• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora

[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#8
09.06.2024, 22:47  ✶  
Na jego słowa Pandora uśmiechnęła się, przekręcając głowę, a w ciemnych oczach zalśniły malutkie iskierki podekscytowania. Nie wprowadzała Hjalmara zbyt w rodzinę, bojąc się zwyczajnie jego ucieczki, ale kuzyna mogła mu przedstawić. Obydwoje byli pracoholikami, na pewno znaleźliby wspólny język.
- Mojego chłopaka. - szepnęła poważnie, co miało sugerować, że było to trochę tajemnicą w towarzystwie, bo będąc Prewettem, nie mogła mu zagwarantować spokoju, zwłaszcza po tym plebiscycie Czarownicy, gdzie została gwiazdą rankingu. - Może kiedyś weźmiemy Abraksany i udamy się tam razem? Latem, żeby pogoda była bardziej odpowiednia, chociaż zimą niebo jest piękniejsze.
Zaproponowała lekko, jak zwykle szukając wymówki dla powrotu na Islandię, która krajobrazem i życzliwością zdobyła jej serce. Mara też tam się dobrze czuła. Na jego słowa i szturchnięcie znów parsknęła śmiechem, przesuwając dłonią z oddaniem i łagodnością po jego ręku, podczas gdy brązowe ślepia wpatrywały się w niego z rozbawionymi iskierkami tańczącymi tuż przy tęczówkach. - Przecież nie dałabym Ci zamarznąć! Kto wie? Każdy czasem potrzebuje pomocy.
Uważała, że należało zawsze pamiętać o tym, że było się tylko człowiekiem i nie kryło się nic złego w proszeniu o wsparcie. Taka była natura ich gatunku. I nawet jeśli Pandora nauczyła się lawirować wśród towarzystwa na spotkaniach, to czasem taki taniec z kimś znajomym, bliskim, było czymś dobrym. Każdy lubił wiedzieć, że nie jest sam. Obydwoje faktycznie, byli zdolni w tych tematach, podobne do siebie kuzynostwo i pewnie był to jeden z silniejszych fundamentów ich więzi.
- Nigdy by tego nie zrobił, jest rozsądny w przeciwieństwie do pozostałych. - zauważyła lekko, gdy pomyślała na temat jego konia. Miał charakter godny przywódcy stada, którym był jego ojciec i zupełnie nie wdał się w narwaną matkę, miał klasę. Konie czasem po prostu się obrażały, jak dzieci, chcąc atencji i nagrody. - Może powinieneś jednak rozważyć częstsze odwiedziny lub dom z ogrodem, gdzie mógłby mieć dla siebie miejsce, żebyś go brał na kilka dni. Byłby zadowolony.
Mówiąc, puściła mu oczko, aby czasem jej propozycji nie brał zbyt poważnie. Nie chciała mu niczego narzucać, ale gdyby ona była stęsknionym abraksanem, tego by właśnie potrzebowała. Rozumiała też, że nie zawsze były warunki i czas, aby spełniać ich zachcianki. Świat był więcej, niż wielkim pastwiskiem i bezkresnym niebem do latania, zwłaszcza gdy chciało się być niezależnym. Mogli opierać się tylko na majątku rodziny, ale byli na to zbyt ambitni.
- Prawda! Jesteśmy niesamowici. -zgodziła się z entuzjazmem, a gdy zapytał, kobieta udała zamyślenie, wolną dłoń unosząc i stukając palcami w usta, aby dodać temu dramatyzmu. - Najlepszy efekt będzie, jak obydwoje zemdlejemy. Wtedy nie będą żadnego z nas przepytywać, bo będzie im głupio. Co sądzisz, parterze w zbrodni?
Jej plan wydał się doskonały, gdy przemknął przez jej głowę, nawet jeśli brzmiał nieco banalnie, wypowiadany na głos. Nie przestawała być jednak optymistką, nie przestawała się uśmiechać, a już nie pewno nie czuła się zawstydzona pomysłami. Rodzice i organizm dały im możliwości do nieskończenie dobrych wymówek, bo poniekąd ludzie byli przyzwyczajeni, że ta dwójka po prostu mdlała.
-To brzmi jak plan. To może być też czas i miejsce, abyśmy my częściej mogli się widzieć. Widzisz? Ta stajnia rodzi dobre pomysły równie często, co doskonałe konie.
Pochwaliła go, przemierzając lekkim krokiem korytarz pogrążony w pół mroku. Pomiędzy boksami tkwiły kandelabry, ale nie wszystkie miały zapalone świece. Przez ilość stosów siana, które znajdowały się pod jedną ze ścian, echo nie roznosiło się już tak głośno, jak wcześniej.
Pandora próbowała zachować powagę na te wszystkie słowa i obrażone spojrzenia, nie wspominając o ostentacyjnym uderzaniu kopytem o ziemie, czego im nie szczędzono. Zdaniem Prewettówny, wyglądały teraz naprawdę uroczo, na tyle, aby podbiec i rzucić się im na szyję, drapiąc za uchem i dając buziaki, ale takim sposobem by się tylko naburmuszyły bardziej, przynajmniej na jakiś czas, potem mięknąć. Bo przecież miłość, którą mieli wobec swoich abraksanów zarówno Bes, jak i Panda, była odwzajemniona.
Mara prychnęła na jego słowa, pieszczotliwie jednak trącając pyskiem jego ramie, a potem wyszła i rozciągnęła skrzydła, unosząc w powietrze kurz i pojedyncze źdźbła siana. Omiotła spojrzeniem stajnie, a potem spojrzała na Pandorę, przekręcając łeb. Podeszła bliżej, trącając pyskiem torbę.
- Jak to dobre przysmaki, to będę się mniej gniewać. - oznajmiła, czując zapach kwaskowych jabłek i cukru. Obydwie były dość łakome. Drugi z koni wyglądał poważniej, Pandora zerknęła na niego z uśmiechem, gdy przedstawiał swoje "nie gniewam się" w sposób godny dyplomaty. Widać było, że tęsknił. Dała Marze jabłko, a gdy wstała, przesunęła palcami po jej szyi i grzywie z czułością, podając kilka sekund później jabłko kuzynowi.
- Wyrozumiały jesteś, Syl. - zauważyła pogodnie, przyglądając się mu dłuższą chwilę, dopóki Mara znów nie trąciła jej pyskiem, czując, że w palcach zaciskała kostkę cukru, którą zamierzała zwyczajnie ukraść lub też przysłowiowo, wysępić. - Odpowiadają wam nowe boksy?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (3019), Pandora Prewett (4475)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 24.04.2024, 02:08
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 01.05.2024, 22:22
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 08.05.2024, 23:49
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 21.05.2024, 21:14
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 30.05.2024, 01:49
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 02.06.2024, 22:08
RE: [27.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 03.06.2024, 23:40
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 09.06.2024, 22:47
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 14.06.2024, 12:32
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 16.06.2024, 20:59
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 28.06.2024, 00:30
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 11.07.2024, 19:08
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Basilius Prewett - 20.08.2024, 20:40
RE: [10.07.72] Stop horsing around | Basilius & Pandora - przez Pandora Prewett - 27.10.2024, 01:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa