ich wzrostu, ale zawsze pomagało wesprzeć jego laskę. Rozmawiając z nią, przebywając i znając nieco lepiej jej zachowania, wyczuwało się, że została wychowana tak, by mężczyzna nie czuł się przy niej słabszy od niej, niezależnie czy był nastolatkiem czy panem po osiemdziesiątce trzęsącym się przy każdym kroku... I niezależnie czy to była prawda czy nie.
Olivia była jej znajomą, dlatego gdy kiwnęła do Jagody głową, ta odpowiedziała tym samym, nie przeszkadzała jej jednak w rozmowie z innymi klientami. Akurat z biżuterią i amuletami z pewnością sobie poradzi, a również i doradzi swojemu towarzyszowi. Uśmiechnęła się ponownie do Olivii, gdy ta zaproponowała pomoc Perseusowi, ale szybko odwróciła wzrok, zerkając znów na kamienie. Wszystkie były zrobione własnoręcznie, to dało się zobaczyć na pierwszy rzut oka. Niektóre wyglądały w guście Jagody nieco mniej wytrawnie, niektóre jednak naprawdę robiły wrażenie - jakby ktoś dotknął kryształu i od razu wiedział jak go idealnie obrać w ramy, by wyszedł jak najpiękniej.
- To brzmi jak bardzo dobry pomysł... - Perseus był jednym z przykładów tego, że Jagoda nie była dobra w utrzymywaniu relacji z kimkolwiek. Niezależnie czy romantycznej czy nie. Była raczej chłodna i bardzo praktyczna, nie rozumiała konwenansów, chociaż rozumiała czemu musi odpisać na list dosyć szybko po spotkaniu, pomimo tego że czasami zwyczajnie zapominała, zwłaszcza gdy dopadał ją twórczy szał. Z Perseusem relacja układała się o wiele lepiej od kiedy byli przyjaciółmi, dziwactwa Jagody były wtedy przypisywane do jej typowego ja. I naprawdę dobrze się dogadywali. - Będzie naprawdę miło, jeśli się uda. - Czuła, że Perseus chciał coś takiego usłyszeć.
- To rubin. - Odpowiedziała, ledwie zerkając w stronę pierścionka. - Bardzo dobrze oszlifowany, jednak niewielki. Jaka jest próba złota?
Spytała, wiedząc, że Olivia poprosiła swojego współpracownika o pomoc z ich sprawą. Jagoda tylko obrzuciła go krótkim spojrzeniem i zerknęła na kolczyki z białymi kryształkami zawieszonymi na srebrze.
Kolejne słowa były jakby nieco zagłuszone, musiała krzyczeć, by cokolwiek docierało do ludzi wokół niej. Zaczął się najgłośniejszy występ. Gdy na scenę wyszedł mężczyzna, a ta kilkukrotnie zapłonęła ogniem, rzeczywiście uwagę Jagi to przyciągnęło. Aczkolwiek w większości sam ogień. Obserwowała chwilę wybuchy, płomienie tańczyły w niebieskich oczach, po czym znów zwróciła uwagę na błyskotki. Występ nie był do końca w jej typie, choć pewnie poświęciłaby mu całą uwagę, gdyby nie kamienie tuż przed nią.
@Olivia Quirke @Tristan Ward @Perseus Black
Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
Sudbina je moja kleta