Próba poznania intencji stojącej przed nim kobiety okazała się nad wyraz udana i pomimo pierwszego wrażenia, jakie ta czarownica na nim wywarła w pierwszej chwili po podejściu do tego stoiska. Zawężona do tego stoiska rutyna kobiety nie prezentowała się porywająco. Obsługiwanie klientów nie dla każdego człowieka było szczytem marzeń. Było to zajęcie poniżej możliwości wielu ludzi - on nie odnalazłby się stojąc za ladą i obsługując klientów. Po drugie, tego typu praca wymagała od każdego, kto się na nią zdecydował, zaangażowania i sprawnego działania. Ono w jego przypadku nie było mocną stroną. Za to nie brakowało mu pozytywnego nastawienia do innych ludzi - to ich łączyło. Teraz ta rozmowa z kobietą może być znacznie przyjemniejsza.
— Teraz rozumiem zamysł i jestem szczerze zaintrygowany tym. Wszyscy potrzebujemy nadziei. W ostatnim czasie też trudno o wesołość. W takim razie pora już na degustację, chętnie przekonam się czy panu Shafiqowi udało się to osiągnąć. — Powiedział do kobiety podczas sięgania po kubeczek z winem. Skosztowany przez niego trunek miał lekko różową barwę. Słodko-kwaskowy smak niósł ze sobą orzeźwienie, natomiast zakończenie w postaci ostrości było dla niego zaskoczeniem, które podrażniło jego kubki smakowe.
— Wspaniałe... proszę mi wybaczyć, nie jestem ekspertem w sprawie win. Wezmę całą butelkę. A byłaby możliwość wzięcia wina w ilości degustacyjnej dla dwóch osób na wynos? W tym tłumie jednak wolałbym nie nosić kubeczków. — Stosunkowo lakoniczna pochwała pozostała szczera. Nie będąc prawdziwym koneserem win nie zamierzał się silić na wnikliwe analizy tego trunku. Sam chęć zakupienia jednej butelki wina także nie pozostawała bez znaczenia. Zgodnie ze swoim wcześniejszym postanowieniem zdobycia wina w ilości degustacyjnej dla swojej przyjaciółki i jej chłopaka.
— Moim zdaniem powinna pani to zrobić. Nie powinniśmy robić czegoś, do czego nie czujemy powołania. — Wyraził swoje zdanie, uśmiechając się zachęcająco. Czarownica siedziała przy tym stoisku od początku tego kiermaszu, co nie wydawało się dla niej dobre. Prawdopodobnie pozostawienie tego stoiska z winem nie wchodziło w grę na dłuższy czas, ale każdy czasem potrzebował przerwy.
@Millie Moody