• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora

17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#13
05.01.2023, 18:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2023, 15:33 przez Morgana le Fay.)  
Koty uosabiały wolność. Śmieszne, bo przecież były strasznie terytorialne, trzymały się własnego terenu i zmianę miejsc znosił naprawdę bardzo źle. W ich zwyczaju było robienie codzienne obchody tegoż miejsca zamieszkania. Ale człowiek widział tylko, że miały ścieżki, a ścieżki te były utajnione przed ludzkim wzrokiem. Choć Nora miała tak jasne oczy, że może potrafiła je przejrzeć. Zabawna sprawa, bo znowuż dla Sauriela Nora była prostym skojarzeniem z domowym ogniskiem. Ze świętami spędzanymi przy kominku, na którym zawieszono skarpety i wspólnych spacerach po parku.
- Nie doceniasz tego, jak potrafisz zaskoczyć. - Może i była jak otwarta księga, ale z drugiej strony Sauriel też nie był stworzonym aktorem. Pomagała jego filozofia życiowa, która mieściła się w jednym zlepu słów tumiwisizm. Jak to kiedyś mówił: miej wyjebane a będzie ci dane. Szkoda tylko, że wcale nie działało tak, jak dobrze brzmiało. Jego emocje też zazwyczaj były na nim widoczne, po prostu był o wiele mniej ekspresywny, o wiele bardziej wycofany i o wiele bardziej się z nimi hamował. Nie potrafił jednak ukryć swojego strachu, gniewu czy tak jak tu - rozluźnienia. To zaś, że ktoś był otwartą księgą wcale nie było złe. Tak samo jak Nora, tak samo i on gardził manipulacjami i zawiłymi metodami wykorzystywania ludzi, które polegały na udawaniu kogoś, kim nie jesteś. Byłoby absolutnym kłamstwem powiedzieć, że sam nigdy się manipulacji nie dopuścił. Dopuścił. Potrzeba matką wynalazków, jak to mawiają. Czasami wystarczyło tylko człowieka wystarczająco przycisnąć. Blondynka musiała mieć naprawdę mocny tyłek, skoro przez tyle lat uchowała się w swoim anielskim wydaniu.
- Tania siła robocza w postaci dzieci roznosiłaby drinki. - ZażartowałDzieci miały to do siebie, że odstraszały mężczyzn, więc brak wspomnienia o małym cukiereczku, który mógłby się tutaj pałętać, był ze strony Figg bardzo dobrym wyborem. Sauriela też by odstraszyło. Nie przepadał za dziećmi, za bardzo naruszały strefy osobiste, nie wiedziałeś, co ci zaraz dopierdolą i co zrobią. Były zbyt delikatne, kruche i niewinne. Całym sobą czuł, że nie powinien ich dotykać. One były czystymi, białymi rękawiczkami. On był kawałkiem węgla. - Żadne rozczarowanie, Cukiereczku. Poradziłaś sobie śpiewająco. - Trzymając szklankę pokazał nią całą tą kawiarnię, która naprawdę wyglądała wyjątkowo i odjazdowo. Tak, nawet jeśli nie miała takiego życia, jak sobie wyobraził, to, czego się dorobiła, było imponujące samo w sobie. - Taka inwestycja wymagała odwagi. Niczego innego bym się po tobie nie spodziewał. - Odwagi i siły psychicznej. Wiary w siebie i swoje możliwości. Spojrzenia na swoje dłonie i powiedzenia: dam radę! Dała radę. Choć dopiero czas miał to zweryfikować. Komplementował ją dalej - bo w pełni sobie na te komplementy zasłużyła. Ciekawe, co by powiedziała Victoria, jego narzeczona, gdyby tu była i widziała, że Sauriel potrafi być taki przyjemny w obyciu. Niemal szarmancki! Niemal - było to słowo klucz.
Śmiechy śmiechami, ale to, co powiedziała potem było co najmniej niepokojące, przynajmniej w pierwszym rzucie. Zwaliło się lawiną do jego wnętrza, przesunęło wszystko w środku i pokryło magicznym, białym puchem śniegu. Jego mróz sprawił, że trochę otrzeźwiał. Zrozumiał, co było do niego mówione, choć wiedział, że nie rozumie tego dokładnie. Domyślał się. Próbował wejść na jej tok rozumowania i powiedzieć sobie: przecież to Norka, nie wymyśli niczego ZŁEGO. Czyżby? Nie znał jej na tyle, żeby to stwierdzić, ale człowiek poddany jej aurze automatycznie przyjmował, że tej kobiety nie byłoby stać na coś naprawdę... okrutnego. Przemaglował więc swój umysł - wynurzył go spod tej śnieżnej lawiny, otrzepał, wsadził z powrotem do głowy i użył jak trzeba - czyli zinterpretował to, co powiedziała w kontekście rozmowy. I tak przez moment spojrzenie Sauriela stało się czujne, on sam wydawał się na moment zesztywnieć, ale zaraz wszystko wróciło do normy i nawet uśmiechnął się pod nosem. Bardziej do własnej głupoty, własnych paranoi i dzikich tańców głowy. Zgadza się, człowiek czasem potrzebował po prostu czegoś nowego.
- Żeby nie wpaść w rutynę? - Zasugerował ujęcie tego tematu i jednocześnie zapytał, czy dobrze rozumie to, co próbowała mu przekazać. - Dobrze, żarty na bok, porozmawiajmy o biznesie, pani prezes. - Łyknął sobie jeszcze alkoholu i wysunął jej swoją propozycję - malutkiego procentu od nadwyżki z utargu z wieczorów, w których będzie tutaj grał. Jeśli nie będzie żadnej nadwyżki to trudno, jego pracą tu w końcu było zwabienie klientów, żeby chętniej przesiadywali. Przynajmniej on wyznawał taką filozofię tego przedsięwzięcia. Według niego - był to najbardziej uczciwy układ, jeśli nie zakładali biletów wstępnych czy innych takich pierdół, a znowu bileciki wstępne wydawały się, jego zdaniem, marnym pomysłem dla takiego no-name artysty jak on sam. Zwłaszcza, że nie chciał szczególnego rozgłosu w muzycznej branży. To było tylko (albo AŻ) hobby.
Nora miała całkowitą rację - miała rękę do kotów.
I wychodziło też na to, że koty naprawdę ją lubiły.

Koniec sesji


[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (4066), Sauriel Rookwood (5235)




Wiadomości w tym wątku
17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 17.12.2022, 22:15
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 20.12.2022, 22:51
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 21.12.2022, 16:30
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 22.12.2022, 21:56
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 23.12.2022, 17:00
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 27.12.2022, 11:54
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 28.12.2022, 00:24
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 29.12.2022, 13:55
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 29.12.2022, 17:23
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 30.12.2022, 22:44
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 31.12.2022, 13:31
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Nora Figg - 04.01.2023, 23:26
RE: 17 marca '72 [Klubokawiarnia Nory] - Sauriel i Nora - przez Sauriel Rookwood - 05.01.2023, 18:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa