Panie Longbottom,
niestety, z racji na zbliżające się święto oraz wiążący się z nim natłok zleceń, nie jesteśmy obecnie w stanie zrealizować kolejnych zamówień na świece. Bardzo przepraszam za zaistniałą sytuacje. Polecam ponadto odwiedziny w sklepie pani Macmillan na Pokątnej. Zaręczam, że oferowane tam produkty są przyzwoite pod względem jakości wykonania. Ze swojej strony, chcąc w jakimś stopniu zrekompensować panu tę niedogodność, dołączam do wiadomości opakowanie 4 niewielkich świeczek o właściwościach relaksacyjnych.
Dziękuje za pamięć w kontekście dawnych powiązań z Departamentem Tajemnic. Nie jestem jednak na ten moment zainteresowany czymkolwiek, co wiązałoby się z pracą dla Ministerstwa Magii. Proszę jednak przekazać moje serdeczne pozdrowienia Gregory’emu Bulstrode.
Do wiadomości dołączono opakowanie 4, starannie zapakowanych, niewielkich świec w kolorze różowym. Zgodnie z informacją zawartą na opakowaniu, pochodziły z serii wyprodukowanej na początku roku na potrzeby zbliżającego się święta zakochanych. Ot, Robert najpewniej pozbył się tego co zajmowało miejsce.