13.06.2024, 14:06 ✶
Był chorowitym dzieckiem, zatem swe najmłodsze lata spędził przede wszystkim w towarzystwie matki i młodszej siostry. Podczas gdy starsi bracia Perseusa uczyli się astronomii, szermierki oraz jazdy konnej, on spędzał czas w kowenie, tak bliskiemu sercu Daphne, której panieńskie nazwisko brzmiało Macmillan, pośród kobiet w kapłańskich szatach i chłonął łagodność ich obycia. Wyzwoliło to w nim swego rodzaju opiekuńczość; poczucie odpowiedzialności za swoją towarzyszkę. Bo co z tego, że Geraldine była od niego większa, silniejsza i potrafiła z pewnością przetrwać w trudniejszych warunkach - chciał, żeby poczuła się wyjątkowo.
Na pytanie o laskę tylko pokręcił głową.
— To moja słodka tajemnica i zamierzam zabrać ją ze sobą do grobu, mon cheri — uśmiechnął się szeroko, maskując tym, jak bardzo trudny to dla niego temat. Nie powinien go w ogóle poruszać, lecz cóż, stało się - po alkoholu puszczały hamulce, jednak najwyraźniej Perseus nie był na tyle pijany, by rozwiązał mu się język. — To był niefortunny splot wydarzeń.
Niefortunnym było to, że urodził się jako Black obciążony genetyczną chorobą. No, ale nie powinien dłużej o tym myśleć - przez to robił się smutny, a przecież przyszedł tutaj, aby nieco się rozerwać i zapomnieć o wszystkim, co miało go czekać.
— Tak — uznał, że nie ma powodu, aby szukać pięknych słów i mamić nimi Geraldine. Tak, było to widać w sposobie, w jaki się peszyła i unikała jego spojrzenia. — I nie rozumiem dlaczego. To znaczy, dlaczego nie słyszysz ich cześciej.
Przysunął się bliżej i spojrzał jej w oczy.
— Mogę cię pocałować?
Na pytanie o laskę tylko pokręcił głową.
— To moja słodka tajemnica i zamierzam zabrać ją ze sobą do grobu, mon cheri — uśmiechnął się szeroko, maskując tym, jak bardzo trudny to dla niego temat. Nie powinien go w ogóle poruszać, lecz cóż, stało się - po alkoholu puszczały hamulce, jednak najwyraźniej Perseus nie był na tyle pijany, by rozwiązał mu się język. — To był niefortunny splot wydarzeń.
Niefortunnym było to, że urodził się jako Black obciążony genetyczną chorobą. No, ale nie powinien dłużej o tym myśleć - przez to robił się smutny, a przecież przyszedł tutaj, aby nieco się rozerwać i zapomnieć o wszystkim, co miało go czekać.
— Tak — uznał, że nie ma powodu, aby szukać pięknych słów i mamić nimi Geraldine. Tak, było to widać w sposobie, w jaki się peszyła i unikała jego spojrzenia. — I nie rozumiem dlaczego. To znaczy, dlaczego nie słyszysz ich cześciej.
Przysunął się bliżej i spojrzał jej w oczy.
— Mogę cię pocałować?
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory