03.01.2023, 19:10 ✶
Na całe szczęście ból wyłączył jego mózg i oszczędził mu świadomego cierpienia. Najzwyczajniej w świecie zapomniał wspomnieć o swoim krakeńskim metabolizmie. Myślał tylko o tym aby szybko naprawić twarz i stąd wyjść z obietnicą, że prędko tu nie wróci. Nie chodziło nawet o mdlącą sterylność pomieszczenia a bardziej o postawę uzdrowicielki - wydawała się szczera do bólu choć przy tym profesjonalna. Nie miał sił na cudzą szczerość, jego energia była już na wyczerpaniu ciężkimi dniami, dzisiejsza porażka i długie oczekiwanie w kolejce wyciągało z niego wszelkie zasoby wpojonej cierpliwości. Chciał już spać, mieć to wszystko z głowy a okazywało się, że wpadał z jednego małego bagienka w drugie. Zemdleć na leżance, o zgrozo! I to po eliksirze, który miał mu pomóc. Obudził się nagle, z westchnieniem jakby organizm też nie mógł doczekać się porządnego odpoczynku. Czuł na twarzy ciężkość, jakby ktoś trzymał jego mięśnie w palcach i rozciągał na maksymalną szerokość. Nie mógł unieść jednego kącika ust ani tym bardziej zacisnąć szczęki. Odnalazł wzrokiem uzdrowicielkę i jęknął w duchu.
- Dziękuję.- mruknął trochę niewyraźnie i zmrużył jedno oko czując opór gdy chciał napiąć mięśnie żuchwy. Nie mówił o swoim zapominalstwie bo jak nic wtedy nałoży na niego zwolnienie uzdrowicielskie a tego akurat nie potrzebował i nie chciał. Szczerze, nie umiał chorować, denerwował się kiedy miał leżeć bezczynnie w łóżku i zażywać lekarstwa. Cierpliwość wobec pracy miał nieskończoną jednak względem bezczynności życiowej nie miał jej za knuta.
Odebrał od niej receptę i potrząsnął głową bo okazało się, że go przejrzała. Tym bardziej czuł się tutaj słabiej.
- Nie mam żadnej naturalnej odporności. - dodał w gwoli ścisłości ale już wstał na własne nogi gdyby miało mu się niechcący zmedleć.
- Dziękuję za pomoc, pani Balustrode. Będę mieć na uwadze zalecenia. Do widzenia.- odparł cokolwiek sztywno i nie chcąc dać się jej bardziej otaskować spojrzeniem czmychnął z gabinetu z zesztywniałą buzią. Uch, może przyda mu się dzień wolnego dla odzyskania skupienia?
- Dziękuję.- mruknął trochę niewyraźnie i zmrużył jedno oko czując opór gdy chciał napiąć mięśnie żuchwy. Nie mówił o swoim zapominalstwie bo jak nic wtedy nałoży na niego zwolnienie uzdrowicielskie a tego akurat nie potrzebował i nie chciał. Szczerze, nie umiał chorować, denerwował się kiedy miał leżeć bezczynnie w łóżku i zażywać lekarstwa. Cierpliwość wobec pracy miał nieskończoną jednak względem bezczynności życiowej nie miał jej za knuta.
Odebrał od niej receptę i potrząsnął głową bo okazało się, że go przejrzała. Tym bardziej czuł się tutaj słabiej.
- Nie mam żadnej naturalnej odporności. - dodał w gwoli ścisłości ale już wstał na własne nogi gdyby miało mu się niechcący zmedleć.
- Dziękuję za pomoc, pani Balustrode. Będę mieć na uwadze zalecenia. Do widzenia.- odparł cokolwiek sztywno i nie chcąc dać się jej bardziej otaskować spojrzeniem czmychnął z gabinetu z zesztywniałą buzią. Uch, może przyda mu się dzień wolnego dla odzyskania skupienia?
Koniec sesji